
Śmierć zagląda mi w oczy, a ja nie chcę umierać! Ratunku!
Cel zbiórki: Pięciomiesięczna terapia nierefundowanym lekiem
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pięciomiesięczna terapia nierefundowanym lekiem
Opis zbiórki
Zawsze latem odczuwałem ogromną chęć życia i radowania się wszystkim, co mnie otacza. Tak było do 2017 roku. Później letnia sielanka została przerwana i od tego czasu, ulubiona pora roku kojarzy mi się tylko z bolesnymi słowami lekarza i łzami, których nie mogłem wtedy pohamować.
Kiedy dowiedziałem się, że choruję na Zespół Mielodysplastyczny EB2 wysokiego ryzyka, mój świat się zawalił. Wtedy nie wiedziałem, co jeszcze mnie czeka. Teraz po ciężkim leczeniu, została mi ostatnia szansa - kosztowny lek!
Początkowo nie miałem pojęcia, jak choroba będzie się objawiać. Zespoły mielodysplastyczne – MDS to grupa nowotworowych chorób krwi. To zaburzenie mniej znane, jednak występujące równie często jak białaczka szpikowa. Niektórzy mają to szczęście, że ich choroba ma łagodny przebieg. Ja niestety się do nich nie zaliczam. Moja choroba wymagała intensywnego leczenia i przeszczepienia szpiku. Byłem załamany. Czułem, jak moje życie zamienia się w koszmar, z którego możliwe, że już nigdy nie będę miał szans się wybudzić.
Z każdym dniem, kiedy dowiadywałem się więcej o chorobie, mój poziom lęku drastycznie wzrastał. Nie byłem najmłodszy, ale to nie oznaczało, że nie chciałem żyć! Zawsze kochałem życie i kiedy dotarło do mnie, że w jednej chwili mogę wszystko stracić, nie byłem w stanie się z tym pogodzić. W mojej głowie zaczęły pojawiać się przerażające myśli... Może walka jest już przegrana? Może powinienem już odpuścić? Chęć życia była jednak silniejsza!

Rozpocząłem cykl 12 terapii, a następnie przygotowań do przeszczepu szpiku kostnego, który miał uratować mi życie. Choć nie dostawałam żadnej gwarancji, że operacja i leczenie się powiodą, głęboko w to wierzyłem.
Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Niczego bardziej nie pragnąłem, jak zakończyć niechcianą przygodę z chorobą i znów zacząć cieszyć się życiem. Powoli zacząłem powracać do normalności, nieśmiało się uśmiechać. Ciągle jednak się bałem, że los znów może zabrać mi to, co najcenniejsze, czyli zdrowie.
Niestety tak się stało. Moja radość nie trwała zbyt długo... Czas wytchnienia trwał 2 lata, a wrześniowe wyniki badań były kolejnym ciosem, który dostałem od życia. Pierwsze badania we wrześniu, a następne w lutym potwierdziły nawrót choroby MDS. Wyniki badań spełniały kryteria rozpoznania AML – ostrej białaczki szpikowej.

Przeżyłem znów ogromne załamanie. Wiedziałem, że czeka mnie żmudne i bolesne leczenie. Lekarze powiedzieli, że jeśli chcę żyć, szansą będzie dla mnie kosztowny lek, którego z własnych oszczędności nie jestem w stanie zakupić. Obecna sytuacja przerosła mnie, a sam nie mam już siły i możliwości na kolejną walkę. Proszę Państwa o pomoc w uzyskaniu tej ostatniej szansy na życie i zdrowie.
Nie jestem w stanie opisać smutku i bezsilności, która pojawiła się u mnie wraz z informacją o nawrocie choroby. Nigdy nie przypuszczałem, że będę musiał błagalnie zwracać się o pomoc do wszystkich, którzy mogą i chcą przyczynić się do mojego powrotu do zdrowia. Mam jedno proste marzenie – by kontynuować spokojne życie i powrócić do radowania się wszystkim, co mnie otacza.
Tak bardzo chcę jeszcze żyć...
Witold
Wpłaty
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
Trzymaj się mój imienniku. Z Bożą pomocą damy radę (niedawno dowiedziałem się o swoim nowotworze).
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł