
Życie naszego dziecka to nieustanna walka! POMOCY!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
PILNE❗️Wojtuś z zagrożeniem życia na OIOM–ie❗️
Naprawdę chciałabym przekazać Wam dobre wieści... Jeszcze niedawno Wojtuś czuł się lepiej... A dziś, chwilę przed Świętami, walczymy o jego życie!
Wojtek w niedzielę trafił do szpitala w ciężkim stanie. Od samego rana samopoczucie synka było gorsze, nasilały się napady padaczkowe. Po podaniu dwóch dawek leków przerywających napady i zerowej reakcji Wojtka wezwaliśmy pogotowie. Ratownicy podali kolejne leki, lecz i one nie przynosiły efektu...
Na SOR-ze Wojtuś dostał kolejne leki, ale organizm nadal nie reagował. Przetransportowano nas na oddział intensywnej terapii, gdzie od niedzieli syn jest podłączony pod wlewy z leków przeciwpadaczkowych. Niestety nawet one nie do końca wyciszają te napady i potrzeba co jakiś czas podawać dodatkowe dawki leków.

Po dokładnych badaniach została ujawniona infekcja dróg moczowych oraz ponowne uaktywnienie się wirusa ropy błękitnej. Na OIOM-ie rodzice mogą przebywać tylko kilka godzin dziennie. Za każdym razem, gdy muszę zostawić tam Wojtusia samego, serce mi pęka... W głowie pojawiają się najczarniejsze myśli. Nadchodzą Święta, a nasza rodzina została rozdzielona. Stan Wojtka niestety nie pozwala na powrót do domu, cały czas przebywa na OIOM-ie.
Kochani, proszę Was z całego serca o wsparcie i pomoc w dalszej walce o życie Wojtusia! Proszę, w imieniu całej naszej rodziny – pomyślcie dziś o moim synku, trzymajcie za niego kciuki!
Kasia, mama
Wojtuś trafił do szpitala❗️
Kochani Darczyńcy, niestety nie mamy dobrych wieści... Wojtek 17 października trafił do szpitala z krwawieniem z przewodu pokarmowego. Okazało się, że ma chorobę wrzodową żołądka!
Krwawienie, które było z wrzodów doprowadziło Wojtka do bardzo ciężkiego stanu. Wymagał transfuzji oraz odstawienia leków jak i żywienia. Po opanowaniu sytuacji z krwawieniem okazało się, że żołądek nie do końca jeszcze jest gotowy na przyjmowanie żywienia. Dlatego przez 4 doby pozostawał na żywieniu parenteralnym. Następnie wymieniona nam PEG na PEG-J. Co umożliwiło nam żywienie syna dojelitowo.

Obecnie Wojtek jest w domu. Jest żywiony preparatem aminokwasowym dojelitowo za pomocą pompy żywieniowej. Synek jest nadal cały obolały, reaguje bólowo nadal na okolice brzucha. Jego stan nie pozwala mu na siadanie zbyt długie dlatego większość czasu spędza w pozycji leżącej. Jest to dla nas ciężka sytuacja, ponieważ wiemy, że ta sytuacja to kolejny krok w tył...
Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie, równocześnie prosimy – nie zostawiajcie Wojtusia, on naprawdę bardzo Was potrzebuje!
Rodzice
Opis zbiórki
Życie Wojtusia nie wygląda tak jak jego rówieśników. Wszystko przez diagnozy, które każdego dnia rujnują nasze wyobrażenie o beztroskim dzieciństwie synka, zmieniają rzeczywistość w ciągłą walkę i na każdym kroku stawiają nowe przeszkody…
Teczka z dokumentacją medyczną naszego dziecka dosłownie pęka w szwach. Wojtuś ma stwierdzoną: wadę genetyczną, wadę mózgowia, padaczkę lekooporną, mikroduplikację fragmentu chromosomu X i Y, przewlekłą niewydolność oddechową po przebytym COVID-19, obecność w drogach oddechowych pseudomonas aeruginosa i staphylococcus aureus.
Syn pozostaje pod kontrolą wielu specjalistycznych poradni m.in. poradni żywieniowej, okulistycznej, neurologicznej oraz ortopedycznej. Jest żywiony przez PEG i wymaga specjalnej diety ketogennej, która pomaga w łagodzeniu objawów niektórych schorzeń.
Wojtuś często jest hospitalizowany z powodu nasilonych napadów padaczkowych, a także częstych infekcji wynikających z nosicielstwa paseudomonas. Ze względu na te pobyty w szpitalu syn miał zabieg wszczepienia portu naczyniowego przez zły stan żył od ciągłych wkłuć.

Codzienność Wojtka różni się od tej, którą znają jego rówieśnicy. Syn od rana przyjmuje leki, następnie ma zajęcia z terapeutami oraz rehabilitację. Wszystko jest szczegółowo zaplanowane, każde zaburzenie dnia bardzo źle wpływa na naszego dzielnego wojownika.
Niestety częste napady padaczki ograniczają jego możliwość w uczestniczeniu w zajęciach w placówce, do której dotychczas uczęszczał, dlatego większość nauczania i rehabilitacji odbywa się w warunkach domowych.
Ciągłe szukamy nowych sposobów, żeby pomóc naszemu dziecku w codziennym życiu, a także, żeby poprawić jego stan zdrowia. Staramy się, żeby zapewnić mu wszystko, co sprawia mu przyjemność, aby nie żył wyłącznie chorobą.
Dziś znowu chcielibyśmy z całego serca prosić Was o pomoc – każde wsparcie będzie dla nas niezwykle cenne. Serdecznie dziękujemy za wszystko, co dotychczas dla nas zrobiliście i prosimy o dalszą pomoc!
Rodzice Wojtusia
- Wpłata anonimowa50 zł
- Inez Inez1 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 20 zł