15 września 2024 roku, gdy fala powodziowa dotarła do mojego miasta, akurat byłam u mamy. To było szczęście w nieszczęściu, że nie musiałam się ewakuować w nocy z dziećmi, gdy żywioł odbierał nam cały dobytek życia. Razem z synami śledziliśmy sytuację w mediach… To było straszne! Otrzymałam mnóst...