Wojciech Langner - zdjęcie główne

Udar w jeden moment odebrał mojemu mężowi sprawność❗️Proszę, pomóż!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Wojciech Langner, 56 lat
Rybnik
Następstwa zawału mózgu, nadciśnienie
Rozpoczęcie: 31 października 2025
Zakończenie: 1 maja 2026
7456 zł(8,25%)
Brakuje 82 970 zł
WesprzyjWsparło 89 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0859124
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0859124 Wojciech

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Wojciech Langner, 56 lat
Rybnik
Następstwa zawału mózgu, nadciśnienie
Rozpoczęcie: 31 października 2025
Zakończenie: 1 maja 2026

Opis zbiórki

26 października 2024 roku na zawsze odmienił życie mojego męża. To dzień, który rozpoczął dramatyczną walkę o życie i zdrowie Wojtka. Mąż obudził się o 6 rano. Nie potrafił wstać z łóżka, jego prawy kącik ust opadł. Wiedziałam, że to udar. 

Wojtek upadł. Jego prawa ręka i noga były całkiem sparaliżowane. Od razu wezwałam karetkę. Mąż trafił do szpitala, gdzie potwierdzono moje przypuszczenia. 

Po tygodniu został przewieziony na oddział rehabilitacyjny, gdzie przebywał prawie trzy miesiące. Jego stan był bardzo ciężki. Choć szanse na to, że będzie chodził, były duże, jego ręka była bezwładna. Wystąpiła także afazja mieszana – Wojtek nie mówił ani rozumiał tego, co do niego mówiono. 

Wojciech Langner

Pod koniec stycznia 2025 roku Wojtek mógł opuścić szpital. Od tamtej pory mąż ma zapewnioną rehabilitację domową, a także zajęcia z logopedą. Dzięki intensywnym ćwiczeniom udało się wypracować chodzenie. Choć to jeszcze nie jest prawidłowy chód, dziś Wojtek potrafi samodzielnie się poruszać ze wsparciem kijka trekkingowego. 

Wojtek wciąż nie mówi. Wypowiada tylko pojedyncze sylaby, które powtarza w kółko, próbując przekazać, co ma na myśli. Najtrudniejsze jest to, że nie potrafimy go zrozumieć. Choć wie, o czym mówimy, nić porozumienia między nami nie istnieje.

Prawa ręka męża jest również w ciężkim stanie. Choć nie ma już tak mocnej spastyki, Wojtek wciąż nie potrafi chwytać. Udaje mu się to jedynie gdy ma założoną specjalną ortezę. Mimo to mąż jest w dużej mierze samodzielny. Wymaga wsparcia w czynnościach, do których niezbędne są obie ręce, ale w większości przypadków stara się sobie radzić sam. 

Wojciech Langner

Przez prawie 30 lat Wojtek pracował jako zawodowy kierowca. To była jedna z jego pasji. Drugą jest gra w szachy. Nawet teraz, po tych tragicznych zdarzeniach Wojtek nie raz siada do planszy szachowej i powoli przypomina sobie zasady tej gry.

Mąż ma w sobie dużo chęci do pracy. Każdego dnia widzę, jak bardzo się stara zdobywać kolejne umiejętności. Ma ogromną motywację. Jest duża szansa na to, że jego stan się poprawi. Że jego ręka wróci do sprawności, że zacznie znów mówić. Do tego jednak konieczna jest intensywna i przede wszystkim regularna rehabilitacja. 

Niestety, koszty związane ze specjalistyczną opieką medyczną są ogromne. Nie jestem w stanie im sprostać. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda złotówka to szansa dla mojego męża na sprawność, na powrót do dawnego życia. 

Małgosia, żona

Wybierz zakładkę
Sortuj według