Zamiast cieszyć się z narodzin, jak każda mama, musiałam modlić się o życie swojego dziecka! Wikusia przyszła na świat w 28. tygodniu ciąży, ważąc 1100g. Jej stan był krytyczny i lekarze nie dawali mojej Kruszynce dużych szans. A wszystko dlatego, że urodziła się z zamartwicą urodzeniową, zapalen...