Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pijany kierowca zniszczył życie mojego syna, zabił jego koleżankę... Pomocy!

Władek Tarar

Pijany kierowca zniszczył życie mojego syna, zabił jego koleżankę... Pomocy!

16 338,00 zł ( 18,02% )
Do końca: 6 dni Brakuje: 74 300,00 zł
Wsparło 448 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0052084
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

12-tygodniowy turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Władek Tarar, 19 lat
Rovno
Stan po wypadku – niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 3 Czerwca 2019
Zakończenie: 9 Grudnia 2021

Opis zbiórki

Czy wstając rano, myślimy o tym, że nadchodzący dzień będzie naszym ostatnim? Że właśnie dzisiaj wydarzy się tragedia? Władek, mój syn, na pewno o tym nie myślał 2 listopada 2018 roku. To właśnie wtedy, gdy wracał z koleżanką z korepetycji, na drodze osiedlowej pijany kierowca wjechał w nich z prędkością 100 km/h. Miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Zabił 16-letnią dziewczynę, koleżankę Władka. Mój syn przeżył, trafił do szpitala w ciężkim stanie…

Zawsze myślimy, że tragedie się dzieją gdzieś na świecie innym, ale nigdy nie przydarza się nam czy naszym bliskim. To ogromny błąd… Nieszczęście czeka za rogiem, może przyjść zawsze i wszędzie. Mojego syna spotkało listopadowego dnia właśnie na tej osiedlowej drodze…

Władek Tarar

Kolejne dwa miesiące były horrorem — ciężki stan, operacje, leczenie i wielka niewiadoma. Nikt nie umiał powiedzieć, co będzie z synem, czy przeżyje? Na szczęście mijały dni, a on nadal był z nami! W końcu udało nam się pojechać do Niemiec, na miesiąc intensywnej rehabilitacji. Było już jasne, że nie walczymy już nie tylko o życie, ale też o zdrowie i powrót Włada do normalności…

Dzisiaj jesteśmy już w Polsce. W specjalistycznym ośrodku synek dzień po dniu walczy o swoje życie przy pomocy specjalistycznego sprzętu medycznego. Koszty są jednak gigantyczne… Robimy wszystko, by Wład do nas wrócił, jednak już wiemy, że sami nie damy rady…

Jaki jest mój syn? Mówię jest, a nie był, bo ciągle wierzę, że go odzyskamy, że wróci Władek sprzed wypadku, cudowny, roześmiany nastolatek. To kochane dziecko, najlepszy brat i wzór dla swojej młodszej siostry, wspaniały przyjaciel. Zawsze był pozytywnym i otwartym chłopakiem. To miał być jego ostatni rok liceum, chodził na korepetycję, bo po maturze marzył o tym, by studiować prawo, bronić słabszych… Miał pasję, od 5 lat z ogromnym zaangażowaniem ćwiczył kickboxing. Zdobył wiele nagród! Jestem z niego ogromnie dumna…

Władek Tarar

Tak trudno wracać do koszmarnego dnia, w którym to wszystko zostało mu odebrane przez brawurę, bezmyślność, głupotę jednego człowieka… Pił, wsiadł za kierownicę, na osiedlowej drodze pędził jak po autostradzie! Odebrał jedno życie i zniszczył drugie. Czy taki człowiek nie powinien być nazywany po prostu mordercą...? Jest w nas ogromny żal, ale teraz nie to jest najważniejsze. Skupiamy się tylko na tym, by Wład do nas wrócił. Niestety, miesięczny koszt rehabilitacji to nawet 28 tysięcy złotych. Dla przeciętnej rodziny to kwota nie do zdobycia, a przecież walka o zdrowie synka będzie trwała jeszcze bardzo, bardzo długo…

Jako rodzice cały czas nie tracimy wiary, że Wład odzyska dawne życie, które zostało mu tak brutalnie odebrane. Młodsza siostra tak bardzo tęskni za jedynym bratem… Chociaż przeżyliśmy nieopisaną tragedię, cieszymy się, że syn żyje. Jego koleżanka nie miała tyle szczęścia, jej już nie jesteśmy w stanie pomóc… Na naszej drodze spotkaliśmy wiele wspaniałych osób, za których pomoc jesteśmy niezmiernie wdzięczni. Nasz Władek cały czas jednak potrzebuje wsparcia, nie można przerwać rehabilitacji...

Władek Tarar

Dlatego ośmielamy się prosić o pomoc wszystkich, którzy poznali naszą historię. Tylko dzięki Wam może mieć szczęśliwe zakończenie… Jako mama, wraz z całą rodziną i przyjaciółmi mojego synka, z całego serca proszę o pomoc. Podaruj Władowi szansę na wyzdrowienie…

Olga, mama

16 338,00 zł ( 18,02% )
Do końca: 6 dni Brakuje: 74 300,00 zł
Wsparło 448 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0052084
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki