Zbigniew Szymański - zdjęcie główne

Pomóż Zbyszkowi wygrać walkę o życie❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Zbigniew Szymański, 70 lat
Nowa Wola, mazowieckie
Nowotwór rozsiany pęcherzyka żółciowego
Rozpoczęcie: 9 sierpnia 2024
Zakończenie: 3 września 2024
2085 zł(0,39%)
Wsparło 59 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Zbigniew Szymański, 70 lat
Nowa Wola, mazowieckie
Nowotwór rozsiany pęcherzyka żółciowego
Rozpoczęcie: 9 sierpnia 2024
Zakończenie: 3 września 2024

Opis zbiórki

Przed diagnozą tata był bardzo aktywnym, radosnym, empatycznym mężczyzną. Nigdy nikomu nie odmówił pomocy, do każdego podchodził z sercem na dłoni. Niestety zupełnie niespodziewanie znalazł się w sytuacji, w której to on sam potrzebuje natychmiastowego wsparcia. Nasz Zbyszek toczy walkę z brutalnym nowotworem, a my błagamy o ratunek dla wspaniałego taty, męża i dziadka…

Obejrzyj poruszający apel córki i wnuczki Zbyszka:

Wszystko zaczęło się w 2019 roku. Tata miał gorszy czas – czuł się słabo, wyniki zleconych przez lekarzy badań nie były najlepsze, dlatego skierowano go na szczegółową diagnostykę. Niestety, choć staraliśmy się wierzyć, że wszystko będzie dobrze, los okazał się bardzo brutalny. Stwierdzono nowotwór złośliwy pęcherzyka żółciowego. Nie mieliśmy czasu na rozpacz, trzeba było działać natychmiast!

Zbigniew Szymański

Tata przeszedł operację, po której czuł się lepiej. Pełni nadziei spoglądaliśmy w przyszłość, by niedługo później dowiedzieć się, że doszło do przerzutu na płuca! Czuliśmy się jak w najgorszym koszmarze…

Rozpoczęło się leczenie bardzo silną chemioterapią, która po pewnym czasie przestała działać... Musieliśmy szukać innego sposobu na ratunek i w końcu się udało. Wykonaliśmy badania genetyczne i znaleźliśmy nierefundowany lek, który bardzo dobrze wpływa na tatę! To lek, który podawany jest kobietom z nowotworem piersi.

Zbigniew Szymański

Tata przebywa w domu, gdzie zajmuje się nim moja mama i siostra. Na podania leku musimy zawozić go do szpitala. Niestety leczenie jest koszmarnie drogie, a my nie jesteśmy w stanie pokryć go samodzielnie. To około 40 tysięcy miesięcznie! Nie możemy jednak odpuścić, gdy widzimy, że lek działa!

Tata bez leczenia czuje się bardzo źle… Przez cały dzień leży, bardzo mało je, nie ma nawet siły pójść sam do toalety. Porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Ta sytuacja jest dramatyczna!

Zbigniew Szymański

Nasz tatuś zawsze robił wszystko, by nigdy niczego nam nie zabrakło. Teraz to my musimy poruszyć niebo i ziemię, by zapewnić mu odpowiednie leczenie i opiekę! Bardzo prosimy o wsparcie, sami nie damy rady…

Córka i najbliżsi Zbyszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według