Pięć lat temu w pożarze domu zginął nasz tata. Od tamtej pory każdego dnia wraz z siostrą dzwoniliśmy do mamy. Ten codzienny telefon stał się naszym rytuałem. 27 sierpnia tak jak zawsze zadzwoniłem do mamy. Raz, drugi, trzeci… Sygnał po sygnale. Jednak zamiast głosu mamy w słuchawce wciąż rozbrzm...