Nasz synek – Franek, urodził się w ciężkiej zamartwicy. Nie było radości i wzruszeń, tylko dramatyczna walka lekarzy o życie naszego synka. Franek był intubowany przez kilkadziesiąt minut, a potem karetką na sygnale przewieziono go do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Lekarze powiedzieli, że...
Możesz pomagać co miesiąc