
Błagam, uratuj mnie przed niepełnosprawnością!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie - immunoterapia
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie - immunoterapia
Aktualizacje
Sebastian potrzebuje pomocy! Grozi mu całkowite kalectwo! Pomóż!
Kochani,
choroba, z którą się zmagam, zaatakowała cały organizm od zakażeń tkanek, mięśni po układ nerwowy, doprowadzając do zapalenia opon mózgowo rdzeniowych, zaburzeń neurotransmisji, uszkodzenia osłonek mielinowych i postępującego zaniku komórek nerwowych.
To realne zagrożenie utraty sprawności, a nawet życia! Skutki wielokrotnych i nawrotowych zakażeń obejmują również poważne zaburzenia immunologiczne, problemy endokrynologiczne, początek zaniku mięśni, rozchwianie układu hormonalnego, uszkodzenia układu wzrokowego z podejrzeniem jaskry i wieloukładowy rozstrój całego organizmu.

Dodatkowo postępujący proces i uszkodzenia powięzi, zanikanie tkanek miękkich w obrębie miednicy oraz rozwijające się wady postawy, prowadzi do postępujących zmian i postępującego lewo-skrzywienia kręgosłupa. Uciska on płat tarczycy, co również bez pilnej całościowej diagnostyki i leczenia może prowadzić do trwałego kalectwa oraz zaburzeń endokrynologicznych. Każdy dzień to ogromne cierpienie i nieustanna walka.
Każdego dnia zmagam się z bólem, skrajnym wyczerpaniem i narastającymi powikłaniami, które odbierają mi zdrowie siły, sprawność, a momentami także jasność myślenia. Lekarze są gotowi podjąć próbę kompleksowego, wielospecjalistycznego leczenia, ale kluczowa diagnostyka i olbrzymia część terapii są poza zakresem świadczeń NFZ. Badania wymagają nowoczesnych metod, a czas oczekiwania jest zbyt długi. Każdy miesiąc zwłoki to ryzyko pogłębienia nieodwracalnych zmian i postępujący proces degradacji całego organizmu.
Koszt diagnostyki i leczenia znacznie przewyższa możliwości moje i mojej rodziny. Dlatego z pokorą i nadzieją proszę o pomoc. Każda wpłacona złotówka zostanie przeznaczona na pilną diagnostykę, specjalistyczne konsultacje oraz niezbędną rehabilitację. Z głębi serca dziękuję za okazane serce, wsparcie i każdą, nawet najmniejszą pomoc.
Sebastian
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziłem, że jeden mały, malutki kleszcz o wielkości zaledwie kilku milimetrów jest w stanie przekształcić życie człowieka w koszmar. Niestety przekonałem się o tym na własnej skórze...
Choroba odkleszczowa diametralnie zmieniła jakość mojego życia. Obecnie każdego dnia staję do walki, jednak choroba nie daje za wygraną. Niszczy moją psychikę i całe ciało. Ból nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie. Jedyną szansą na przywrócenie normalnego życia jest dla mnie kosztowna immunoterapia...
Nigdy nie spodziewałem się, że w wieku 25 lat, zamiast korzystać z życia – będę walczył z bólem, zamiast odwiedzać znajomych – będę częstym gościem w szpitalach i zamiast snuć marzenia o świetlanej przyszłości – będę marzył jak ustrzec się przed niepełnosprawnością. Życie jest przewrotne i nie zawsze pisze dla nas pomyślne scenariusze.
Zaczęło się od niepozornego ukąszenia kleszcza. A potem wszystko działo się bardzo szybko... Zdiagnozowano u mnie neuroboreliozę oraz zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Konsekwencją tego okazała się choroba demielinizacyjna, która ma nieodwracalny i postępujący charakter.

Chwilę później wskutek uszkodzeń układu nerwowego, wystąpił u mnie niedowład kończyn! Teraz codzienne rano budzę się i czuję narastające poczucie lęku. Boję się, że jeśli nie podejmę odpowiedniego i szybkiego leczenia, choroba w szybkim czasie może doprowadzić do kolejnych katastrofalnych skutków: pogorszenia czynności poznawczych, koncentracji i pamięci. Dla młodego człowieka to wyrok...
W wyniku postępującej choroby mój układ immunologiczny został całkowicie uszkodzony. Zamiast chronić organizm, zwalcza własne tkanki i niszczy osłony mielinowe komórek nerwowych. Walczę z niezwykle ciężką i śmiertelną chorobą, która skrada moje młode życie, mój intelekt, moje jestestwo! Czas ma ogromne znaczenie. Czuję, że jestem o krok od niepełnosprawności. Drżę ze strachu, kiedy pomyślę, że czekają mnie liczne niedowłady, porażenia mięśni, zaburzenia widzenia, równowagi czy nastroju. Tak bardzo się tego boję...
Jestem młody, mam przed sobą całe życie, niezrealizowane jeszcze plany i marzenia. Wbrew codziennym zmaganiom, mam w sobie ogromną wolę życia, która daje mi siłę do walki. Na tym etapie jest jeszcze nadzieja na ratunek, mimo że proces degradacji jest bardzo postępujący.
Szansą jest dla mnie immunoterapia oraz pełna rehabilitacja, która może zahamować dalszy proces degradacji układu odpornościowego i nerwowego. Niestety taka terapia jest nierefundowana, a koszt ogromny! Nie jestem w stanie pokryć go samodzielnie. Zwracam się więc do Państwa z wielką prośbą o pomoc!
Chcę walczyć o swoje życie i pokonać wiszące nade mną widmo zbliżającej się niepełnosprawności.
Sebastian
- 200 zł
Walcz dzielnie <3
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Franek10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł