Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Proszę, pomóż melodii mojego życia grać dalej! To nie może być koniec…

Zbigniew Brylewicz

Proszę, pomóż melodii mojego życia grać dalej! To nie może być koniec…

62 304,00 zł ( 24,55% )
Brakuje: 191 420,00 zł
Wsparły 853 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0129239
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie wspomagające walkę z nowotworem

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Zbigniew Brylewicz, 64 lata
Gdańsk, pomorskie
Nowotwór prostaty
Rozpoczęcie: 30 Kwietnia 2021

Opis zbiórki

Moje życie zawsze brzmiało jak piękna, radosna melodia – dużo miłości, ciepły dom, głośna, kochająca rodzina. Jednak przyszedł dzień, w którym pierwszy raz zabrzmiała fałszywa i smutna nuta. Nuta o straszliwej i wywołującej dreszcz nazwie – nowotwór! Nasz świat pogrążył się w nieprzeniknionej ciszy, a muzyka przestała być balsamem dla duszy i ciała... Ból stał się codziennością, tak samo jak strach o życie. Moją jedyną szansą na wyzdrowienie jest kosztowne leczenie w Niemczech. Bardzo proszę o pomoc...

Z żoną długo wyczekiwaliśmy emerytury... Mieliśmy w głowie mnóstwo planów i marzeń, których wcześniej nie udało nam się zrealizować. Od zawsze muzyka była moją pasją, jednak wcześniej nie byłem w stanie jej rozwijać, bo wraz z żoną doskonale komponowaliśmy inną melodię zwaną życiem - dom, praca, dzieci, wnuki. Czasu na rozwijanie zainteresowań było mało...

Wraz z długo wyczekiwaną emeryturą moje życie zaczęło się powoli stabilizować i było spokojniejsze. Mniej czasu zajmowała praca, więcej rodzina i pasje. W końcu udało się zacząć realizować coś, o czym marzyłem od dziecka. 

Muzyka stała się moją prawdziwą pasją. Poprawiała nastrój, pomagała wyrażać wszystko to, co niewyrażalne. Zacząłem regularne lekcje śpiewu i gry na gitarze. Ćwiczenia w domu stały się rytuałem. Początkowo dużo prób i błędów, mało dobrego brzmienia, ale cierpliwość żony i uprzejmość sąsiadów pozwalała mi się rozwijać i nabierać wiatr w skrzydła. Czułem się szczęśliwy i spełniony. Czułem, że żyje!  

Zbigniew Brylewicz

Wszystko szło dobrze, wszędzie pełno tekstów piosenek, kostek do gitary i nut. Tylko te bóle kręgosłupa... Zaczęły pojawiać się coraz częściej i nie dawały o sobie zapomnieć. Byłem jednak pewien, że to naturalne. Wszedłem w jesień życia, więc kolejny siwy włos, zmarszczka i bóle kręgosłupa są normalne. Będę musiał nauczyć się z nimi żyć – myślałem. Niestety dolegliwości nie ustępowały i co gorsze, zaczęły pojawiać się w różnych miejscach. Częste wizyty u fizjoterapeuty stały się codziennością.

Zbliżało się Boże Narodzenie. Okres bardzo intensywny i pełen pracy. Nie miałem wtedy czasu zastanawiać się, jakie mogą być przyczyny bólu. Starałem się o tym nie myśleć. Realizacja pasji już zbyt długo czekała... Gitarka i śpiew to jedno. Drugą bardziej nietypową pasję dzieliłem z żoną. Co roku budowaliśmy własnoręcznie tworzone miasteczko bożonarodzeniowe. Kiedy zaczęliśmy przygotowania, pracę co chwilę przerywały intensywne bóle... Te święta nie wyglądały jak poprzednie. Czułem, że kolejny rok też będzie inny...

Z bólem rozpocząłem 2020 rok, który okazał się zarówno dla mnie, jak i dla całego społeczeństwa pełen stresu i wielu niewiadomych. Dolegliwości całkowicie utrudniły mi funkcjonowanie. Lęk zaczął narastać, pasje zeszły na drugi plan. Bałem się, że już nigdy nie pobawię się z wnukami, nie zbuduję z żoną następnego bożonarodzeniowego miasteczka i nie nagram wymarzonej płyty z coverami Leonarda Cohena... 

Najpierw wykonałem podstawowe, rutynowe badania. Wyniki badań nie napawały optymizmem. Wdrożyłem pierwsze zalecenia lekarskie – dieta, ćwiczenia, leki. Ból nadal nie dawał za wygraną. Kolejne badania. Wyniki nie pozostawiły złudzeń – nowotwór prostaty. 

Zbigniew Brylewicz

Później wszystko działo się bardzo szybko. Pojawiły się przerzuty na kości, ogromny ból, utarta siły, trudności w oddychaniu. Ze względu na skomplikowanie mojego przypadku i szybko postępujące zaawansowanie choroby, jedyną szansą dla mnie okazało się kompleksowe leczenie w klinice w Niemczech. Koszty są jednak ogromne i zdecydowanie przekraczają nasze możliwości. Dlatego błagam Was o pomoc! Każda wpłacona kwota będzie dla mnie dużym wsparciem. Ja i moi bliscy wierzymy, że cuda się zdarzają!

Rozsypane nuty ułożyły się znów w melodię, tym razem o nazwie nadzieja!  Bardzo prosimy o pomoc, by moja muzyka życia mogła brzmieć dalej! 

Zbyszek

62 304,00 zł ( 24,55% )
Brakuje: 191 420,00 zł
Wsparły 853 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0129239
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki