Wiktoria Gacek - zdjęcie główne

Wiktoria Gacek, 26 lat

Oborniki, wielkopolskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Wspieraj jednorazowo lub co miesiąc
Wybierz kwotę wsparcia.
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0002972
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0002972 Wiktoria

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Wiktorii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
Oborniki, wielkopolskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe

Moja historia zaczęła się od walki o każdy oddech.

Przyszłam na świat jako wcześniak ważący zaledwie kilogram – tyle, co mała torebka cukru. Doznałam wylewu krwi do mózgu, ale stoczyłam swoją najważniejszą bitwę i wygrałam ją. Gdy skończyłam roczek, zdiagnozowano u mnie mózgowe porażenie dziecięce (MPD), postać czterokończynową.

Moja niepełnosprawność dotyka jednak wyłącznie ciała. W głębi duszy i umysłu jestem w pełni sprawna, ciekawa świata i gotowa na życie, choć na co dzień poruszam się na wózku oraz potrzebuję pomocy drugiej osoby.

Do wyzwań związanych z MPD, dołączyły niestety inne dolegliwości. Przebyłam infekcję Covid-19, spowodowała ona poważne powikłanie. Są to uogólnione zaburzenia lękowe z atakami paniki. Jestem osobą, która uwielbia żyć aktywnie i być w ruchu, dlatego momenty, kiedy lęk bierze górę i prowadzi do obniżenia nastroju, są dla mnie niezwykle trudne. Niekiedy przez bezsilność pojawiają się łzy. Mimo tych ciężkich dni nie daję mu jednak wygrać. Oprócz tego na co dzień zmagam się z nawracającym zapaleniem układu moczowego, zespołem jelita drażliwego, refluksem gardłowo-przełykowym, problemami dermatologicznymi, ginekologicznymi oraz alergią na pyłki.

Ze względu na mój stan zdrowia jestem pod stałą opieką specjalistów. Aby nie dopuścić do przykurczy i okiełznać spastykę, regularnie ćwiczę i chodzę na fizjoterapię. Kiedy tylko stan zdrowia mi na to pozwala, jeżdżę również na turnusy rehabilitacyjne.

Niestety, wszystko to jest niezwykle kosztowne. Wizyty u lekarzy, leczenie, sprzęt i rehabilitacja to ogromne wydatki, które prawie zawsze pokrywam z własnej kieszeni, sporadycznie wspierając się pomocą ludzi dobrej woli. Dzięki wsparciu innych udało mi się zdobyć pionizator (w którym mogę poruszać się samodzielnie) oraz dwuosobowy rower rehabilitacyjny, który pozwala mi połączyć przyjemne z pożytecznym.

Bardzo kocham życie, chcę cieszyć się nim na ile to możliwe. Będę walczyć z każdą napotkaną przeciwnością, nigdy się nie poddam!

Jestem osobą nieśmiałą, dlatego prośba o wsparcie w mojej codzienności przychodzi mi z wielkim trudem. Obiecuję Państwu jednak, że dołożę wszelkich starań, aby jak najlepiej wykorzystać wszystkie przekazane środki.

Pięknie dziękuję – każdą częścią mojego serca, zawsze pełna nadziei Wiktoria.

Wybierz zakładkę
Sortuj według