Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomóżmy samotnej mamie zatrzymać postępy choroby!

Żaneta Rzeczkowska

Pomóżmy samotnej mamie zatrzymać postępy choroby!

7 666,00 zł
Wsparły 102 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0091348
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0091348 Żaneta
Cel zbiórki:

Leczenie, konsultacje, dojazdy, terapia wspomagająca leczenia onkologicznego

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Żaneta Rzeczkowska, 46 lat
Inowrocław, kujawsko-pomorskie
Przewlekła białaczka limfocytowa
Rozpoczęcie: 15 Listopada 2021
Zakończenie: 15 Lutego 2022

Poprzednie zbiórki:

Żaneta Rzeczkowska
26 197,00 zł ( 69,62% )
Wsparły 442 osoby
14.10.2020 - 26.04.2021

Terapia konopiami medycznymi, terapia poznawczo-behawioralna, dojazdy, leczenie

26 197,00 zł ( 69,62% )

Terapia konopiami medycznymi, terapia poznawczo-behawioralna, dojazdy, leczenie

Opis zbiórki

Pomóżcie mi, bo sama nie dam rady! Od 7 lat choruję na białaczkę, a teraz nowotwory złośliwe piersi. Leczenie, terapie, konsultacje lekarskie. To wszystko pochłania moje życie, ale też dzięki temu moje życie trwa....

Badania kontrolne przeprowadzałam systematycznie, USG, kilkanaście biopsji itp,  zwłaszcza że od wielu lat pojawiały się w nich dziwne zmiany. Do tej pory wyniki nie wykazywały znamion złośliwości, ale w tym roku stało się inaczej. Wyczuwalny guz zaczął rosnąć bardzo szybko. Jest to podstępny nowotwór, rozwija się cicho i jest trudny do zdiagnozowania i nagle uderza z wielką siłą.

Po  licznych konsultacjach i serii badań obu piersi w tym badania biopsji gruboigłowej i mammotonicznej

(gdzie nastąpiły bolesne powikłania) już w klinice onkologicznej chorób piersi zapadła najgorsza diagnoza- rak złośliwy wieloogniskowy zrazikowy inwazyjny -stadium zaawansowane piersi lewej.

W prawej piersi były również zmiany pierwotnie- rak złośliwy  wewnątrz przewodowy wieloogniskowy inwazyjny. Nastąpiły pilne przygotowania do radykalnej mastektomii lewej piersi. Rekomendacja usunięcia również piersi prawej w jak najkrótszym odstępie czasowym  (z podejrzeniem, że w tym podtypie szybko przeinaczy się w typ jak w piersi lewej)

Kolejne nowotwory w moim życiu, przeraziły mnie, czułam się jak w zawieszeniu... Potężny strach i wielka niewiadoma co dalej... Mimo przerażającej diagnozy nie poddam się! Przed oczami stanęła mi moja 12-letnia córeczka, dla której walczę od lat o wszystkie okruchy życia, które starannie zbieram i łączę w całość... 

Zapisane mam w myśli słowa bliskiej mi osoby - "Żeby walczyć trzeba uświadomić sobie ,że jest wojna!

Nadszedł czas mojej operacji – 30 września amputowano mi lewą pierś. W szpitalu nasłuchałam się różnych historii od będących tam pacjentek chorych na raka piersi. Strach, załamanie, poddanie, a ja wciąż mimo wielkiego lęku i  dużego bólu pozytywnie nastawiona, wciąż pełna nadziei i ogromnej wiary. Dziwiło to, a jednocześnie krzepiło koleżanki szpitalne.

Po 2 tygodniach przyszedł czas na amputację piersi prawej, drugi pobyt w szpitalu i znów trudne rozstanie z córką.

To był bardzo ciężki czas, po pierwszej operacji nastąpiły komplikacje, unieruchomiona  lewa ręka z powodu porozrywanych ścięgien i powrózek limfatycznych oraz znaczne unieruchomienie i ból barku. W trakcie operacji piersi prawej chirurg wykonał również zabieg rozrywania ścięgien Rekonwalescencja w szpitalu i po już dużo gorsza, bardzo bolesna i z komplikacjami.

