Nigdy nie myślałam o zakładaniu zbiórki, jednak moja córka uznała, że to może być dobry pomysł, bo sami nie dajemy już rady. Od kilku lat choruję na niezwykle agresywny nowotwór, który już odebrał mi sprawność, a może odebrać coś jeszcze cenniejszego – życie... Na początku leczyłam się na rwę kul...