Początek 2025 r. był dla mnie trudnym czasem. Gdyby nie życzliwe dusze, które wzięły mnie pod swoje skrzydła, nie wiem, gdzie dziś bym był. Obiecałem jednej osobie, że gdy tylko będę miał protezę, przyjadę do niej i jeszcze razem zatańczymy. W styczniu 2025 r. trafiłem do szpitala z ciężką zamart...