Zbiórka zakończona
Wojtek Jonczyk - zdjęcie główne

Na drodze Wojtusia znów stanął nowotwór❗️Pomóż go pokonać, ratuj życie!

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne w USA

Zgłaszający zbiórkę:
Wojtek Jonczyk, 11 lat
Łuków, lubelskie
Neuroblastoma
Rozpoczęcie: 4 października 2022
Zakończenie: 30 kwietnia 2023
1 290 365 zł(100,4%)
Wsparły 14 874 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0226159 Wojciech

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne w USA

Zgłaszający zbiórkę:
Wojtek Jonczyk, 11 lat
Łuków, lubelskie
Neuroblastoma
Rozpoczęcie: 4 października 2022
Zakończenie: 30 kwietnia 2023

Aktualizacje

  • DZIĘKUJEMY!

    Kochani,

    nie mamy słów, aby opisać wdzięczność i ulgę, jakie poczuliśmy z chwilą zakończenia zbiórki. Ogarnęło nas ogromne wzruszenie!

    Chcielibyśmy każdemu z Was podziękować z całego serca za okazaną dobroć i pomoc w ratowaniu zdrowia naszego Synka. To dzięki Wam ten pasek się zielenił, a dla nas zaświeciło słońce!

    Mimo wielu trudnych chwil, przestojów w zbiórce, zwątpienia i ogarniającego lęku, że nie zdążymy... Gdzieś w głębi serca tliła się ta nadzieja, że mimo wszystko się uda. I tak się stało – dzięki Wam!

    Dobro się mnoży, gdy się je dzieli. Pamiętajcie o tym zawsze. I niech to dobro do Was wróci z podwojoną siłą! 

    Dziękujemy!

    Wojtuś z rodzicami

  • Wojtuś znalazł się na granicy życia i śmierci❗️Został niecały miesiąc zbiórki❗️

    Bardzo prosimy o pomoc... Wydaje się, że to ostatnia prosta, ale wciąż brakuje nam ponad 230 000 złotych, by zakończyć zbiórkę. nie wiemy już, gdzie prosić o pomoc...

    Szpital – to nasza codzienność. To zupełnie inny świat, choć od normalności oddzielają nas tylko szpitalne mury. Tylko i aż... W środku nasz dzielny synek, jednak coraz bardziej zmęczony i rozdrażniony... 

    Wiedzieliśmy, że megachemia będzie wyzwaniem, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak trudno... Wojtek walczy na dwóch frontach. Z jednej strony z neuroblastomą, z drugiej z dramatycznymi skutkami ubocznymi ciężkiego leczenia.

    W 6 tygodniu po przeszczepie sytuacja była krytyczna... Doszło do VOD naczyń wątrobowych! To najcięższe z możliwych powikłań, prowadzi do niewydolności wielonarządowej i często do śmierci... Wojtuś znalazł się na granicy...

    Wojciech Jonczyk

    Synek był bardzo słaby, a jego stan krytyczny... Na twarzach lekarzy widzieliśmy konsternację, próżno było szukać oznak optymizmu... "Proszę czekać" – tylko to słyszeliśmy. 

    I czekaliśmy, z duszą na ramieniu, ze ściśniętym sercem i błaganiem w myślach, żeby synek wytrzymał, żeby przetrwał...

    Wojtuś w ciągu 21 bardzo ciężkich dni poradził sobie! Uporał się z powikłaniem, walczy dalej! Kiedy już odetchnęliśmy z ulgą okazało się, że trzeba przeprowadzić ponowną operację, bo reszta guza nadal jest żywa! 

    Ze względu na trudną lokalizację guza, najczarniejszy strach znów wkroczył w każdą naszą sekundę... Łzy przysłoniły świat. Nasz Wojtuś nie dość, że poturbowany leczeniem onkologicznym to z dużym prawdopodobieństwem miał stracić stabilność w prawej nodze! To było ponad nasze siły...

