Pilne!
Wojciech Strógarek - zdjęcie główne

„Pani mężowi zostały 3 miesiące życia." – nie godzę się na taki WYROK❗️Proszę, pomóż mi uratować Wojtka❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojciech Strógarek, 41 lat
Lekowo, zachodniopomorskie
Gruczolakorak kątnicy z przerzutami do wątroby, nowotwór złośliwy jelita grubego (choroba współistniejąca)
Rozpoczęcie: 16 lipca 2026
Zakończenie: 16 października 2026
163 484 zł(73,18%)
Brakuje 59 921 zł
WesprzyjWsparło 1991 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1000694
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1000694 Wojciech

Stała pomoc

4 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Małgorzata
    Małgorzatawspiera już miesiąc
  • Z.
    Z.wspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojciech Strógarek, 41 lat
Lekowo, zachodniopomorskie
Gruczolakorak kątnicy z przerzutami do wątroby, nowotwór złośliwy jelita grubego (choroba współistniejąca)
Rozpoczęcie: 16 lipca 2026
Zakończenie: 16 października 2026

Aktualizacje

  • Leczenie DZIAŁA❗️Wojtek ma szansę pokonać nowotwór❗️Nie przestawaj pomagać!

    Kochani,

    5 sierpnia Wojtek przeszedł rezonans magnetyczny. To był dla nas bardzo ważny moment – badanie miało pokazać, jak organizm reaguje na leczenie po operacji. Czuliśmy ogromny stres i niepewność, ale też nadzieję.

    Wyniki przyniosły coś, czego i Wojtek, i my, jego bliscy, bardzo potrzebowaliśmy: konkret. I to naprawdę optymistyczny! Guzy się zmniejszyły, NIE MA nowych przerzutów! To sygnał, że leczenie działa! Ale to dopiero jedna wygrana bitwa w tej długiej i trudnej walce. Teraz najważniejsze jest utrzymać tempo i nie odpuszczać, bo tylko konsekwencja daje szansę na dalszą poprawę.

    Nasza codzienność bardzo się zmieniła, odkąd Wojtek zachorował. Chemioterapia, pilnowanie dawek i godzin przyjmowania tabletek, suplementów, rygorystyczne trzymanie zbilansowanej diety, podróże do placówek medycznych na kolejne dawki chemioterapii... Do tego regularne badania krwi. Taki rytm z jednej strony daje poczucie stabilności – wiemy, co, kiedy i gdzie, ale jest też wyczerpujący, bo nie ma od niego przerwy.

    Wojciech Strógarek

    W ostatnich tygodniach pojawiły się też nowe koszty związane z leczeniem. To między innymi dodatkowe konsultacje, leki łagodzące skutki uboczne, badania, które nie są refundowane, rehabilitacja. Tych wydatków nie da się odłożyć na później ani ograniczyć. Są bezpośrednio związane z utrzymaniem skuteczności terapii i absolutnie konieczne, żeby móc reagować na bieżąco i nie tracić przewagi, którą dały ostatnie wyniki.

    Rak, z którym walczy Wojtek, jest wynikiem rzadkiej mutacji genetycznej. NFZ nie refunduje leczenia, które daje realną szansę na wyzdrowienie. Intensywne leczenie w tej formie i w takim tempie jest możliwe tylko dzięki Wam! Jesteśmy ogromnie wzruszeni i wdzięczni za każdą złotówkę i słowo wsparcia. Nawet nie wiecie, ile to dla nas znaczy!

    Z całego serca prosimy, bądźcie z nami dalej! Wojtek naprawdę bardzo chce żyć, a my nie wyobrażamy sobie świata bez niego. 

    Rodzina i bliscy Wojtka

Opis zbiórki

„Pani mężowi zostały 3 miesiące życia." Może to dziwne, ale nie płakałam, gdy usłyszałam te słowa. Uznałam, że to niemożliwe. Lekarz powiedział, że mamy się przygotować, spisać testament... Że to po prostu koniec. Przyjechaliśmy do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka. Wróciliśmy z WYROKIEM. Tylko że my go nie przyjęliśmy!

Wojtek to mężczyzna nie do zdarcia. Ogrodnik, człowiek pracy i działania. Mój najlepszy przyjaciel, bratnia dusza. Zawsze to my byliśmy tymi, którzy wszystko załatwiają, pomagają innym, angażują się w różne akcje charytatywne. Wielokrotnie ratowaliśmy zwierzęta lub przygarnialiśmy je ze schroniska. W naszym słowniku nie ma sformułowania: „Nie da się.".

