Przez długi czas słyszeliśmy, że „nic się nie dzieje”, że skoro nie ma omdleń, to nie ma powodów do niepokoju. Diagnoza przyszła późno. Zbyt późno. Dziś wiemy, że ten stracony czas był dla Franka bardzo cenny. Nasz syn od urodzenia zmaga się z trudnościami, których nie widać na pierwszy rzut oka....