    Operacja jednak przebiegła pomyślnie. Wojtek pozbył się swojego intruza, a po operacji został tylko brak czucia w udzie. To i tak niewiele w stosunku do tego, na co nas przygotowano... On sam wiedział, jak może skończyć się ta operacja, bał się jej tak samo jak my. Ale kiedy już się obudził i ruszył nóżką, powiedział: "Mam jednak trochę szczęścia". 

    Wojciech Jonczyk

    Ta operacja była przełomem leczenia. Badania obrazowe wykonane po niej pokazały, że w ciele naszego synka nie ma już żadnych komórek nowotworowych! „CZYSTO” – to słowo brzmi jak najpiękniejsza znana światu melodia. Przed nami jednak jeszcze niemało...

    Wojtek rozpoczyna radioterapię, a po niej immunoterapię. To już tylko krok od naszego „marzenia”, jakim jest podanie szczepionki przeciwko kolejnej wznowie neuroblastomy!

    Bardzo prosimy o pomoc. Do zebrania zostało jeszcze ogromna kwota. To ponad nasze siły...

    Dziękujemy, że byliście i jesteście z nami. Prosimy o udostępnienie zbiórki Wojtusia, byśmy mogli ją zakończyć jak najszybciej i zabezpieczyć leczenie przeciwko wznowie... 

    Rodzice Wojtusia

  • Stan Wojtusia jest zły... Walczy z nowotworem ostatkiem sił❗️

    Tata Wojtusia pisze:

    "Jesteśmy wciąż w CZD w Warszawie. Mój synek jest w bardzo złym stanie... Megachemia wyniszczyła jego organizm do granic... Wiemy, że ma za zadanie zniszczyć nowotwór, ale tak bardzo boimy się, że Wojtuś jej nie zniesie...

    Od 3 tygodni jest na workach żywnościowych. Prawie nic nie je. Ma bardzo mało siły... Ciągle przetaczana krew, płytki krwi i albuminy...

    Pęka mi serce, gdy na niego patrzę, gdy widzę cierpienie w jego oczach i nieme pytanie: "tatusiu, ile to jeszcze potrwa?". Wciąż pamiętam mojego synka roześmianego, szczęśliwego... Taki był jeszcze niedawno, a teraz zostały nam już tylko zdjęcia i nagrania. Jakby z innego życia...

    Błagam Was o pomoc dla Wojtusia! Po zakończeniu leczenia w Polsce musimy lecieć pilnie do USA na terapię przeciwko wznowie!

    Jeśli nowotwór po zakończeniu leczenia znów wróci, to po to, by zabić... Mój synek nie wytrzyma już więcej...
    Musimy zdążyć, musimy go uratować!"

Opis zbiórki

WZNOWA! 7 liter, za którymi skrywa się dramat Wojtusia! Nowotwór wrócił... Rodzice chłopca proszą o pomoc – koszt leczenia będzie gigantyczny, ale to jedyna droga, by pokonać tego potwora, by raz na zawsze zniknął! 

“Wojtuś, nasz kochany synek, to dla nas największy wojownik na świecie. Już w wieku 4 lat przeszedł trudną walkę o życie na oddziale onkologicznym w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Zwyciężył, choć nie było łatwo! Jednak nasza radość nie trwała długo…

Dzisiaj, już jako 8-letni chłopiec, ponownie musi toczyć wojnę z atakującym go wrogiem! Wierzymy, że i tym razem wygra! Musimy przegrupować siły i prosić o wsparcie – teraz będzie jeszcze trudniej i sami nie damy rady…

Wojciech Jonczyk

27 lipca tego roku usłyszeliśmy słowa, które nas sparaliżowały: WZNOWA. Przeciwnikiem Wojtusia jest neuroblastoma, złośliwy nowotwór współczulnego układu nerwowego, zabójca dzieci. Pierwszy raz przyszedł po naszego synka, gdy ten miał zaledwie 4 latka. Zabrał wiele miesięcy dzieciństwa, ale nie odebrał życia. Dlatego wrócił, ale i tym razem nie poddamy się bez walki! Nie oddamy mu Wojtusia!

