Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jedna chwila zmieniła życie Wojtka w walkę o życie! Nie pozwolimy mu się poddać!

Wojciech Hajdukiewicz
Zbiórka zakończona

Jedna chwila zmieniła życie Wojtka w walkę o życie! Nie pozwolimy mu się poddać!

155 701,11 zł ( 120,81% )
Wsparło 1728 osób
Cel zbiórki:

Półroczna intensywna rehabilitacja neurologiczna

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Wojciech Hajdukiewicz, 20 lat
Warszawa, mazowieckie
Stan po upadku z wysokości - uraz czaszkowo-mózgowy, śpiączka
Rozpoczęcie: 9 Grudnia 2020
Zakończenie: 16 Stycznia 2022

Aktualizacje

Dziękuję wszystkim za pomoc!

Kochani Darczyńcy!

Na nasz apel o pomoc dla Wojtka odpowiedziało 1.700 osób. W krótkim czasie udało się zebrać ponad 150 tysięcy złotych na siedem miesięcy rehabilitacji. Bardzo Wam dziękujemy!

Dzięki Waszej pomocy finansowej tuż przed świętami Bożego Narodzenia, po 2.5 miesiącach spędzonych na Oddziale Intensywnej Terapii, Wojtek został przeniesiony do kliniki rehabilitacyjnej. Ma zapewnioną najlepszą opiekę - każdego dnia ćwiczy pod okiem fizjoterapeutów, pracuje z neurologopedą i neuropsychologiem, a my możemy przez ten cały czas być razem z nim. Wojtek trafił do kliniki będąc całkowicie zależnym od innych, teraz po miesiącu ciężkiej pracy – sam siada, wstaje, stawia pierwsze kroki, zaczyna mówić, interesować się światem. Największym problemem są oczy – Wojtek bardzo źle widzi. Najprawdopodobniej ma agnozję wzrokowo-przestrzenną. Czekają go jeszcze dokładne badania, ale już wiemy, że przed nim długi proces rehabilitacji, nie tylko ruchowej, ale również terapii wzroku.

W Nowy Rok Wojtek powiedział nam, że jego największym marzeniem jest powrót do zdrowia. Wierzymy, że dzięki Waszej pomocy, jego determinacji i pracy wspaniałych lekarzy, fizjoterapeutów, pielęgniarek, opiekunów medycznych to marzenie się spełni.   

Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę - rodzinie, przyjaciołom, znajomym, koleżankom i kolegom - Wojtka, Uli i Filipa. Jesteśmy szczególnie wdzięczni osobom, których nie znamy, a których poruszył los naszego syna. Wasze zaangażowanie dało nam siłę i wiarę, że się uda.

Rodzice i rodzeństwo – Marianna, Marek, Ula i Filip

Opis zbiórki

Kiedy w sierpniu świętowaliśmy wyniki matur Uli, Filipa i Wojtka - naszych Trojaków - to w najgorszych snach nie wyobrażaliśmy sobie, że za kilka miesięcy sto razy bardziej będziemy cieszyć się z mrugnięcia okiem Wojtka, świadomego uścisku jego dłoni, czy wypowiedzianego niewyraźnie słowa - pierwszych znaków życia po sześciotygodniowej śpiączce, w którą zapadł nasz syn. Ostatniego dnia września Wojtek spadł z wiaduktu. Natychmiast trafił do szpitala, gdzie przeszedł kilkugodzinną operację głowy, która uratowała mu życie. Ponad dwa miesiące spędził na Oddziale Intensywnej Terapii. Ma poważne uszkodzenia mózgu – musi od nowa nauczyć się chodzić, mówić, a nawet widzieć i rozumieć otaczający go świat. Czeka go bardzo długa rehabilitacja.

Marzymy, aby kiedyś znowu robił to, co lubi najbardziej – grać w piłkę, jeździć na rowerze, na nartach, żeglować po ukochanych Mazurach, rysować czy śpiewać w wannie doprowadzając całą rodzinę do stanu lekkiego rozdrażnienia. Wojtek cieszył się życiem, jak każdy 19 latek. Czekał aż skończy szkołę i zaczynie się nowy etap w życiu – pełen możliwości, wyborów, podróży i przygód. Do końca nie wiemy, co się stało tego dnia, kiedy zamiast do domu trafił na stół operacyjny. Może kiedyś nam o tym opowie. Teraz najważniejsze jest jednak, aby stanął na nogi i wrócił do normalnego życia.

Ze względu na pandemię od wypadku nie widzieliśmy Wojtka, ale nasz syn nie jest sam. Ma wspaniałe rodzeństwo, rodzinę, przyjaciół, a dookoła jest wiele osób, którym bliski jest jego los. W ciągu ostatnich miesięcy doświadczyliśmy ogromnej solidarności i wsparcia. To nam dało siłę walki.

Teraz prosimy o pomoc finansową w zapewnieniu Wojtkowi rehabilitacji, która pomoże mu znowu być sprawnym. Znaleźliśmy miejsce, nie tylko gwarantujące specjalistyczną terapię, ale przede wszystkim pozwalające nam być razem i wspólnie z nim walczyć o jego zdrowie.

Rodzina Wojtka - Marianna, Marek, Ula i Filip

155 701,11 zł ( 120,81% )
Wsparło 1728 osób

Obserwuj ważne zbiórki