4 maja trafiłam do szpitala, gdzie usłyszałam diagnozę. Świat mi się zawalił. Nigdy nie miałam objawów, zawsze dawałam sobie radę, funkcjonowałam, pracowałam, zajmowałam się dziećmi i żyłam swoim życiem. A nagle usłyszałam, że uratuje mnie tylko przeszczep serca. Na początku lekarze podejrzewali ...