Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Udar prawie odebrał mi tatę! Proszę, pomóż mu dalej walczyć...

Władysław Zając

Udar prawie odebrał mi tatę! Proszę, pomóż mu dalej walczyć...

28 526,52 zł ( 66,29% )
Brakuje: 14 505,48 zł
Wsparło 1175 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0068627
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Intensywny turnus rehabilitacyjny w specjalistycznym ośrodku

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Władysław Zając, 69 lat
Wąbrzeźno, kujawsko-pomorskie
Krwotok śródmózgowy lewej półkuli, niedowład prawostronny
Rozpoczęcie: 8 Czerwca 2020
Zakończenie: 20 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

Tata jest dla mnie największym wzorem. Całe życie uczciwie pracował, dbał o rodzinę, zawsze śpieszył z pomocą każdemu, kto jej potrzebował. Miał dobre serce dla ludzi i zwierząt, nigdy się na nic nie skarżył... Dziś to on potrzebuje pomocy ludzi o dobrych sercach, dlatego zwracam się do Was z gorącą prośbą o wsparcie dalszej rehabilitacji mojego kochanego taty.

Kiedy na początku 2019 roku tata trafił do szpitala, nie mogliśmy w to uwierzyć... Ciężko o tym pisać, sięgać pamięcią do tych dramatycznych chwil. Nic nie zapowiadało tragedii, tata jeszcze przed chwilą był tym samym uśmiechniętym, aktywnym człowiekiem... Jedna sekunda prawie zabrała ukochane przez nas życie... Dokładnie w dzień urodzin mojej mamy tata  doznał rozległego udaru krwotocznego.

Dzięki szybkiej reakcji został przewieziony do szpitala w Toruniu na oddział udarów mózgu. Jego stan był krytyczny, lekarze dawali mu zaledwie 1% szansy na przeżycie. To była dla nas koszmarna wiadomość. Tyle łez, ile my tam wylaliśmy, oczy wzniesione błagalnie w niebo i pytania – dlaczego akurat on? I strach przed światem bez niego. 

Lekarz kazali przygotować się na najgorsze. Kiedy zobaczyłam tatę, który walczył o życie, podłączonego do tych wszystkich aparatur, to czułam, że umieram razem z nim... Pamiętam ten szok, niedowierzanie, smak łez, buczenie szpitalnej aparatury. Głos lekarza mówiący, że nic więcej nie mogą zrobić... Zapach śmierci, bo każdego dnia tam ktoś umierał... Tyle strachu, smutku i łez, które widziałam na tym oddziale, nie zapomną nigdy. Godziny, dni spędzone na korytarzu lub w kaplicy szpitalnej... Modliłam się o cud.

Chyba ktoś tam na górze, widząc bezgraniczna miłość do męża, ojca, dziadka pozwolił mu wrócić tu do nas... Tata do nas wrócił! Udar niestety zostawił po sobie głęboki niedowład prawej strony ciała. Człowiek, który stale był w ruchu, lubił majsterkować, nie może teraz sam wykonać codziennych czynności. To nie tak miało wyglądać! Miał wreszcie cieszyć się zasłużoną emeryturą, tak się cieszył, że będzie mógł w końcu bawić się z ukochanymi wnukami... Miał mieć wreszcie czas dla siebie, pomyśleć o sobie... Tymczasem nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji.

Władysław Zając

Widziałam łzy taty, to, jak ciężko mu jest, jak strasznie zawalił mu się świat. Obiecałam sobie, że spłacę to dobro, jakie od niego w życiu otrzymałam i zrobię wszystko, aby zwrócić mu to, co odebrała mu choroba... Miał chwile załamania, pytał nas, po co takie życie? Dla nas, tato, dla siebie, bo nie wyobrażamy sobie świata bez ciebie, mówiliśmy za każdym razem.

Jedyną szansą na powrót mojego taty do sprawności jest intensywna rehabilitacja. Poskładałam wszystkie możliwe wnioski do NFZ, ale najbliższy termin jest dopiero za kilka lat! Tata tracił siły, coraz bardziej pogrążał się w depresji... Znalazłam prywatny ośrodek, który zgodził się go przyjąć. Cudowni ludzie o wielkich sercach pomogli nam uzbierać środki na pierwsze turnusy. Dzięki wspaniałej pracy rehabilitantów i ćwiczeniom na lokomacie wróciła nadzieja w oczach taty - wzmocnił się, coraz lepiej funkcjonuje, zaczyna chodzić o chodziku. Niestety, rehabilitację trzeba kontynuować, a my nie mamy na nią pieniędzy... 

Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc! Sama sobie nie poradzę w tej walce, ale jeżeli ktoś kocha tak bardzo rodziców jak ja, to zrozumie... Proszę o choćby niewielkie wpłaty -  dobro wraca, dziś Wy pomożecie nam, jutro może my Wam.

Wierzę, że Wasz gest pozwoli nam odzyskać tatę!

Paulina, córka Władysława

28 526,52 zł ( 66,29% )
Brakuje: 14 505,48 zł
Wsparło 1175 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0068627
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki