

Złota rączka, która potrafiła zrobić wszystko – teraz nie może nic. Ratuj Wojtka!
Cel zbiórki: Pobyt w prywatnym domu opieki, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w prywatnym domu opieki, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Jeszcze niedawno Wojtek był pierwszą osobą, która przychodzi na myśl, gdy cieknie zlew, czy coś nie działa. Zawsze ze skrzynką narzędzi, uśmiechem i cierpliwością. Prawdziwa złota rączka. Dziś sam potrzebuje pomocy. Jest sparaliżowany, nie może wstać, iść sam do łazienki. Wymaga opieki 24 godziny na dobę. Jego zdrowia nie da się naprawić śrubokrętem.
Wszystko zaczęło się niepozornie. Pewnego dnia Wojciech się przewrócił. Kiedy do niego zadzwoniliśmy, twierdził, że nic mu nie jest – tylko noga go boli. Gdy pojechaliśmy go odwiedzić, czuliśmy, że coś jest nie tak. Mówił w dziwny sposób, rozglądał się niespokojnie i nerwowo – jakby się bał. Zabraliśmy go do szpitala. Niestety z dnia na dzień jego stan się pogarszał: utrata mowy, paraliż jednej strony ciała, a potem również drugiej. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje! Byliśmy przerażeni!
W pewnym momencie sytuacja była na tyle zła, że lekarze zdecydowali się przeprowadzić pilną operację jeszcze w nocy. Wtedy okazało się, że Wojtek miał krwiaka podtwardówkowego! Od tamtej pory każdy dzień to walka o sprawność. Niestety lekarze nie dają mu większych szans na poprawę. Wojciech stracił kontrolę nad swoim ciałem i samodzielność. Po wielu miesiącach widać jednak światełko nadziei. Potrafi mówić krótkimi zdaniami, rozumie wszystko, co się wokół niego dzieje. Niestety jego ciało nadal pozostaje sparaliżowane od szyi w dół.

Przez kilka miesięcy Wojtek przebywał w hospicjum. Jednak w tej chwili już się do niego nie kwalifikuje. Dzięki jego oszczędnościom udało nam się opłacić dla niego pobyt w prywatnym ośrodku w Milanówku do połowy września. I na tym koniec. Próbowaliśmy załatwić mu miejsce w państwowym ośrodku ZOL, ale bez skutku. Żaden z ośrodków publicznych nie ma miejsca. Wojciech został zawieszony między systemami. Nie możemy zabrać go do siebie. Ja, siostra Wojtka, sama zmagam się z problemami zdrowotnymi, Mam zwyrodnienie stawów i problemy z kręgosłupem. Sama nie jestem w stanie zapewnić bratu odpowiedniej opieki.
Sytuacja jest bardzo ciężka. Wojciech stracił mieszkanie. Nie ma też pracy, bo jego firma została zamknięta. Złożyliśmy wniosek o rentę, orzeczenie o niepełnosprawności, ale wiąże się to z długim czasem oczekiwania. Tylko opłaty nie czekają.
Dlatego z całego serca prosimy, pomóżcie naszemu bratu, wujkowi, przyjacielowi! Potrzebujemy środków na leki, rehabilitację i przede wszystkim na przedłużenie jego pobytu w ośrodku w Milanówku – dopóki nie znajdzie się miejsce w ZOL-u. Inaczej nie będzie miał się gdzie podziać. Wojtek już nie naprawi żadnego zlewu – ale za to my możemy wspólnie naprawić jego codzienność, poczucie bezpieczeństwa i godność.
Rodzina i bliscy
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Rafał40 zł
- Wpłata anonimowa100 zł