Wojtuś Jakimowicz - zdjęcie główne

Nasz synek ma po 6 palców w rączkach i nóżkach! Prosimy o pomoc dla Wojtusia!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtuś Jakimowicz, 10 miesięcy
Gdańsk
Zespół Bardeta Biedla, polidaktylia rąk i stóp, torbielowatość nerek, makrosomia
Rozpoczęcie: 30 stycznia 2026
Zakończenie: 30 kwietnia 2026
1378 zł
WesprzyjWsparło 41 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0901967
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0901967 Wojciech
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Wojtusiowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtuś Jakimowicz, 10 miesięcy
Gdańsk
Zespół Bardeta Biedla, polidaktylia rąk i stóp, torbielowatość nerek, makrosomia
Rozpoczęcie: 30 stycznia 2026
Zakończenie: 30 kwietnia 2026

Opis zbiórki

O tym, że nasz synek będzie miał tak poważne problemy ze zdrowiem, dowiedzieliśmy się dopiero po porodzie. Ciąża rozwijała się prawidłowo, a badania prenatalne nie wykazały niczego niepokojącego. Jesteśmy rodzicami trójki dzieci, a starszy syn i córka są zupełnie zdrowi. Byliśmy pewni, że tak będzie również w przypadku Wojtka. Niestety...

U synka zdiagnozowano liczne wady, m.in. polidaktylię rąk i stóp. Wojtuś ma po 6 palców w każdej kończynie. Po wykonaniu badań genetycznych dowiedzieliśmy się, że wynika to z tego, że synek urodził się z bardzo rzadkim schorzeniem – zespołem Bardeta-Biedla.

Wojciech Jakimowicz

Choroba charakteryzuje się wieloma różnorodnymi objawami, które mogą obejmować problemy z widzeniem (retinopatię barwnikową, zaćmę, oczopląs), otyłość, nieprawidłowości w budowie nerek i właśnie polidaktylię.

Wojtuś wymaga opieki licznych specjalistów, m.in. okulisty, endokrynologa, nefrologa, genetyka, fizjoterapeuty, logopedy czy urologa. Niestety choroba jest postępująca, a my nie wiemy, co wydarzy się za tydzień czy miesiąc – i właśnie ta niepewność jest najgorsza.

Wojciech Jakimowicz

Do tej pory trudno nam się pogodzić z tą sytuacją, ale wiemy, że musimy być silni dla Wojtusia. Kiedy patrzymy na synka, łzy mimowolnie napływają nam do oczu, bo wiemy, że przed nim ogromnie trudna walka. Właśnie dlatego postanowiliśmy poprosić o pomoc.

Wierzymy, że razem z Wami – ludźmi o wielkich sercach – uda się sprawić, że walka Wojtka będzie choć trochę łatwiejsza. Każda wpłata i każde udostępnienie czy przekazane 1,5% podatku to dla synka ogromna szansa na szczęśliwe życie...

Rodzice Wojtusia

Wybierz zakładkę
Sortuj według