
Jedyną szansą dla Wiktora jest operacja w USA! Ratuj mojego syna!
Cel zbiórki: Operacja skoliozy w USA, transport medyczny, pobyt, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
7 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Wojciechwspiera już 6 miesięcy
- Mariwspiera już 5 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Operacja skoliozy w USA, transport medyczny, pobyt, rehabilitacja
Aktualizacje
Wiktor walczy, ale jest coraz gorzej... Twoje wsparcie jest nam bardzo potrzebne! Sama nie dam rady pomóc mojemu synkowi... 💔
Skolioza przybiera na sile i na nic się nie ogląda. Ten potwór, bo tak ją nazywam, zamieszkał w ciele Wiktora i nie ma na nią skutecznego sposobu poza operacją.
Dlaczego? Ponieważ rehabilitacja nie cofnie jej skutków, nie wyprostuje pleców, jest jedynie jak plaster, który pomaga i łagodzi ból. Pozwala utrzymać ciało i mięśnie w tym stanie, pozwala na poprawę funkcjonowania na co dzień, choć przy tak dużym skrzywieniu kręgosłupa, ćwiczenia są wyzwaniem zarówno dla Wiktora jak i dla rehabilitanta.
Gorset ortopedyczny już dawno nie zdaje egzaminu. Jego wdrożenie w tym momencie nie ma sensu, a mogłoby nawet zaskodzić.
Jedynym ratunkiem dla Wiktora jest skomplikowana operacja, którą można wykonać tylko w USA.
Cieszymy się, że Wiktor ma motywację by ćwiczyć, stara się wierzyć i się nie poddawać. Wie, że potrzebuje tych ćwiczeń, by przygotować organizm na wielkie wyzwanie, jakim jest operacja. Codziennie toczy walkę ze swoimi ograniczeniami, z niepełnosprawnością, stale zadziwiając mnie swoją odwagą, uporem w dążeniu do zamierzonego celu i tym, że nie traci nadziei...

Ktoś może zapytać: Dlaczego nie w Polsce? Gdy pytaliśmy lekarzy zawsze w odpowiedzi słyszeliśmy, że gdyby Wiktor nie miał klatki piersiowej szewskiej, sytuacja byłaby prostsza. Że trzeba najpierw zoperować klatkę piersiową, że to za duże ryzyko. Z kolei jak odbywaliśmy konsultację w sprawie klatki piersiowej, mówiono nam, że najpierw trzeba zoperować plecy. Byliśmy odsyłani od jednego lekarza do drugiego...
To jakiś kosmos, koszmar! Ile można znieść takiego odbijania się od ściany? Ile można takich wizyt odbyć? Ile można po trochu tracić nadzieję, że los się odmieni? Skąd czerpać siłę, by szukać dalej ratunku?
Otóż z miłości. Bezwarunkowej miłości do ukochanego dziecka...
Nie poddaliśmy się, szukaliśmy dalej i tak trafiliśmy na lekarza ze Stanów Zjednoczonych, który powiedział, że to zrobi, że przeprowadzi niezbędną operację. Dał nam garść nadziei, dał szansę i wypowiedział słowa, które sprawiły, że musieliśmy od nowa uwierzyć, że się uda!
Założyliśmy zbiórkę na Siepomaga i teraz jesteśmy razem z Wami na tej drodze, którą podążamy i nie możemy się zatrzymać. Musimy dotrzeć do celu! Razem.
Wasze wsparcie finansowe to nie tylko pieniądze – to dowód, że nie jesteśmy sami. Dziękujemy z całego serca za pomoc, za wsparcie. Prosimy, bądźcie z nami dalej! Została jeszcze spora kwota do zebrania, ale ufam i wiem, że dzięki Wam to się po prostu uda!
Że damy radę, bo jesteśmy razem. Nie mogę już dłużej patrzeć na cierpienie mojego syna...
Magda Sakowska – mama
Nie możemy liczyć na leczenie w Polsce❗️Bardzo proszę o pomoc...
Potwierdziło się: nie możemy liczyć na operację skoliozy w Polsce... Wszystkie drzwi gabinetów lekarskich i szpitali zostały zamknięte, a niektóre nawet jeszcze przed przekroczeniem progu.
Nie ma tu możliwości przeprowadzenia operacji kręgosłupa. Teraz została nam już naprawdę ostatnia nadzieja: leczenie w Stanach Zjednoczonych, gdzie lekarze dają jeszcze mojemu Wiktorowi szansę...
Każdego dnia towarzyszy mi strach, obawa, lęk, myśli, że nie zdążymy zebrać pieniędzy na operację skoliozy w USA, że to wszystko, co można jeszcze naprawić, za chwilę będzie już niemożliwe...
Uśmiech Wiktora praktycznie zniknął, a ten, który jest widoczny na zdjęciu na głównej stronie zbiórki Siepomaga, to taka uchwycona chwila szczęścia sprzed dwóch lat. Teraz takie chwile się już nie zdarzają. Moje dziecko jest pogrążone w smutku i bólu, a ja jestem bezradna.
Dlatego jedyne, co mogę zrobić, to błagać o pomoc i wsparcie w zbieraniu środków na leczenie mojego syna...

