Jestem mężem i robię wszystko, by pomóc Zosi. Pomożesz mi w tym?

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 56 osób
1 924,33 zł (2,72%)
Brakuje jeszcze 68 719,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczna rehabilitacja dla Zosi

Zofia Jarosińska, 63 lata

Jaworzno, śląskie

Stan po operacjach stanów zapalnych kręgosłupa

Rozpoczęcie: 19 Czerwca 2019
Zakończenie: 19 Września 2019

Było piękne, sobotnie popołudnie, razem z dziećmi i wnukami wróciliśmy z jesiennego spaceru. Mieliśmy z żoną chwilę dla siebie. Położyliśmy się spać z myślą, że następnego dnia pójdziemy na długi spacer tylko we dwoje. Koło północy, żona obudziła mnie ze łzami w oczach, skarżyła się na bardzo silny ból kręgosłupa – nie mogła się ruszyć!

Byłem zdezorientowany, chwyciłem za telefon i jak najszybciej wykręciłem numer 112. Pogotowie zjawiło się już parę minut później. Poczułem ulgę, że żona jest już pod opieką specjalistów. Moja kochana Zosia trafiła do szpitala w Jaworznie, gdzie wykonano tomograf komputerowy, a zaraz potem rezonans magnetyczny. Niestety, moja nadzieja, że wszystko się dobrze skończy runęła jak domek z kart… U mojej żony stwierdzono ropień zapalny zlokalizowany w rdzeniu kręgowym.

Zofia Jarosińska

Trafiła na oddział, biegłem do niej co sił w nogach, by zapytać, jak się czuje, a łzy same lały mi się po policzkach. Wchodząc do sali, na której leżała moja Zosia, usłyszałem z jej ust: ”Nie umiem ruszać nogami, w ogóle ich nie czuję”. Brakło mi słów – strach, rozgoryczenie, bezradność – to wszystko, co wtedy czułem. Z drżącym głosem mówiłem: „Kochanie, wszystko będzie dobrze, po operacji na pewno wszystko będzie tak jak kiedyś.” Wykonano zabieg operacyjny, kanał kręgowy odbarczony, powinno wszystko już być w porządku… Po kilkunastu godzinach wszystko zaczyna się od nowa…

Ponowny rezonans wykazuje kolejny ropień, Zosia znów trafia na stół operacyjny. Choć od operacji minęło już wiele dni, tygodni, miesięcy, moja żona nie odzyskała czucia w nogach.

Zofia Jarosińska

Wspólnie zdecydowaliśmy się walczyć o każdy, choćby maleńki krok w przód z nadzieją, że przyjdzie ta chwila, kiedy wyjdziemy na kolejny wspólny spacer. Rehabilitacja jest bardzo intensywna i ciężka, ale moja żona się nie poddaje… Widzimy pierwsze postępy. Niestety, wydaliśmy już prawie wszystkie oszczędności, zaczyna nam brakować na podstawowe potrzeby... Jako mąż przyrzekłem, że będę o nią dbał w zdrowiu i chorobie…

Dziś walczę o jej sprawność. Proszę pomóż mojej żonie – wstać, zrobić pierwszy krok, chodzić...

–Zygmunt, mąż Zosi

Ładuję...

25,33 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 56 osób
1 924,33 zł (2,72%)
Brakuje jeszcze 68 719,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj