Pierwsze niepokojące objawy zaczęliśmy zauważać, gdy Wiktor miał około półtora roku. Przede wszystkim bardzo słabo reagował na swoje imię – czasami musieliśmy wołać go kilka razy, nawet pięć czy sześć, zanim odwrócił się w naszą stronę. Gdy Wiktorek poszedł do żłobka, pojawiło się więcej niepokoj...