

Rak trzustki i ostatnia szansa na ratunek❗️Walczymy o życie Wojtka!
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia nowotworu trzustki!
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia nowotworu trzustki!
Aktualizacje
Jestem po operacji! Walczę, by jak najszybciej wrócić do normalności❗️
Kochani Wspaniali darczyńcy. Przede wszystkim jeszcze raz dziękuj Wam za okazane serce. Wróciłem już z Lizbony. Operacja była bardzo skomplikowana trwała 7.5 h .
Nie udało się ocalić fragmentu trzustki. Wycięto mi ją w całości, usunięto mi także śledzionę.
Teraz muszę się nauczyć nowego życia z insuliną i mierzeniem poziomu cukru. Jedno jest pewne rak pozostał na sali operacyjnej. Jestem jeszcze słaby, ale dochodzę pomału do siebie.
Chciałbym już wrócić do pracy. Niestety pojawił się problem związany z tym, że musiałem zostać o ponad tydzień dłużej w szpitalu. Wzrosły koszty pobytu, dodatkowych badań także trzeba było przedłużyć wynajem mieszkania i przebukować bilety.
Dzienny pobyt w klinice to ponad 1000 euro. Muszę jeszcze dopłacić 9800 euro. Brakuje mi jeszcze 42.000 PLN.
Niestety na razie nie mogę wrócić do pracy. Czy mogę Was jeszcze raz prosić o pomoc? Będę bardzo wdzięczny za życzliwość i dobre serce.
PozdrawiamWojtek Żogała
Opis zbiórki
We wrześniu 2024 r. zdiagnozowano u mnie raka złośliwego trzustki. Po dwumiesięcznej walce z wywołaną przez ten nowotwór żółtaczką przystąpiłem do leczenia chemią w Szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Po odbyciu 11 stu cykli chemii skierowano mnie na operację wycięcia trzustki do szpitala im. Barlickiego w Łodzi.
Operacja odbyła się 26.05.2025 r. Niestety nie udała się.
Nie można było jej przeprowadzić, ponieważ mam powiększoną żyłę wrotną i istniało ryzyko wykrwawienia się. Powróciłem do chemii. Jednocześnie rozpocząłem poszukiwania jakiejś alternatywy i trafiłem do specjalistów zajmujących się techniką operacyjną Nano Knife polegająca na rozbiciu komórek nowotworu elektrodami o napięciu 3000 volt.
Jest to bardzo precyzyjny zabieg eliminujący ryzyko uszkodzenia aorty i żyły wrotnej. Jest to jedyna alternatywa dla mnie. Jedynym mankamentem jest brak refundacji z NFZ i bardzo wysoki koszt operacji.
Potrzebuję wsparcia, jestem dobrej myśli, nie poddaję się, aktywnie żyję i szukam rozwiązania problemu.
Bardzo proszę wszystkich o pomoc nie dla mnie, ale przede wszystkim dla mojej córeczki Julki. Julka potrzebuje Taty, a ja muszę się nią opiekować.
Wojciech
- Wpłata anonimowa1000 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Dasz radę!
- Wpłata anonimowaX zł
- Irek M.100 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- X zł