Aby świat nie przerażał i Rafał mógł go zrozumieć, potrzebuje pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 296 osób
24 766 zł (129,39%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Specjalistyczna rehabilitacja, turnus rehabilitacyjny i leki

Rafał Kawałowski, 17 lat

Wołomin, mazowieckie

autyzm, wielotorbielowatość nerek

Rozpoczęcie: 21 Lutego 2019
Zakończenie: 21 Października 2019

12 Sierpnia 2019, 11:49
Rafał walczy dalej!

Kochani Darczyńcy!

To, co się wydarzyło w ciągu ostatnich dni przekracza nasze najśmielsze wyobrażenia! Licznik oszalał i nadal idzie do przodu. Zbiórka przeszła już 100%, więc Rafał ma na pewno zapewnione turnus rehabilitacyjny i terapie pozwalające wyciszyć go. Dzięki temu syn będzie przygotowany do dializ, które przy jego chorych nerkach czekają go już niedługo.

Przy obecnym stanie Rafała, kiedy autyzm powodował jego stany agresywne nie było możliwe przeprowadzenie jakiejkolwiek próby przeprowadzenia dializy. Dlatego terapie i turnus pomogą mu się opanować. Mimo to, Rafał cały czas musi przyjmować konieczne leki, dlatego to, co jest zebrane ponad 100% zostanie wykorzystane na codzienne leczenie, a może uda się też zebrać kwotę na kolejny turnus!

Mama Rafała

Pokaż wszystkie aktualizacje

02 Lipca 2019, 11:34
Stan Rafała się pogarsza!

Rafał Kawałowski

Kochani Darczyńcy! Stan Rafała się pogarsza! Nerki powoli przestają działać i przed Rafałem najpewniej dializy.

Niestety, bez odpowiedniego przygotowania, czyli terapii sensorycznej  i wyciszającej, żaden z lekarzy nie podejmie się przeprowadzić Rafałowi dializy. Dlatego jeszcze raz prosimy niezmiernie o wpłaty na zbiórkę Rafała! 

Anna, mama Rafała

Tak się cieszyłam, że Kuba będzie mieć rodzeństwo. Dwóch synków - jeden będzie wspierać drugiego, zawsze będą trzymać się razem - w szkole, na podwórku, grając w piłkę… Gdy Rafałek skończył rok, zobaczyłam, że nie rozwija się tak, jak to było w przypadku Kuby. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że patrząc na Rafałka, widzę pierwsze symptomy choroby i nic nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam.

Z dnia na dzień patrząc na moich małych syneczków, widziałam coraz większe różnice w ich zachowaniu. Kuba był pierwszy na placu zabaw, zawsze z kimś na podwórku, głośny i radosny. Rafał był zupełnym jego przeciwieństwem. Cichy, spokojny, często bawił się sam. Początkowo myślałam: „Będą różni. Nie każdy musi być przebojowy i podbijać świat”. Ale z tyłu głowy świeciła się lampka, że nie jest w porządku. Kiedy Rafał przestał reagować na swoje imię i zamykać się w swoim świecie, już wiedziałam, że muszę stawić czoła rzeczywistości. Lekarze potwierdzili moje obawy, że Rafał ma autyzm. Nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego mój syn?" Nigdy nie poznałam odpowiedzi…

Rafał Kawałowski

Przez lata jeździłam z Rafałem po specjalistach, aby pomóc mu radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością. Aby odgłos ulicy nie wywoływał w nim ataków paniki, a kontakt z ludźmi ataku histerii. Nauczyłam się radzić sobie ze spojrzeniami ludzi, choć większość traktowała mnie, jak matkę z niewychowanym dzieckiem. Dzięki systematycznej pracy z terapeutami Rafał radził sobie doskonale. Chodził do szkoły integracyjnej, miał kolegów, sam odrabiał w domu lekcje. Zaangażował się w wolontariat, podawał wodę biegaczom podczas triathlonów. Największą radość sprawiają mu bajki Disney’a. Króla Lwa i Kubusia Puchatka zna na pamięć. Szczególną wrażliwość Rafała widać najbardziej, kiedy troszczy się o zwierzęta. Nawet muchy nie da skrzywdzić. Nigdy nie wyraził tak swoich uczuć wobec mnie czy swojego taty, jak dzieli się nimi ze zwierzętami. Choć wiem, że Rafał tego nie rozumie, to tak bardzo boli…

Rafał Kawałowski

Wszystko się zmieniło o 180 stopni, kiedy Rafał zaczął dojrzewać. Trzy lata temu burza hormonów wywołała w nim ataki agresji. Na tyle silne, że nie mógł już być wolontariuszem, a wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, zaczęliśmy tracić. Wybuchy Rafała były na tyle silne, że musiał zacząć brać leki uspokajające. Kiedy jeszcze stać nas było opłacać terapię, która go wyciszała, Rafał w miarę funkcjonował. Obecnie, kiedy mąż już nie pracuje i czeka go operacja, nie mamy pieniędzy, żeby Rafał mógł mieć dodatkowe zajęcia. Nie mogę się z tym pogodzić, płaczę po nocach i zastanawiam się, co mogę zrobić więcej, żeby pomóc mojemu dziecku.

Pomoc terapeutów kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Ta kwota jest jak ściana, której nie mogę przebić. Za tą ścianą, Rafał ma kolejną szansę nauczyć się po prostu żyć. Wiem, że nigdy nie usłyszę od niego „Dziękuję” czy „Kocham cię mamusiu”, ale to moje dziecko. Rafałowi wielką radość sprawia taniec. Chcę z nim zatańczyć z radości, kiedy dowiem się, że nie zostaliśmy bez pomocy!

Anna, mama Rafała

Ładuję...

2 000 zł

REHMEDICA

100 zł

PEGGY BROWN

1 zł

Telarm

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 296 osób
24 766 zł (129,39%)
Wesprzyj Wesprzyj