

Nie pamiętam już życia bez bólu! Proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja endometriozy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
2 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Alvarozaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja endometriozy
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w miejscu, w którym będę musiała prosić innych o pomoc. Zawsze starałam się radzić sobie sama, walczyć po cichu i nie obciążać nikogo swoimi problemami. Niestety dziś nie mam już takiej możliwości. Choroba, z którą przyszło mi się zmierzyć, każdego dnia odbiera mi siły, spokój i nadzieję na normalne życie.
Każdy mój dzień to walka z niewyobrażalnym bólem, który pojawia się nagle, trwa godzinami, a czasem dniami, nie pozwala normalnie funkcjonować, spać, pracować ani cieszyć się chwilą. Coraz częściej zastanawiam się, czy jeszcze kiedykolwiek przypomnę sobie, jak to jest żyć bez ciągłego cierpienia… bez strachu, że kolejny dzień znów będzie koszmarem.
Choruję na endometriozę – bardzo podstępną, przewlekłą i wyniszczającą chorobę, która polega na nieprawidłowym rozroście tkanki endometrium. Choć dla wielu osób brzmi to niewinnie, w rzeczywistości jest to schorzenie, które potrafi zniszczyć całe życie. Ból, stany zapalne, ciągłe zmęczenie, bezsilność i brak stabilności – to moja codzienność.
Pomimo dotychczasowego leczenia nie odczuwam poprawy. Przeszłam liczne wizyty lekarskie, badania, przyjmowałam leki, jednak choroba nie odpuszcza. Leczenie endometriozy wymaga specjalistycznej opieki, a ta niestety wiąże się z ogromnymi kosztami. Prywatne konsultacje, badania, leki, dojazdy do specjalistów oraz planowana operacja znacznie przekraczają moje możliwości finansowe.
Jestem mamą dwójki cudownych chłopców – Fabiana i Adasia. To oni są moim całym światem i największą motywacją do walki. Każdego dnia patrzę na nich i myślę, jak bardzo chciałabym być dla nich mamą w pełni sił – uśmiechniętą, energiczną, obecną. Chcę móc bawić się z nimi bez bólu, chodzić na spacery bez lęku, że za chwilę zabraknie mi sił, przytulać ich bez łez cierpienia.

Niestety bardzo często zamiast radości czuję tylko bezsilność. Są dni, w których ledwo wstaję z łóżka, a mimo to muszę być mamą – bo oni mnie potrzebują. Staram się nie pokazywać im, jak bardzo cierpię, ale to coraz trudniejsze. Moje serce pęka, gdy widzę ich pytające spojrzenia i nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego mama znów nie ma siły.
Ta zbiórka jest dla mnie jedyną realną szansą na kontynuowanie leczenia i sfinansowanie operacji, która może przynieść ulgę, zatrzymać postęp choroby i dać mi szansę na normalne życie. Bez pomocy ludzi o dobrych sercach nie będę w stanie pokryć kosztów leczenia, które jest niezbędne, bym mogła odzyskać zdrowie, sprawność i poczucie bezpieczeństwa – zarówno dla siebie, jak i dla moich dzieci.
Dziś niemal każdego dnia płaczę z bólu, zmęczenia i bezradności. Staram się być silna, ale są chwile, gdy wszystko mnie przerasta. Czasami myślę, że nie zniosę już więcej… Jednak nie chcę się poddawać. Kocham życie. Kocham moich synów ponad wszystko. I właśnie dla nich chcę walczyć – o zdrowie, o przyszłość, o zwykłą codzienność bez bólu.
Z całego serca proszę – jeśli tylko możecie, wesprzyjcie mnie choćby najmniejszą wpłatą. Każda złotówka przybliża mnie do leczenia i szansy na lepsze jutro. Jeśli nie macie możliwości pomocy finansowej, bardzo proszę o udostępnienie tej zbiórki dalej. To również ogromne wsparcie, które może zmienić moje życie.
Dziękuję za każdą formę pomocy, dobre słowo i okazane serce. Dzięki Wam wciąż mam nadzieję, że jeszcze będę mogła żyć bez bólu i cieszyć się życiem razem z moimi dziećmi.
Karolina
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Ola20 zł
- Wpłata anonimowa2 zł