Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.
Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.
–Był wypadek. Nie wiadomo, co z Norbertem. Proszę przyjechać. – Na miejscu tłum gapiów, roztrzaskany samochód. –Wzrokiem szukałam mojego dziecka, ale nigdzie go nie było. Pobiegłam do karetki, ale oni właśnie odjeżdżali na sygnale, by ratować życie Norberta. Nie było czasu na rozmowę. –Tego wiecz...