Wygrał walkę o życie, teraz walczy o sprawność!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparły 122 osoby
5 243,88 zł (8,23%)
Brakuje jeszcze 58 456,12 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
domowa rehabilitacja, półroczne leczenie, turnus rehabilitacyjny

Zdzisław Tokarski, 56 lat

Moskorzew, świętokrzyskie

Uszkodzenie układu nerwowego

Rozpoczęcie: 23 Sierpnia 2019
Zakończenie: 23 Listopada 2019

Ten dzień zapamiętam na zawsze. Dostałam telefon. Mama płakała. Jak to? Już zapomniałam jak brzmi ten dźwięk…. Jak codziennie tata wyjechał do pracy o 7:15, miał niedaleko, czasem jeździł rowerem, czasem autem, ale zawsze był na czas. Codzienna rutyna, pewnie jeszcze przed wyjściem, rzucił mamie krótkie “do widzenia”. Bo przecież nikt wychodząc z domu nie spodziewa się, że kolejne spotkanie może się nie odbyć. Przecież to tylko kilka godzin. 

Tego dnia tata nie dojechał do pracy. Na drodze stanęła mu ciężarówka. Z tego zderzenia ledwie uszedł z życiem. Ten dzień zmienił życie całej rodziny  na zawsze, choć w tym momencie liczyło się tylko jedno: by tata żył. Mama z siostrą były na miejscu po kilkunastu minutach, gotowe na wszystko. Ten widok zapamiętają na zawsze… Niezabezpieczone miejsce zdarzenia i tata leżący bez ruchu. To nie ma nic wspólnego z obrazami oglądanymi w filmach. W tym momencie przerażenie, strach i niepewność dosłownie paraliżują. Oczekiwanie na karetkę pogotowia dłuży się w nieskończoność. Wszystko dzieje się jakby obok. A kiedy patrzysz na to ciało… masz ochotę podbiec, potrząsnąć i krzyknąć “wstawaj!”. Niestety, możesz liczyć tylko na wsparcie i doświadczenie innych. 

Zdzisław Tokarski

Właśnie wtedy zaczęła się walka o taty życie. Pierwsza operacja tuż po dotarciu na oddział, następny dzień transport do następnego szpitala kolejna operacja. Stan był bardzo ciężki, obrzęk mózgu oraz wieloodłamowe złamania wszystkich żeber, stłuczone płuca. Tata został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Cztery tygodnie śpiączki… Czas, kiedy mogłyśmy tatę widzieć przez dokładnie godzinę. Codziennie pokonywałyśmy kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę, by być obok. Miałyśmy nadzieję, że czuje naszą obecność, słucha co do niego mówimy. Opowiadałyśmy mu wszystko, zupełnie jakby właśnie wrócił z pracy, a my jak zwykle relacjonowałyśmy nasz dzień. Moja obrona pracy magisterskiej, obrona siostry, tata był na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami z naszego życia. Dopiero po miesiącu tata zaczął nawiązywać kontakt. Dopiero wtedy lekarze mogli ponownie ocenić bilans strat spowodowanych wypadkiem. 

Skutki były opłakane. Niedowład i kilkumiesięczny pobyt na OIOMie spowodowały, że jego mięśnie zapomniały o podstawowych ruchach. Nauka wszystkiego od początku. Dla dorosłego człowieka to poważne wyzwanie. Codzienna walka o każdy ruch, o nowe słowa, o każdą umiejętność. Rehabilitacja wymagała od niego mnóstwo energii. Postępy robiły wrażenie na wszystkich. Niestety, po czasie okazało się, że to za mało. Regularne ćwiczenia są dla taty jedyną szansą na powrót do, chociażby części tego, co było dawniej. Dotychczasowa rehabilitacja wpłynęła na to, że tata sam je, coraz więcej mówi i robi wszystko, by stać się niezależny. Niestety, okazuje się, że wykorzystaliśmy możliwości rehabilitacji na NFZ, teraz, podobnie jak tysiące innych osób musimy stanąć w kolejce. Terminy są odległe, a tata nie może czekać! W przypadku ćwiczeń i turnusów każda przerwa wpływa negatywnie. Postanowiłyśmy mu pomóc, ale koszt regularnej rehabilitacji jest poza naszymi możliwościami. Musimy prosić o pomoc! Potrzebujemy środków na leki, rehabilitację domową i specjalistyczny turnus rehabilitacyjny. To ogromne koszty, których nie jesteśmy w stanie zdobyć, nawet jeśli połączymy wszystkie oszczędności.  Tata ma szansę wrócić do pełni sił, jego stan może się poprawić i zapewnić mu normalne funkcjonowanie. Być może za jakiś czas to tata będzie mógł zająć się mamą, która też coraz częściej ma kłopoty zdrowotne... Zdzisław Tokarski

Mój tata pracował jako strażak. Każdego dnia poświęcał się dla innych, często ryzykował życiem i bez zastanowienia ruszał na ratunek. Teraz to on potrzebuje wsparcia. Wspólnie możemy mu pokazać, że dobro wraca. Pomóżcie mojemu tacie odzyskać sprawność, dla kogoś, kto całe życie żył w ruchu to walka o wszystko. 

Ten wypadek sprawił, że życie na chwilę się zatrzymało. Już nigdy nie wróciło na dawne tory. Wiemy, że wola walki i konsekwencja taty, połączone z Waszą pomocą to prosty przepis na sukces. Na to, by zapomnieć o rozbitym aucie, ciele bez życia leżącym na ulicy, szpitalnych salach i przerażającej bezsilności. Mamy nadzieję, to jedyne co mamy. 

Ładuję...

50 zł

SEM Studio

20,33 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparły 122 osoby
5 243,88 zł (8,23%)
Brakuje jeszcze 58 456,12 zł
Wesprzyj Wesprzyj