Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By Wojtek znów mógł oddychać pełną piersią!

Wojciech Bojańczyk
Zbiórka zakończona

By Wojtek znów mógł oddychać pełną piersią!

44 662,00 zł ( 103,65% )
Wsparło 680 osób
Cel zbiórki:

9 miesięczny pobyt i rehabilitacja w ZOL

Organizator zbiórki: Fundacja Walczę z SM
Wojciech Bojańczyk, 25 lat
Włocławek, kujawsko-pomorskie
SLA - stwardnienie zanikowe boczne, choroba neuronu ruchowego, stan po covidzie
Rozpoczęcie: 12 Kwietnia 2021
Zakończenie: 17 Kwietnia 2021

Opis zbiórki

Wojtek ma zaledwie 25 lat. Zawsze radosny i uśmiechnięty z wielką pasją na życie. Całe swoje serce oddał lotnictwu sportowemu. Na lotnisku wrocławskiego Aeroklubu latał szybowcami i udzielał się przy wielu pracach społecznych. Drugim miejscem, w którym syn się odnalazł i udzielał to nasza parafia. Od 9. roku życia czynnie służył jako ministrant. To tam znajdował największy spokój w swoim życiu, czuł się rozumiany. Uwielbiany, wręcz kochany przez brać lotniczą, parafian, sąsiadów i przyjaciół. Wojtek był tak aktywny pomimo stwardnienia rozsianego bocznego, z którym zmaga się od najmłodszych lat.

To bardzo podstępna i nieuleczalna choroba. Pewnego dnia może być tak, że budzisz się bez czucia w ręce, nodze, z problemami z połykaniem. SLA - 3 litery, które krok po kroku niszczą wszystkie mięśnie, także te, dzięki którym się oddycha. Rzadko dotyka osób młodych, jednak nie jest tak w przypadku Wojtka. Chorobę znam bardzo dobrze, ponieważ w wieku 3 lat Wojtek stracił swojego ukochanego ojca, który również dzielnie i wytrwale zmagał się ze stwardnieniem. Widząc teraz mojego syna, przykutego do łóżka ocieram łzy, z nadzieją, że ten widok jest chwilowy, że wszystko zaraz będzie dobrze… 

Wojciech Bojańczyk

Nie przyszło mi do głowy, że dodatkowo pojawi się kolejna przeszkoda. Koronawirus zapukał do naszych drzwi z hukiem i zrobił wielkie zamieszanie. Syn po przechorowaniu COVID-19 został skierowany do kliniki neurologii z powodu utrzymującej się miopatii mięśniowej. Podczas diagnostyki doszło do zachłyśnięcia i rozwoju zachłystowego zapalenia płuc i niewydolności oddechowej. Podjęte leczenie nie przynosiło efektów. Dlatego za zgodą Wojtka wykonano tracheotomię oraz przezskórną gastrostomię, czyli PEG. Dokończono także diagnostykę neurologiczną, w której rozpoznano chorobę neuronu ruchowego. 

Wojtek jest przytomny, w kontakcie logicznym. Ma głęboki niedowład czterokończynowy. Potrafi porozumiewać się ruchami lewej dłoni lub dzięki mimice twarzy. Cały czas jest niewydolny oddechowo. Próby odłączenia syna od respiratora są nieskuteczne. Utrzymują się również zaburzenia połykania i odkrztuszania. Pomimo intensywnej rehabilitacji przyłóżkowej stan neurologiczny nie ulega poprawie. 

Syn wymaga specjalistycznej opieki całą dobę. Wiem, że w tym momencie nie jestem w stanie sprostać temu zadaniu, dlatego skierowałam Wojtka do zakładu opiekuńczo-leczniczego, gdzie czeka na przyjęcie. Ośrodek jest dostosowany dla takich osób, gdyż ma możliwość prowadzenia wentylacji mechanicznej. Wojtek wymaga stałej opieki medycznej i ciągłej rehabilitacji. Jest to placówka prywatna, co łączy się z niemałym kosztem. Poświęciłam mu swoje życie, a teraz nie jestem w stanie finansowo zapewnić mu takiej opieki. Patrząc na mojego syna, który tak bardzo cierpi, chciałabym mu zabrać choć trochę bólu…

Żyję jednak z nadzieją, że pieniądze, które uda nam się tutaj zebrać sprawią, że wróci do domu. Razem możemy więcej.
Pełna wiary - mama Wojtka

44 662,00 zł ( 103,65% )
Wsparło 680 osób

Obserwuj ważne zbiórki