Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Śmiertelne zagrożenie rośnie z każdym dniem❗️Ratuj życie Krzysia

Krzysiu Sarkowicz
Pilne!

Śmiertelne zagrożenie rośnie z każdym dniem❗️Ratuj życie Krzysia

129 583,00 zł ( 20,98% )
Do końca: 2 dni Brakuje: 487 937,00 zł
Wsparło 2517 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0143388
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0143388 Krzysiu
Cel zbiórki:

Operacja kręgosłupa w USA, pokrycie kosztów przelotu oraz pobytu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Krzysiu Sarkowicz, 3 latka
Dukla, podkarpackie
Liczne wady wrodzone: rozszczep wargi po prawej stronie, brak lewej nerki, liczne wady żeber i kręgów, w tym kręgi motyle i półkręgi, asocjacja VATER
Rozpoczęcie: 4 Sierpnia 2021
Zakończenie: 30 Września 2021

Aktualizacje

PILNE ❗️ Znamy termin operacji! Pomocy!

Jestem jednocześnie przerażona i pełna nadziei… Termin operacji wyznaczono na 8 grudnia! Zaliczka została wpłacona, ale by pokryć resztę kosztów musimy działać tu i teraz! W innym przypadku termin przepadnie, a choroba będzie stwarzać jeszcze większe niebezpieczeństwo!

Błagam, nie odwracaj wzroku od tragedii naszej rodziny... Zagrożenie rośnie z każdym dniem! Nie pozbawiaj nas jedynej szansy na ratunek… Ta historia nie może się tak skończyć! Jesteś naszą ostatnią nadzieją! 

Krzysiu Sarkowicz

Patrzę na Krzysia i tak bardzo chciałabym zabrać to cierpienie… Ukryć go przed chorobą i bólem. Chciałabym powiedzieć mojemu dziecku, że wszystko będzie dobrze, ale nie mogę go oszukiwać. Twoje wsparcie przybliża nas do tego, by marzenia o zdrowiu i wspólnej przyszłości stały się rzeczywistością! 

Drugiej szansy nie dostaniemy!

Mama 

Opis zbiórki

Nie wiem, jak opisać mój strach. Nie wiem, jakich słów użyć, by dodać siły do walki mojemu dziecku. Przez niewłaściwy plan leczenia straciliśmy 2 lata! Mój synek mógł być bezpieczny, a tymczasem trwa walka na śmierć i życie! 

W 10. tygodniu ciąży dowiedziałam się, że dziecko, które noszę pod sercem jest chore. Na tym etapie nikt nie był w stanie podać szczegółów, ale w tym dniu zapomniałam, czym jest beztroska oczekiwania. Każda wizyta u lekarza oznaczała paniczny strach, bo kolejne wiadomości były tylko gorsze… 

Dzień przyjścia Krzysia na świat był jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. Pamiętam lekarza, który zapytał, czy zostałam uprzedzona, że dziecko ma rozszczep, że wygląda inaczej niż inne maluchy. Bez wahania wzięłam go na ręce i mocno przytuliłam - dla mnie był najpiękniejszy. Euforia i radość trwały zaledwie chwilę, bo kolejnego dnia Krzyś trafił na OIOM, a chwilę później lekarze podjęli decyzję o przewiezieniu dziecka do innego szpitala. Karetka z kapsułą transportową otoczona setkami rurek i specjalistyczną aparaturą medyczną - ten widok już na zawsze zostanie w mojej pamięci… 

Krzysiu Sarkowicz

Pierwsza operacja musiała zostać przeprowadzona jak najszybciej. To była terapia szokowa, nagle nasz maluszek musiał zmierzyć się z przeciwnościami, a my nie mogliśmy nic zrobić. Czekanie na informację dłużyło się w nieskończoność...  ale udało się! 