Już tyle udało się zebrać, że ten cały trud nie może przecież pójść na marne. To Wy przywróciliście nam nadzieję, gdy wydawało się, że nic nie da się już zrobić...
Wiktor jeszcze stara się trzymać dzięki Waszej pomocy, dzięki Waszym słowom wsparcia, dzięki wpłatom, dzięki Waszej obecności...
Nie możemy pozwolić by nadzieja – jedyne co Wiktor jeszcze ma, tak po prostu zgasła... Choć bywają dni, że traci wiarę, że będzie normalnie żył, że dotrwa do operacji, to właśnie dzięki Waszej obecności podnosi się i walczy dalej...
Moi drodzy, proszę, zostańcie z nami i pomóżcie odmienić życie mojego syna. Pozbawić go bólu...
Czas płynie bardzo szybko, a my musimy zdążyć, by nasilająca się skolioza, która ściska organy wewnętrzne i uniemożliwia samodzielne oddychanie, została jak najszybciej zoperowana.
Wiktor ma całe życie przed sobą, marzenia do spełnienia, plany do zrealizowania, ale to wszystko chce mu zabrać brutalnie postępująca choroba.
Czy ma zostać skazany na życie bez perspektyw, gdzie będzie całkowicie uzależniony od innych osób? Czy ma tej operacji nie doczekać? Czy ma oddychać za pomocą aparatury?
Nie, jako jego mama nie mogę na to pozwolić...
Proszę, pomóżcie mi...
Magda – mama Wiktora
Mam 18 lat. Nie wiem, co to znaczy normalnie żyć❗️Błagam o pomoc 💔
Cześć, mam na imię Wiktor i niedługo skończę 18 lat. Powinienem myśleć teraz o maturze, pasjach, planach na przyszłość. O normalnym życiu. Zamiast tego zastanawiam się, czy mój kręgosłup zdąży wykrzywić się jeszcze bardziej, zanim znajdą się pieniądze na operację...
Mam zaawansowaną skoliozę. Mój kręgosłup nie przypomina już kręgosłupa – jest wygięty w kształt litery "S". Nie jest to tylko wada postawy. To cierpienie i ból, którego nie mogę już znieść.
Z każdym miesiącem jest coraz gorzej – ucisk na narządy, płuca, serce... Nie chodzę już samodzielnie. Jeżdżę na wózku inwalidzkim. Ale jest szansa – klinika w USA zgodziła się przyjąć mnie na operację...
Mogą mnie zoperować, ale koszt tej operacji to setki tysięcy złotych. Moja mama robi wszystko, ale coraz częściej płacze z bezradności. A ja nie wiem, jak ją pocieszyć. Chciałbym, żeby przestała się martwić i bać. A ja chciałbym w końcu przestać cierpieć.
Trochę się wstydzę prosić Cię o pomoc. Nigdy nie myślałem, że będę musiał prosić o szansę na normalne życie. Ale naprawdę sami nie damy rady... Proszę, pomóż... Nie pamiętam już życia bez bólu.
Wiktor Sakowski z mamą
Opis zbiórki
Wiktor ma 17 lat i tak, jak każdy nastolatek, ma mnóstwo planów, nadziei, marzeń... Syn uczęszcza do szkoły, lubi uczyć się języków obcych. Uwielbia warcaby i to nie tylko te wszystkim znane – brazylijskie, ale i tureckie, hiszpańskie, angielskie, a nawet kanadyjskie.
Wiktor po urodzeniu otrzymał 10 pkt w skali Apgar. Miał prawie roczek, gdy neurolog postawił diagnozę: ,,od urodzenia nieprawidłowy rozwój". Potem ruszyła dalsza diagnostyka i stwierdzono u syna mózgowe porażenie dziecięce oraz podejrzenie zespołu genetycznego. Wiktor został objęty opieką wielospecjalistyczną: lekarza neurologa, kardiologa, genetyka, okulisty, endokrynologa, ortopedy, chirurga, a także rehabilitacją, terapią psychologiczno-pedagogiczną i logopedyczną.

W wolnym czasie Wiktor robi bransoletki – to artystyczna dusza. Syn uwielbia malować, a to nie koniec jego wybitnych zdolności. Gra w Boccie, trenuje jazdę na wózku aktywnym, choć od pewnego czasu jest to trudne, przez pogłębiające się deformacje szkieletowe. Cierpi z powodu klatki piersiowej szewskiej i zaawansowanej skoliozy, które bardzo utrudniają codzienne funkcjonowanie.
Wiktor potrzebuje dużego wsparcia innych osób. Najgorsze dla niego jest życie z bólem pleców, który nie ustępuje, mimo zmiany pozycji, ponieważ skolioza osiągnęła 115 stopni i nic nie wskazuje na to, że się zatrzyma jej postęp.

W Polsce nie ma możliwości, by przeprowadzić operację, a jedyną szansą na życie bez bólu jest operacja w USA. Dzięki niej Wiktor uwolni się od bólu, będzie kontynuował rehabilitację, co może poprawić jego funkcjonowanie w codziennym życiu oraz ułatwić oddychanie. Deformacja pleców i klatki źle wpływają na wydolność oddechową, uciskają narządy wewnętrzne, występuje refluks, a serce jest zrotowane w lewą stronę...
Koszt tej operacji jest ogromny i niemożliwy do zgromadzenia, dlatego apelujemy do ludzi o otwartych sercach o pomoc i wsparcie w zebraniu funduszy na operację.
Głęboko wierzę, że i tym razem się uda, ponieważ jest na świecie lekarz, który chce operować kręgosłup Wiktora. Dlatego proszę o pomoc. W ilości siła!
Mama Wiktora

➡️ Licytacje dla dzielnego Wiktora Sakowskiego (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Lucy20 zł
- vendredi@wp.pl5 zł
- Anonimowy Pomagacz7,77 zł
- Małgorzata K.50 zł