Fizjoterapeutce pękł tętniak w głowie❗️Za Agą tęskni mąż i małe córeczki... Pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 823 osoby
32 909,74 zł (31,15%)
Brakuje jeszcze 72 728,26 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
intensywna rehabilitacja w ośrodku - jedyna szansa

Agnieszka Śmierzchalska, 38 lat

Zielona Góra, lubuskie

Stan po pęknięciu tętniaka mózgu

Rozpoczęcie: 9 Grudnia 2019

Całe życie pomagała pacjentom. Pracowała z niepełnosprawnymi dziećmi i dorosłymi, robiąc wszystko, by wrócili do zdrowia… Dziś sama jest wśród nich. Tyle dobrego, ile zrobiła dla innych, nie uchroniło przed tragedią. W głowie Agnieszki był tętniak, który pękł… Dziś to ona potrzebuje pomocy, by wrócić do zdrowia! Na Agę czeka mąż i córeczki. Dwie małe dziewczynki tak bardzo tęsknią za mamą…

Agnieszka Śmierzchalska

Agnieszka jest wspaniałą żoną i mamą. Nasze dziewczynki to cały jej świat, tak jak praca, której oddawała się z ogromną pasją. Agnieszka jest fizjoterapeutką. Pomagała osobom niepełnosprawnym z chorobami neurologicznymi, po przebytych udarach i wylewach. Zawsze z sercem i oddaniem robiła wszystko, by wrócili do normalnego życia. Los bywa jednak okrutny i przewrotny, bo teraz to ona sama potrzebuje pomocy...

To był 17 maja. Dzień, którego nie zapomnimy nigdy… Agnieszka była u jednego ze swoich małych pacjentów. Nagle źle się poczuła… Ostry ból głowy, wymioty i szybka akcja ratunkowa. Przerażeni rodzice chłopca, którego rehabilitowała, wezwali karetkę. Potem okazało się, że w głowie żony był tętniak, który pękł. Nikt o nim nie wiedział. Nie dawał żadnych objawów…

Agnieszka Śmierzchalska

Agnieszka trafiła do szpitala, którego korytarze przemierzała wielokrotnie… Potem przetransportowano ją do Legnicy. Tam po raz pierwszy była operowana. W sumie przeszła kilka operacji, w tym dwie na otwartej czaszce. Wszystkie ratujące życie. Żona była w ciężkim stanie, ale wydawało się, że operacje pomogły i że teraz będzie tylko lepiej. Aga jadła, mówiła, czasami myliła się, ale był z nią kontakt. Tak było aż do 23 lipca, do godziny 22.30…

Byłem wtedy przy żonie, w weekendy zawsze nocowałem w szpitalu. Widziałem to, co się stało. Agnieszka zaczęła się gwałtownie trząść. Dostała ataku padaczki. Wtedy zaczęły się problemy – Agnieszki nie szło uśpić, potem nie dało się jej wybudzić… Od tego momentu nie ma z nią kontaktu.

Zostałem sam z dziewczynkami. Mama, która wcześniej była z nimi codziennie, krzątała się, bawiła, pomagała odrabiać lekcje, nagle zniknęła… To było trudne dla nas wszystkich. Amelka ma 8 lat, Zuzia 12… Bardzo tęsknią za mamą.

Agnieszka Śmierzchalska

Aga jest od niedawna w ośrodku rehabilitacyjnym. Nie mówi, nie chodzi… Jest osobą leżącą. Potrzebna jest jej opieka przez całą dobę. Jedyną szansą, by coś się zmieniło, jest wytrwała rehabilitacja. By odzyskała zdrowie, by powrócił cień szansy, potrzeba ogromnych środków finansowych.

Aga jest silna i ma ogromną wolę walki, ale potrzebuje pomocy. Moja żona ma zaledwie 37 lat... Przed nią powinno być jeszcze całe życie. Pomóż, by były to lata pełne szczęścia i radości. Każdy, nawet najmniejszy grosz wspomoże nas w ciężkiej i długotrwałej walce o jej powrót do zdrowia. Kochamy ją, a dziewczynki tak bardzo jej potrzebują…

Łukasz, mąż Agnieszki

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 823 osoby
32 909,74 zł (31,15%)
Brakuje jeszcze 72 728,26 zł
Wesprzyj Wesprzyj