Wojciech Strógarek

Gdy padła brutalna diagnoza: gruczolakorak jelita w IV stadium (IV A), z przerzutami do wątroby i węzłów chłonnych, Wojtek powiedział: „To nie ja źle trafiłem. TO RAK ŹLE TRAFIŁ!”. Trzymamy się tej myśli. Nawet wtedy, gdy rak co chwilę nas wyprzedza. Ten rodzaj nowotworu jest bardzo agresywny, gorzej rokujący niż większość nowotworów jelita – to skutek mutacji konkretnych genów, które wywołały tę chorobę. Ale Wojtek nie jest „większością”.

Po otrzymaniu diagnozy nie było czasu na płacz, pytanie „Dlaczego ja?” i zamartwianie się w nieskończoność. My tacy nie jesteśmy – od razu zaczęliśmy działać. W ciągu tygodnia zmieniliśmy szpital i 27 kwietnia odbyła się operacja. Wojtkowi usunięto guzy z jelita oraz 19 węzłów chłonnych, z czego w 10. były nacieki. Niestety pojawiły się komplikacje, jelita przestały pracować. Wojtek walczył z odwodnieniem, które było tak duże, że wielokrotnie tracił przytomność. Niewiele brakowało, a bym go straciła. Ale przeżył! To się liczy.

Wojciech Strógarek

Wygraliśmy dopiero jedną z wielu bitew w czasie tej wojny. Teraz toczymy kolejną. Wojtek jest w trakcie leczenia onkologicznego i przechodzi chemioterapię. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że to takie trudne... Standardowa chemia, dostępna w ramach NFZ to leczenie paliatywne, czyli takie, które nie leczy, tylko przedłuża życie. Dla nas to nie jest rozwiązanie, nie bierzemy tego w ogóle pod uwagę.

Zdecydowaliśmy się na terapię prywatną, zgodną z zaleceniami lekarzy. Mamy plan, działamy i nie odpuszczamy. To realna szansa, ale też ogromne koszty. Gdy podsumowałam, ile miesięcznie musimy zapłacić za immunoterapię, leki, badania, dojazdy, specjalistyczne żywienie i konsultacje, wyszło około 35 tysięcy. To było moje pierwsze zderzenie z brutalną rzeczywistością. Zdałam sobie sprawę, że zwyczajnie tego nie dźwigniemy. Zawsze radziliśmy sobie sami, dziś już nie jesteśmy w stanie.

Wojciech Strógarek

Wojtek schudł 20 kilo w 2 miesiące. Niektórzy znajomi go nie poznają. Kiedyś kupowałam mu koszulki w rozmiarze XL – dziś mógłby się taką owinąć 2 razy. Choć leczenie bardzo zmieniło mojego męża z wyglądu i odebrało znaczną część sił, to i tak jedno pozostaje niezmienne: jego upór i pozytywne nastawienie. Umówiłam Wojtka na tomograf 5 sierpnia, a on powiedział, że to super –  w takim razie rak ma mało czasu! Po czym zaczął opowiadać, że następnego dnia wróci do pracy, bo już nie może wysiedzieć.

Ktoś by pomyślał – szaleńcy. Ale my już tacy jesteśmy, nie będziemy płakać – będziemy walczyć i korzystać z każdego dnia. Będziemy działać, planować, śmiać się i czerpać z życia. Tak jak zawsze do tej pory. Mamy jeden cel: zniszczyć raka. Naszą największą przeszkodą są niestety pieniądze. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka to dla nas krok bliżej do wygrania tej wojny na śmierć i życie. Obiecujemy, że nigdy się nie poddamy! Dziękujemy, że jesteście. Dobro naprawdę wraca!

Justyna, żona Wojtka z rodziną

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Marta Ogrodniczuk
    Marta Ogrodniczuk
    120 zł

    Udostępnij

    Licytacja- gokart dla dziecka

  • Wracaj do zdrowia bracie ❤️
    Wracaj do zdrowia bracie ❤️
    100 zł

    Udostępnij

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    100 zł

    Udostępnij

  • Dominika Kaszuba
    Dominika Kaszuba
    40 zł

    Udostępnij

    Anioł

  • Agnieszka Dobrowolska
    Agnieszka Dobrowolska
    80 zł

    Udostępnij

    Licytacja 120

  • Magdalena Chołuj
    Magdalena Chołuj
    40 zł

    Udostępnij

    Rozchodnik okazały