Zbieramy na operację Irka w Magdeburgu!!! Skarbonka pomagacza

Troszkę ponad dwanaście lat temu urodziło się nasze pierwsze dziecko, syn Irek. Byliśmy bardzo szczęśliwi choć mieliśmy obawy, że nasz synek może mieć niewielkie problemy ze wzrokiem.


Po badaniach okazało się, że Irek ma zaćmę na obu oczkach. Przed zabiegami usunięcia zaćmy powiedziano nam w szpitalu, że to nic strasznego, że to bardzo prosty zabieg i jest możliwe, że synek nasz będzie widział bardzo dobrze. Operacje przebiegły szybko, choć nie obyło się bez komplikacji, ponieważ wystąpiła u naszego maluszka zaćma wtórna na prawym oczku i trzeba było ponownie operować.
Rokowania były bardzo dobre, przez pierwsze lata życia Irka wzrok się poprawiał, do stanu w którym dziecko „czytało” prawie całą tablicę okulistyczną. Mieliśmy nadzieje, że uda nam się wszczepić dziecku sztuczne soczewki i po wadzie wzroku nic nie zostanie.


Niestety podczas kolejnej wizyty kontrolnej oznajmiono nam, że Irek ma jaskrę wtórną w prawym oku i konieczne jest zastosowanie leczenia, które powstrzyma chorobę. Objawy jaskry były na tyle agresywne, że standardowe leczenie nie dawało rezultatów i lekarze zdecydowali się na zabieg wszczepu zastawki obniżającej ciśnienie. Po wykonaniu tego dosyć skomplikowanego zabiegu okazało się, że wszczep zastawki nie pomaga a wręcz szkodzi i zdecydowano się na jej usunięcie. W wyniku tylu zabiegów i skomplikowanych procedur prawe oczko Irka zostało bardzo mocno uszkodzone i dziecko praktycznie przestało na to oko widzieć.


Niestety okazało się, że drugie oczko Irka też ma za wysokie ciśnienie i również trzeba je leczyć. Nauczeni doświadczeniem nie pozwalamy na zabiegi, które mogły by doprowadzić do utraty tego największego skarbu naszego syna, jego jedynego sprawnego oka. Staraliśmy się leczyć oko za pomocą kropli i innych leków i udawało nam się to przez kilka lat. Od niedawna wzrok Irka słabnie, ponieważ nerwy wzrokowe są coraz słabsze i z powodu zbyt wysokich ciśnień ulegają degradacji.
Irek ma obecnie dwanaście lat i chciałby być jak inne dzieci w pełni sprawny, chciałby grać w piłkę, chodzić do swojej ulubionej szkoły, jeździć na rowerze, oraz robić wszystko to, co jego koledzy i koleżanki. Niestety ten cichy złodziej wzroku jakim jest jaskra chce naszemu synkowi odebrać nawet tę pozostałą, a dla Irka tak bezcenną resztkę wzroku.
Niedawno otrzymaliśmy nową nadzieję w postaci leczenia Irka w niemieckiej klinice Universitäts Augenklinik w Magdeburgu. Pan profesor prowadzący klinikę podjął się operowania naszego dziecka. Jest to nasza chyba ostatnia nadzieja na powstrzymanie choroby Irka, ponieważ inni lekarze nie mają już żadnych sposobów na walkę z tą paskudną chorobą.


Niestety tego typu leczenia nie finansuje NFZ a koszt zabiegu, pobytu i kontroli pooperacyjnych jest bardzo wysoki i może sięgnąć nawet sześciu tysięcy euro. Dla nas rodziców jest to suma zawrotna, ponieważ sami jesteśmy osobami niepełnosprawnymi i utrzymujemy się głównie z rent.
W imieniu zarówno swoim jak i naszego synka, bardzo prosimy o Państwa pomoc, ponieważ nie jesteśmy w stanie pomóc naszemu synkowi z własnych środków. Nie chcemy aby nasz syn w przeciągu najbliższych paru lat przestał widzieć ten piękny świat, bo jeszcze całe życie przed nim,
a wzrok to jedna z najcenniejszych rzeczy, którą Irek jeszcze posiada.
Jeszcze raz bardzo Państwa prosimy o pomoc w leczeniu naszego Irka, bo nie potrafimy wytłumaczyć naszemu dziecku dlaczego on nie będzie do końca swoich dni mógł oglądać słońca i piękna otoczenia.

78 osób wsparło

500 zł

Anonimowy Pomagacz

100 zł

Anonimowy Pomagacz

10 zł

Zbyszek

Irku. Uda się ! Bóg z Tobą.
20 zł

Anonimowy Pomagacz

Dasz radę !
20 zł

Ala

50 zł

Anonimowy Pomagacz

Pokaż więcej

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość