Mój syn Sasza ma 14 lat. Kiedy nagle wybuchła wojna, znajdował się w Kijowie, u swojego taty. Ja od jakiegoś czasu jestem w Polsce i tu pracuje. Gdy sytuacja w Ukrainie zrobiła się naprawdę niebezpieczna znalazłam wolontariuszy, którzy zgodzili się przywieźć moje dziecko do Polski. Zgodnie z plan...
Możesz pomagać co miesiąc