Żaneta Rzeczkowska

Wyniki histopatologiczne po 10 dniach w obu piersiach -rak złośliwy wieloginiskowy inwazyjny typ zrazikowy. W piersi prawej węzły chłonne z naciekami białaczki/ chłoniaka. Komplikacje pooperacyjne też  2 ręki, naciągnięte ścięgna, unieruchomienie i nieustanny towarzyszący ból.

Decyzją komisji pilna chemioterapia, radioterapia i hormonoterapia.

Konieczna  rehabilitacja w trybie specjalnym w celu usprawnienia rąk  i barku, na którą dojeżdżam codziennie do kliniki.

Przyjęłam już 1 dawkę chemii ( znaczne osłabienie, bóle kości, wybuchy gorąca i napady zimna, wymioty) później kolejne  wlewy co 3 tyg. Największym niepokojem jest moja białaczka z najsilniejszą  terapii chemii. Jest to bardzo wycieńczająca  organizm terapia. Przy białaczce nie mam bardzo słabą odporności organizmu... Okrutnie boję się, jak zniosę to leczenie i jakie będą rezultaty.

Myśl przewodnia- Walka!

Do tej  też walki moją największą mobilizacją jest moja córka. To jest bohaterka przez duże"B". Jest moim potężnym  wsparciem. Przejęła niemal większość obowiązków domowych, pomaga na każdej płaszczyźnie  Na ból i każde smutki ma jedyną najwspanialszą receptę–swoją obecność, wsparcie, poświęcenie i niesamowite pokłady radości,, cudowną dobrą energię Nigdy nie ma dość, a przecież jest dzieckiem, ma prawo. Nie powinna mieć takich trosk i wyzwań szczególnie w tym wieku. To nasza miłość  jest motorem tych działań!

Bliscy dziwią się, że mam te straszne nowotwory, a uśmiecham się, że potrafię cieszyć się każdym dniem mimo cierpienia, że zarażam radością i funkcjonuję,  jakby mnie to nie dotknęło. Myślę, że coś w tym jest- z takim nastawieniem na  przekór wszystkiemu trwam w wielkiej sile do walki!

Są dni i noce, że daję upust targających mną emocjom skrywanych na dnie serca...i wylewam z siebie wszystko...nie brakuje też tych najgorszych myśli- one są przerażające i obezwładniają człowieka. 

Straciłam piersi, stracę włosy-są to traumatyczne przeżycia. Jednak nie stracę nadziei, bo ona trzyma mnie przy życiu. Nadal jestem w pełni kobietą i nadal pragnę nią być. Pragnę żyć dla mojej córki, ofiarować jej każdy dzień i kolejne  wspólne lata... Mimo moich chorób pragniemy razem cieszyć się każdym dniem, doświadczać, tworzyć, malować, przeżywać nasze małe i duże przygody. Wciąż mamy marzenia! Dostrzegamy piękno w maleńkich rzeczach, w cudach tego świata...

Jesteśmy jak Słoneczniki, które nawet w pochmurne dni uśmiechają się w cieniu...

Wierzę, że los, który nigdy nie był dla nas łaskawy, tym razem pokaże swoje łagodne oblicze i mimo wszystko wygramy wojnę; pokonamy potwora!

Zwracam się  o ogromną prośbą o zbiórkę i pomoc, na kontynuację terapii CBD  i CBG w celu spowolnienia chorób i zwalczania bólu i wzmocnienie odporności, rehabilitacje usprawniające ręce, bark i kręgosłup, specjalną zbilansowaną dietę wzmacniającą układ odpornościowy i redukująca skutki terapii onkologicznej. Potrzebne są też  suplementy i medyczne produkty stymulujące organizm i łagodzenie objawów wycieńczającej chemii, konsultacje onkologiczne, konsultacje i leczenie specjalistyczne fizjoterapeutyczne, konsultacje neurologiczne, leki, dojazdy.

Za każdą pomoc będę bardzo wdzięczna!

Żaneta

7 666,00 zł
Wsparły 102 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0091348
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0091348 Żaneta

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki