Winicjusz Źrodowski - zdjęcie główne

By nie ugiąć się pod ciężarem choroby i walczyć o życie!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Winicjusz Źrodowski, 58 lat
Turobin, lubelskie
Nowotwór złośliwy płata ciemieniowego prawej półkuli mózgu - glejak
Rozpoczęcie: 16 marca 2022
Zakończenie: 27 lipca 2022
82 631 zł(40,88%)
Wsparło 569 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Winicjusz Źrodowski, 58 lat
Turobin, lubelskie
Nowotwór złośliwy płata ciemieniowego prawej półkuli mózgu - glejak
Rozpoczęcie: 16 marca 2022
Zakończenie: 27 lipca 2022

Opis zbiórki

Mój ukochany mąż z dnia na dzień otrzymał straszliwą diagnozę, która w jednej chwili wywróciła nasze życie do góry nogami. Przyszło mu walczyć z najgorszym przeciwnikiem, jakiego można sobie wyobrazić – glejakiem zarodkowym IV stopnia…

Pierwsze objawy choroby zaczęły się z początkiem lipca. Mąż dostał wysokiego ciśnienia, a następnie silnych drgawek. Byłam przerażona! Natychmiast wezwałam pogotowie. Winicjusz szybko trafił do szpitala w Krasnymstawie. Na miejscu wykonano tomograf, który wykazał, że w głowie mojego męża znajduje się wielki, niezidentyfikowany guz! Strasznie się bałam...

W kolejnych dniach Winicjusz był poddany następnym wyczerpującym badaniom. Przeszedł również szczegółowy rezonans, który wskazał wstępną diagnozę – glejak IV stopnia... Ta informacja spowodowała, że straciliśmy grunt pod nogami...

Lekarze zdecydowali się na operację, wiec mąż został przewieziony do szpitala Wojskowego w Lublinie. W trakcie zabiegu guz został usunięty, a jego fragment wykorzystany do dalszych badań – biopsji i badań histopatologicznych. Do samego końca staraliśmy się wierzyć, że wszystko będzie dobrze i lada moment uda nam się wrócić do dawnego życia. 

Niestety, wyniki nie pozostawiały złudzeń. Jednoznacznie potwierdzały nowotwór złośliwy płata ciemieniowego prawej półkuli mózgu – glejak IV stopnia. Nasza nadzieja zgasła, a radość z pomyślnego przebiegu operacji natychmiast zmieniła się w rozpacz. Glejaki są bardzo agresywnym rodzajem nowotworu. Szybko odrastają i potrafią się rozprzestrzeniać… Nie pozostało nam nic innego, jak robić wszystko, aby uniknąć wznowy.

Po zagojeniu rany pooperacyjnej mąż przez najbliższe 6 tygodni został poddawany radio i chemioterapii. W listopadzie opuścił szpital i od tamtego czasu jest objęty leczeniem farmakologicznym – chemia w tabletkach. 

Niestety, ostatnie badania kontrolne wykazały, że guz odrasta i powoduje ucisk na nerw, który odpowiada za czucie lewej części ciała. Już teraz Winicjusz ma problem z chodzeniem, nie czuje lewej ręki i nogi... 

Obecnie żyjemy na bombie zegarowej, która nie wiadomo kiedy wybuchnie. Dlatego należy działać jak najszybciej i jak najszybciej rozpocząć leczenie innowacyjną metodą NanoTherm. To nasza ostatnia szansa...

Niestety, terapia ta nie jest refundowana, a jej koszt jest ogromny i wynosi prawie 200 tysięcy złotych! Nie stać nas na pokrycie tak dużej sumy, dlatego błagamy, pomóżcie nam... Przeciwnik jest silny, ale nie możemy się poddać, bo stawka jest najwyższa – życie!  

Anna, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według