Jak się okazało, zmiany nowotworowe pojawiły się w okolicy przykręgosłupowej, ale są już przerzuty odległe, do kości… Choroba Wojtusia została zakwalifikowana jako IV, najwyższy stopień zaawansowania… Nie było chwili do stracenia. Synek przeszedł operację odbarczenia kręgosłupa, bo guz wnikał do kanału kręgowego i przesuwał jego rdzeń!

Obecnie Wojtuś ma podawaną intensywną chemioterapię, która powoduje bardzo liczne powikłania. Konieczne jest przetaczanie krwi, płytek krwi, podawanie kroplówek… Bez tego jego organizm nie może już funkcjonować. Nasze serca pękają z bólu, kiedy patrzymy jak wielkie spustoszenie sieje ta straszliwa choroba w organizmie naszego synka… To już drugi raz. Jednak teraz Wojtuś jest bardziej świadomy, z czym przyszło mu się mierzyć. Pojawiają się trudne pytania, na które ciężko znaleźć odpowiedź…

Wojciech Jonczyk

Przed Wojtusiem jeszcze długa walka: kolejna operacja usunięcia pozostałej części guza, megachemia, radioterapia i immunoterapia. Świadomość, że nasze Słoneczko musi przyjąć na siebie jeszcze tyle cierpienia, boli jak nic innego…

Jako rodzice jesteśmy bezsilni – to nas załamuje. Możemy być tylko obok, wspierać, ale nie weźmiemy choroby na siebie. Wojtuś, choć tak mały, jest w tym właściwie sam… Chcemy jednak zrobić wszystko, żeby ulżyć jego cierpieniu, uwolnić go od tego śmiertelnego zagrożenia, jakim jest neuroblastoma! Lekarze robią wszystko, by pomóc naszemu dziecku. My, patrząc codziennie na jego ból, wiemy, że nie możemy marnować czasu.

Po zakończonym leczeniu w Polsce jest jeszcze możliwość otrzymania nowoczesnej szczepionki chroniącej dzieci przed wznową. Ta dostępna tylko w USA szczepionka to dla nas nadzieja na życie i zdrowie naszego synka. Nadzieja, że ten potwór po zakończonym leczeniu nigdy nie powróci! 

Wojciech Jonczyk

Jej koszt jest ogromny. Potrzebujemy około 1,5 mln złotych. Dla nas samych ta kwota jest nieosiągalna. Jednak te pieniądze są niezbędne, aby Wojtuś mógł jak najszybciej kontynuować leczenie w USA. Bez Waszej pomocy nie będziemy mogli dać naszemu synkowi oręża do walki z tym trudnym przeciwnikiem, nie będziemy w stanie go chronić przed wznową, której leczenie jest jeszcze trudniejsze! 

Wierzymy, że wokół nas są ludzie o dobrym sercu, którzy podzielą troskę o życie naszego bezbronnego synka. Każda ofiarowana przez Was złotówka będzie dla nas promieniem miłości i dobroci, który ocali życie ukochanego dziecka. Nie zostawiajcie nas samych, prosimy… Pomóżcie uratować naszego Wojtusia, pomóżcie ocalić jego życie!”

Rodzice: Małgorzata i Andrzej

 

*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Wojciech Jonczyk
➡️ Strona Wojtusia na Facebooku (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje dla Wojtusia (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Licytacja Pani Logopedka
    Licytacja Pani Logopedka
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Ania
    Ania
    Udostępnij
    100 zł
  • Marta G
    Marta G
    Udostępnij
    80 zł

    Licytacja książki ,,Geniusz informatyki w niebie,,

  • Marcin Potapczuk
    Marcin Potapczuk
    Udostępnij
    1000 zł

    Wojtek jesteś bardzo dzielny Facet !!! Oraz masz bardzo Dzielnych i Odważnych Rodziców !!! Razem pokonacie największe trudności !!!

  • MP
    MP
    Udostępnij
    100 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Wojtek Jonczyk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj