Nowotwór w oczku Zoe chce ją zabić! Ratuj!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 15 709 osób
1 044 504 zł (104,21%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie siatkówczaka w USA

Zoe Rzepecka, 2 latka

Gowarzewo, wielkopolskie

Nowotwór oka - siatkówczak

Rozpoczęcie: 29 Kwietnia 2020
Zakończenie: 30 Maja 2020

20 Maja 2020, 18:23
Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Kochani, 

dzięki Waszemu wsparciu od kilku dni jesteśmy już w USA, gdzie będziemy walczyć o życie i zdrowie naszej córeczki. Również kilka dni temu otrzymaliśmy informację, że mąż śp. Aleksandry Rzepeckiej postanowił przekazać zebrane na jej zbiórce pieniądze, których nie udało się już wykorzystać, na leczenie naszej Zoe. Dzięki temu ten upragniony zielony pasek udało się zapełnić na 100%, za co jesteśmy jemu i wszystkim darczyńcom ogromnie wdzięczni. 

Zbiórka będzie jeszcze otwarta przez kilka dni, ponieważ wciąż trwają licytacje na grupie Zoe. Pozdrawiamy Was gorąco z Nowego Jorku i prosimy o pamięć, dobre myśli i modlitwę!

Ola, Patryk i Zoe

Dawno, dawno temu daliśmy naszej córce na imię Zoe, co oznacza “życie” i nie sądziliśmy, że już po 2 latach będziemy musieli o to życie rozpaczliwie walczyć. Do jej oczka zakradł się nowotwór, siatkówczak, a do naszej rodziny ogromny strach i przerażenie. W czasach, gdy świat skupia się na koronawirusie, my od miesiąca toczymy dramatyczną batalię o nasz cały świat, który ma na imię Zoe. Niestety, ta batalia kosztuje ogromne pieniądze, dlatego prosimy ratunek!

Zoe Rzepecka

Nasza smutna historia trwa dopiero miesiąc, a my zapomnieliśmy już czym jest spokojny sen i jak wygląda dzień bez płynących po policzkach łez. Był 29 marca, dzień przed drugimi urodzinami córeczki. W prawym oku Zoe zauważyliśmy odblask światła, który wyglądał dość osobliwie – źrenica była zupełnie biała. Nie sądziliśmy wtedy jeszcze, że to zwiastun horroru, z którym właśnie przyszło nam się mierzyć. Sprawdziliśmy w internecie z ciekawości, myśląc, że to interesujące zjawisko fizyczne. Ku naszemu nieszczęściu okazało się, że to zjawisko może być symptomem wielu chorób, m.in. nowotworu siatkówki. Wtedy jeszcze wierzyliśmy, że ominie nas najczarniejszy scenariusz...

Po kilku dniach wizyta u okulisty a później badanie USG oka rozwiały wszelkie wątpliwości. Do naszej rodziny wkradła się nieproszona kochanka - śmierć. Tak, mamy dziecko chore na nowotwór złośliwy. Tak, może umrzeć, stracić oko lub co najmniej wzrok. Otrzymaliśmy pilne skierowanie do szpitala na kolejne badania i kilka dni później, kiedy nasi znajomi odpowiedzialnie zostali w domach, my gnaliśmy do szpitala na drugi koniec kraju, żeby ratować córeczkę.

Zoe RzepeckaDziecięca onkologia - pole bitwy, miejsce, które nigdy nie powinno istnieć. Tam poznaliśmy inne maluchy i ich rodziców. Część z nich to świeżaki, wciąż jeszcze nowi na oddziale. Reszta to weterani, można ich poznać po łysych główkach i litrach wyniszczającej chemii, które zdążyły się już przesączyć do cieniutkich dziecięcych żył. Wszyscy chcą przetrwać, wszyscy chcą żyć. Niestety, nie wszystkim się uda...

W Polsce od kilku lat w przypadku siatkówczaka stosuje się chemioterapię dotętniczą. Taką, która celuje bezpośrednio w nowotwór. Bardzo skuteczną. To był tydzień, w którym żyliśmy pomiędzy “guz jest duży i rozsiany w oku”, a “Zoe czeka bardzo skuteczna terapia i ma szansę na uratowanie wzroku”. Przeczytaliśmy setki artykułów o wyjątkowej skuteczności leczenia wspomnianą metodą. Byliśmy optymistami, niestety do czasu...

Zoe Rzepecka

Podcięcie skrzydeł, potężny cios prosto w szczękę… Budowa anatomiczna Zoe i ułożenie tętnic powodują, że podanie najskuteczniejszej możliwej terapii będzie niemożliwe. Znowu strach, przerażenie, bezradność… Kolejnych prób już nie było. Jeszcze tego samego dnia lekarze zdecydowali o podaniu chemioterapii ogólnej. Tej, która nie trafia bezpośrednio do siatkówczaka, tylko obciąża cały organizm. Mamy szansę uratować życie Zoe, być może też gałkę oczną. Wzroku w prawym oku – prawie na pewno nie…

Nasza córka wciąż widzi. Biega, wspina się na wszystko, co tylko nadaje się do wspinaczki – i na to, co się nadaje mniej, też. I to boli nas najbardziej – świadomość, że przyjdzie dzień, w którym zostanie podjęta decyzja o usunięciu oka, które wciąż mogłoby widzieć. Dlatego chcemy dać naszej córeczce największe możliwe szanse w walce z nierównym przeciwnikiem, chociaż zdajemy sobie sprawę, że jest to starcie Dawida z Goliatem…

Zoe Rzepecka

Zaczęliśmy szukać innych dostępnych na świecie metod leczenia siatkówczaka i w ten sposób trafiliśmy na informacje o lekarzach z Nowego Jorku, którzy dali nam nadzieję na uratowanie oczka. Dla nich nawet najbardziej skomplikowana budowa tętnic nie jest przeszkodą w podawaniu chemii bezpośrednio do guza. Niestety, barierę w tej sytuacji stanowią ogromne koszty leczenia…

Wciąż czekamy na dokładny kosztorys, ale wiemy z doświadczenia innych maluchów, które poleciały do USA po ocalenie, że sama terapia to wydatek ok. miliona złotych, nie licząc kosztów przelotu i innych rzeczy, za które trzeba w Stanach zapłacić. Nogi się pod nami ugięły, bo skąd wziąć w krótkim czasie taką kwotę? Musimy liczyć na cud, dlatego zgłosiliśmy się na siepomaga.pl - do miejsca, gdzie cuda z udziałem wspaniałych ludzi zdarzają się codziennie. Prosimy Was o pomoc… Sami po prostu nie damy rady…

Ola i Patryk - rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 15 709 osób
1 044 504 zł (104,21%)
Wesprzyj Wesprzyj