Zbiórka zakończona
Wiktor Załóg - zdjęcie główne

Koszmar życia z cukrzycą... Pomóż Wiktorkowi!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wiktor Załóg, 8 lat
Kodrąb, łódzkie
Cukrzyca insulinozależna, autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, niedobór witaminy D3, eozynofilia
Rozpoczęcie: 7 grudnia 2021
Zakończenie: 12 grudnia 2022
2442 zł
Wsparło 26 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0165472 Wiktor

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wiktor Załóg, 8 lat
Kodrąb, łódzkie
Cukrzyca insulinozależna, autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, niedobór witaminy D3, eozynofilia
Rozpoczęcie: 7 grudnia 2021
Zakończenie: 12 grudnia 2022

Opis zbiórki

Jedzenie już nigdy nie będzie dla Wiktorka przyjemnością, bo zawsze będzie wiązało się z diagnozą. W przypadku cukrzycy każdy posiłek trzeba dokładnie zważyć, policzyć w nim węglowodany, tłuszcze i białka. Trzeba też obliczyć podawana regularnie dawki insuliny, które są jednocześnie ratunkiem i przekleństwem, bo wiążą się z nieustanną kontrolą… 

Od kiedy poznaliśmy diagnozę synka, wiemy, że nie możemy pozwolić na jakiekolwiek odstępstwa od normy czy spontaniczność, bo to wszystko wiąże się z potwornym ryzykiem. To okropne uczucie, zwłaszcza, gdy po raz kolejny uświadamiamy sobie, że Wiktor ma zaledwie 3 latka, a już los skazał go na taką walkę! 

Chciałabym, aby ta choroba była tylko koszmarem, z którego można się wybudzić, by nikomu się nie przytrafiła. Z bólem serca spoglądam na mamy, które szczęśliwie spędzają wolny czas z dziećmi w kawiarniach czy restauracjach. Takie miejsca dla mnie i dla Wiktorka są poza zasięgiem. Mijam je ze świadomością, że choroba odebrała nam nawet takie codzienne przyjemności. 

Wiktor Załóg

Wraz z pojawieniem się diagnozy w nasze życie już na zawsze wdarł się i rozgościł nieustanny strach. Każdego dnia martwię się o zdrowie synka, czuwam przy nim nie tylko w ciągu dnia, ale też w nocy, bojąc się, że zasłabnie. Nie mogę również patrzeć na cierpienie mojego synka związane z ciągłymi pomiarami cukru i wkłuciami, które musimy zmieniać co kilka dni. 

Bywają dni i noce, podczas których trudno wyrównać parametry, a wtedy długie godziny, które dla innych oznaczają odpoczynek, dla nas są zapowiedzią ciągłego czuwania w oczekiwaniu na stabilizację. Czasem łapię się na tym, że zaglądam do pokoju, sprawdzając czy Wiktorek oddycha, bo niski cukier można przespać i się nie obudzić. Zawsze na moment wstrzymuję oddech, ale nie mogę… nie potrafię dopuścić do siebie myśli o najgorszym. 

Walce z chorobą podporządkowaliśmy wszystko, ale czasem zwyczajnie tęsknimy za normalnością. Brakuje nam po prostu spokoju i możliwości ucieczki od tego wszystkiego. Najgorsze jest to, że jesteśmy w potrzasku. Z jeden strony choroba powoduje ogromne ryzyko, z drugiej mam świadomość, że zabezpieczenie zdrowia mojego synka to rosnące koszty, których niebawem nie będziemy w stanie pokryć.

Niestety, współczesna medycyna nie daje szans na całkowite wyleczenie cukrzycy. To choroba, z którą zmaga się do końca życia. Bardzo boję się przyszłości, boję się konsekwencji choroby. Na tym etapie muszę zrobić wszystko, by zatrzymać jej rozwój i zapewnić Wiktorkowi bezpieczeństwo. Potrzebujemy wsparcia! Najmniejsza cegiełka to dla nas ogromny dar! Nie spodziewałam się, że będę musiała stoczyć taką walkę, a jednak choroba nie pozostawiła wyboru. Wiktorek bardzo na nas liczy, a my nie chcemy go zawieść. Proszę, pomóż!

Karina, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Wiktor Załóg dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj