Gabrysia urodzila się zdrowa. Nasze życie było szczęśliwe i spokojne... do pewnego dnia. 17 lipca 2025 roku nasz cały świat runął. Trafiłyśmy do szpitala – córeczka nagle zaczęła puchnąć, a poziom białek i erytrocytów gwałtownie zaczął rosnąć. W szpitalu spędziłyśmy ponad miesiąc. Gabrysia poddaw...
Możesz pomagać co miesiąc