Kolejna operacja - rozszczepu wargi odbyła się, gdy Krzyś miał 6 miesięcy. Właśnie wtedy w naszych sercach pojawiła się ogromna nadzieja na zakończenie szpitalnych maratonów. Niestety, wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, z czym przyjdzie nam się mierzyć… 

Krzysiu Sarkowicz

Diagnostyka trwała bardzo długo - u synka stwierdzono zespół wad VATER, które powodowały dotychczasowe problemy, między innymi wady żeber, zrośnięte kręgi i postępującą skoliozę, która po czasie okazała się znacznie poważniejszym zagrożeniem niż przypuszczano. 

Badania nie przynosiły odpowiedzi na najważniejsze pytania, a nam znów kazano czekać… Niestety ani zabiegi, ani gorsety gipsowe zakładane pod narkozą nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Kiedy nasz synek cierpiał nie mogąc wykonać swobodnego ruchu, nam pękały serca.

Od 6 tygodnia życia Krzyś jest intensywnie rehabilitowany kilka razy w tygodniu. Kosztuje go to bardzo wiele łez i cierpienia, ale dzięki temu nasze dziecko samodzielnie chodzi. Gdyby nie determinacja fizjoterapeutów i wytrwałość Krzysia, bardzo prawdopodobne, że już dziś poruszałby się na wózku.

Podczas terapii gorsetami gipsowymi samopoczucie Krzysia zaczęło się zmieniać, a choroba miała coraz większy wpływ na jego aktywność - wciąż był zmęczony, osowiały, smutny. Każdy dzień przynosił pogorszenie, a postawa Krzysia zamiast poprawy, wykazywała postępujące skrzywienie. Zaczęłam się bać, przestałam ufać naszym specjalistom, wszystko zdawało się być przeciwko nam… 

Krzysiu Sarkowicz

Dopiero po długim czasie, właściwie na granicy desperacji, trafiliśmy do Paley Institute, gdzie wreszcie otrzymaliśmy prawidłową diagnozę, przy okazji dowiadując się, że dotychczas leczyliśmy tylko objawy, a nie przyczynę. A postępująca skolioza to bezpośrednie zagrożenie życia! Jeśli choroba będzie postępowała w takim tempie, niebawem może zabraknąć miejsca dla rosnących organów, a jeśli ucisk na płuca będzie silniejszy, oddech może zatrzymać się już na zawsze! Nie jestem w stanie opisać tego, co dzieje się w mojej głowie i sercu… Co można powiedzieć dziecku, które zadaje pytanie “Mamo, co zrobiłem, że moje plecki są takie krzywe?”. 

Za nami długa droga. Bezskuteczne poszukiwania, strach i nadzieja…

Teraz przed nami kolejna trudna batalia, bo okazało się, że jedyny ratunek możliwy jest w USA. W Polsce nikt nie chce się podjąć leczenia tak skomplikowanego przypadku. Czas działa na naszą niekorzyść, a zaplanowana w Paley Institute operacja to koszty, których nie jesteśmy i nie będziemy w stanie pokryć. Od tego zabiegu zależy życie mojego dziecka! Ja nie mogę się poddać! 

W tym momencie jesteście dla nas jedyną nadzieją na ratunek przed potworną przyszłością. Przed wizją niepełnosprawności. Ucieczką przed śmiertelnym wyrokiem… 

Do niedawna z przerażeniem czytałam o chorobach innych. Dziś jestem jedną z matek, które wołają o pomoc. Nadzieja nie zniknie, chociaż każdy dzień oczekiwania zmniejsza nasze szanse. Nie chcę bać się już zawsze. Jeśli możesz, podaruj nam jedną, jedyną szansę na życie. Kolejnej Krzysiu nie dostanie.

Mama

_____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie:  Licytacje dla Krzysia Sarkowicza

_____

Codzienne zmagania z chorobą można śledzić na stronie: Wspieramy Krzysia

_____

Media o zbiórce: 

Krzyś z Dukli potrzebuje kosztownej operacji na Florydzie [APEL RODZICÓW]

129 583,00 zł ( 20,98% )
Do końca: 2 dni Brakuje: 487 937,00 zł
Wsparło 2517 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0143388
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0143388 Krzysiu

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki