❗️Długa i bolesna walka o zdrowie – mała Wiktoria potrzebuje operacji!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 746 osób
33 580,85 zł (8,43%)
Brakuje jeszcze 364 412,15 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Operacja nóg w Paley European Institute

Wiktoria Bednarz, 7 lat

Krzczonów, lubelskie

Wada serca: ubytek przegrody międzyprzedsionkowej i niedomykalność zastawki trójdzielnej, kraniostenoza, artrogrypoza

Rozpoczęcie: 11 Grudnia 2020
Zakończenie: 9 Czerwca 2021

Poprzednie zbiórki

64 568,36 zł (100,04%)
Operacja serca w Munster, która naprawi chore serce Wikusi

2 706

10.05.2017 - 07.09.2017

Operacja serca w Munster, która naprawi chore serce Wikusi

2 706

64 568,36 zł

10.05.2017 - 07.09.2017

O tym, jak los może okrutnie doświadczyć jedno małe dziecko przekonywaliśmy się wraz z każdą diagnozą, która spadała na naszą córeczkę i wraz z każdą walką o jej życie. Wiktoria urodziła się z poważną wadą serca, wiotkością mięśni i poważną wadą kończyn. Jej serduszko zostało uratowane – dzięki temu Wikusia żyje!

Przed nami jednak kolejna ciężka walka – tym razem o jej sprawność. Wada nóżek sprawia bowiem, że córeczka potrzebuje operacji. Obecnie porusza się tylko na kolanach, ale lekarze z European Paley Institute dają pełną gwarancję, że dzięki jednej operacji zacznie chodzić. Niestety – koszt operacji jest ogromny... Prosimy, poznaj naszą historię i pomóż nam dać Wiktorii to, co zabiera jej choroba…

Wiktoria Bednarz

O Wikusię staraliśmy się z mężem trzy lata – trzy lata kolejnych rozczarowań i powoli gasnącej nadziei. Bliscy załamania dowiedzieliśmy się o cudzie. Na jej narodziny czekaliśmy jak na nic innego w swoim życiu – była przecież tą upragnioną i wyczekaną. Kochałam ją, kiedy jeszcze była w brzuchu. Badałam się regularnie i regularnie słyszałam od lekarzy, że Wikusia urodzi się zdrowa. 

Przygotowania na przyjście Wikusi nabierały tempa. Zbliżał się koniec grudnia 2013 roku – termin porodu. Świąteczną atmosferą cieszyliśmy się podwójnie, bo następne Boże Narodzenie mieliśmy już spędzić we troje. Cieszyliśmy się do czasu... Kilka dni przed Wigilią zauważyłam, że Wiktoria prawie się nie rusza. Im dłużej nie czułam jej ruchów, tym bardziej byłam przerażona. U Wikusi zaczęło zanikać tętno. Jechałam na salę porodową i modliłam się, by wszystko skończyło się dobrze, by moja córeczka przeżyła.

Wiktoria urodziła się 19 grudnia. Była napuchnięta, sina, niemal zielona. Widziałam ją przez kilka sekund. Urodziła się z wadami wrodzonymi, które lekarze wymieniali jedna po drugiej. Kraniostenoza, artrogrypoza i poważna wada serca polegająca na ubytku przegrody międzyprzedsionkowej i niedomykalności zastawki trójdzielnej. Słuchałam tych trudnych nazw, trzymając męża za rękę i wiedziałam, że od teraz nasze życie będzie walką o zdrowie dziecka, że dopóki nie zoperujemy jej serduszka, będziemy drżeć o jej życie. W każdej chwili mogło dojść do śmiertelnie niebezpiecznych zatorów w mózgu i naczyniach wieńcowych, zaburzeń rytmu serca i niewydolności prawej komory.

Jednej z wad – kraniostenozie – Wikusia stawiła czoła tuż po narodzinach. Przez nieprawidłowe zrośnięcie szwów czaszkowych została zdeformowana czaszka Wiki, dlatego konieczna była operacja główki, bez której doszłoby do ucisków i uszkodzenia mózgu. Kiedy udało się uporać z jedną wadą, rozpoczęła się walka z kolejną. Wikusia potrzebowała intensywnej rehabilitacji – miała przykurcze w stopach i kolanach, całe jej ciało było wiotkie…

Wiktoria Bednarz

Aby uratować jej serduszko, jeździliśmy z mężem od szpitala do szpitala. Bezskutecznie. W Polsce nikt nie był w stanie nam pomóc – tym bardziej, że Wiktoria obciążona jest wieloma ukrytymi wadami. W 2016 roku w zabrzańskim szpitalu podjęto próbę zamknięcie ubytku przegrody. Nie udało się – lekarze nie byli w stanie wstawić implantu i wykonać plastyki zastawki trójdzielnej. Straciliśmy ostatnią nadzieję, którą otrzymaliśmy w Polsce. Przez chwilę czuliśmy, że nie ma już dla naszej Wikusi nadziei. Na szczęście operacji podjął się profesor Edward Malec z Kliniki Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech. Dzięki pomocy wielu wspaniałych ludzi pojachaliśmy po ratunek dla naszego dziecka. Udało się – serduszko Wiki zostało naprawione! Stoczyliśmy batalię o jej życie, ale to nie był koniec…

Rok później Wiktoria przeszła operację polegająca na wydłużeniu ścięgien Achillesa. Lekarz zapewniał nas, że ten zabieg wystarczy do samodzielnego chodzenia, ale niestety nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Przykurcze stawowe w kolanach uniemożliwiają utrzymanie równowagi i prawidłowej postawy podczas chodzenia. Wiki przemieszcza się głównie na kolanach, boimy się o ich uszkodzenie. Niedawno dowiedzieliśmy się o wybitnych specjalistach w dziedzinie tak skomplikowanych wad. Umówiliśmy się na wizytę w European Paley Institute. Po szczegółowych badaniach dr. Feldman zapewnił nas, że przy wykonaniu jednorazowej operacji przez jego zespół, będą zoperowane jednocześnie obie nóżki. 

Wiktoria Bednarz

Dostaliśmy gwarancję, że po operacji Wiki będzie samodzielnie chodzić. Niestety koszt tak skomplikowanej operacji jest bardzo wysoki… Wiedząc jednak, że nasza córeczka ma szansę na sprawność, nie poddamy się. Będziemy walczyć z całych sił, aby zebrać tak kolosalną kwotę. Dla Wikusi musimy wierzyć w to, że się uda, dlatego jesteśmy tutaj, opowiadamy Wam naszą historię i z całego serca prosimy o pomoc. Nie możemy zmarnować takiej szansy – nie, kiedy chodzi o zdrowie naszego ukochanego dziecka…

Rodzice Wiki

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 746 osób
33 580,85 zł (8,43%)
Brakuje jeszcze 364 412,15 zł
Wesprzyj Wesprzyj