Za nami 12 lat żmudnej rehabilitacji, częstych konsultacji i nieustannego strachu. Los nie dał mojemu synkowi szansy na beztroskie dzieciństwo i zabawę do utraty tchu. Dał za to piękne serce, które stale gotowe jest walczyć o lepsze jutro! I o tę przyszłość walczyliśmy z całych sił. Przywykliśmy ...