Aby świat nie przerażał i Rafał mógł go zrozumieć, potrzebuje pomocy!

Zbiórka na cel: rehabilitacja i specjalistyczne terapie
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 23 osoby
711,10 zł (3,71%)
Brakuje jeszcze 18 428,90 zł
Wesprzyj

Rafał Kawałowski, 16 lat

Wołomin, mazowieckie

autyzm, wielotorbielowatość nerek

Rozpoczęcie: 21 Lutego 2019
Zakończenie: 21 Maja 2019

Tak się cieszyłam, że Kuba będzie mieć rodzeństwo. Dwóch synków - jeden będzie wspierać drugiego, zawsze będą trzymać się razem - w szkole, na podwórku, grając w piłkę… Gdy Rafałek skończył rok, zobaczyłam, że nie rozwija się tak, jak to było w przypadku Kuby. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że patrząc na Rafałka, widzę pierwsze symptomy choroby i nic nie będzie tak, jak sobie wymarzyłam.

Z dnia na dzień patrząc na moich małych syneczków, widziałam coraz większe różnice w ich zachowaniu. Kuba był pierwszy na placu zabaw, zawsze z kimś na podwórku, głośny i radosny. Rafał był zupełnym jego przeciwieństwem. Cichy, spokojny, często bawił się sam. Początkowo myślałam: „Będą różni. Nie każdy musi być przebojowy i podbijać świat”. Ale z tyłu głowy świeciła się lampka, że nie jest w porządku. Kiedy Rafał przestał reagować na swoje imię i zamykać się w swoim świecie, już wiedziałam, że muszę stawić czoła rzeczywistości. Lekarze potwierdzili moje obawy, że Rafał ma autyzm. Nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego mój syn?" Nigdy nie poznałam odpowiedzi…

Rafał Kawałowski

Przez lata jeździłam z Rafałem po specjalistach, aby pomóc mu radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością. Aby odgłos ulicy nie wywoływał w nim ataków paniki, a kontakt z ludźmi ataku histerii. Nauczyłam się radzić sobie ze spojrzeniami ludzi, choć większość traktowała mnie, jak matkę z niewychowanym dzieckiem. Dzięki systematycznej pracy z terapeutami Rafał radził sobie doskonale. Chodził do szkoły integracyjnej, miał kolegów, sam odrabiał w domu lekcje. Zaangażował się w wolontariat, podawał wodę biegaczom podczas triathlonów. Największą radość sprawiają mu bajki Disney’a. Króla Lwa i Kubusia Puchatka zna na pamięć. Szczególną wrażliwość Rafała widać najbardziej, kiedy troszczy się o zwierzęta. Nawet muchy nie da skrzywdzić. Nigdy nie wyraził tak swoich uczuć wobec mnie czy swojego taty, jak dzieli się nimi ze zwierzętami. Choć wiem, że Rafał tego nie rozumie, to tak bardzo boli…

Rafał Kawałowski

Wszystko się zmieniło o 180 stopni, kiedy Rafał zaczął dojrzewać. Trzy lata temu burza hormonów wywołała w nim ataki agresji. Na tyle silne, że nie mógł już być wolontariuszem, a wszystko to, co do tej pory osiągnęliśmy, zaczęliśmy tracić. Wybuchy Rafała były na tyle silne, że musiał zacząć brać leki uspokajające. Kiedy jeszcze stać nas było opłacać terapię, która go wyciszała, Rafał w miarę funkcjonował. Obecnie, kiedy mąż już nie pracuje i czeka go operacja, nie mamy pieniędzy, żeby Rafał mógł mieć dodatkowe zajęcia. Nie mogę się z tym pogodzić, płaczę po nocach i zastanawiam się, co mogę zrobić więcej, żeby pomóc mojemu dziecku.

Pomoc terapeutów kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Ta kwota jest jak ściana, której nie mogę przebić. Za tą ścianą, Rafał ma kolejną szansę nauczyć się po prostu żyć. Wiem, że nigdy nie usłyszę od niego „Dziękuję” czy „Kocham cię mamusiu”, ale to moje dziecko. Rafałowi wielką radość sprawia taniec. Chcę z nim zatańczyć z radości, kiedy dowiem się, że nie zostaliśmy bez pomocy!

Anna Kawałowska, mama Rafała

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 23 osoby
711,10 zł (3,71%)
Brakuje jeszcze 18 428,90 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość