Zofia Ziaja - zdjęcie główne

Zatrzymać nowotwór... Ratujemy Zosię!

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające walkę z nowotworem, dojazdy

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Zofia Ziaja, 60 lat
Krynica-Zdrój, małopolskie
Złośliwy nowotwór płaskonabłonkowy płuca i oskrzela lewego
Rozpoczęcie: 24 marca 2022
Zakończenie: 30 maja 2022
74 819 zł(100,47%)
Wsparły 372 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie wspomagające walkę z nowotworem, dojazdy

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Zofia Ziaja, 60 lat
Krynica-Zdrój, małopolskie
Złośliwy nowotwór płaskonabłonkowy płuca i oskrzela lewego
Rozpoczęcie: 24 marca 2022
Zakończenie: 30 maja 2022

W imieniu syna Bartosza i jego mamy pragniemy z całego serca podziękować wszystkim darczyńcom za okazane wsparcie finansowe, szczodry gest, okazane serce i wrażliwość. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wszystkie wpłaty. Od niskich, do bardzo wysokich kwot.

Składamy podziękowania rodzinie oraz znajomym. Dziękujemy wszystkim dzieciom wpłacającym swoje kieszonkowe, dziękujemy wpłacającym ciężko pracującym, którzy dzielą się swoim - bardzo często niewysokim dochodem. Podziękowania składamy emerytom, rencistom, którym ciężko związać koniec z końcem. Dziękujemy koleżankom Pani Zosi z Technikum Hotelarskiego w Zakopanem, kolegom syna Bartosza, jak również gościom naszej „Willi Zdrój”- i wszystkim niewymienionym. Dziękujemy za dobre, wspaniałe słowa wsparcia. MACIE OGROMNE SERCA !

Na koniec cytat naszej Zosi:

„Byłam przekonana, że mam fantastyczną rodzinę, znajomych, ale nie aż tak, jak pokazały to zbiórka i licytacje. Jestem szczęściarą”

Dobro zawsze wraca do dobrych ludzi ze zdwojoną siłą. Dziękujemy!

Rodzina

________


01.09.2022:

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i kolejny raz dziękuję za wsparcie finansowe, modlitwę i wszystkie budujące i motywujące mnie do działania wiadomości.

Pragnę Wam przekazać, że wynik ostatniego badania obrazowego (tomograf komputerowy) z połowy sierpnia br. pokazał cofnięcie się u mnie zmian nowotworowych o około 35-40 %, z czego ja oraz mój lekarz prowadzący bardzo się cieszymy!. Ale od początku.

W połowie maja przeszłam ostrą infekcję, co miało wpływ na przesunięcie drugiego pobytu w klinice holistycznej dopiero na lipiec br. W tym czasie również pojawiły się wyniki badań na chemiowrażliwość (kosztowne, refundowane z zebranych pieniędzy). Wyniki tych badań umożliwiły zastosowanie chemioterapii celowanej, spersonalizowanej i dedykowanej specjalnie dla mnie.

Pomimo tego, że obecny, nowy lek jest agresywny, nie czuję się najgorzej. Jestem po czwartym cyklu tej chemii. Na obecną chwilę stosuję także dietę, suplementy, oraz zioła zgodnie z zaleceniami lekarzy. Następne badanie obrazowe (TK) odbędzie się późną jesienią.

Trzymajcie kciuki za pomyślność dalszego procesu leczenia i wytrwałość w moich działaniach prowadzących do zdrowia.

Zofia Ziaja



Aktualizacje

  • Nowe wieści o Zofii!

    Jesteśmy wzruszeni na widok licznika, który pokazuje stan zebranych pieniędzy na leczenie mamy. Nieustannie pędzi do przodu i dodaje to skrzydeł do dalszej walki! 

    Pieniądze ze zbiórki już pozwoliły mamie pokryć część kosztów 2- tygodniowego pobytu w ośrodku holistycznym, jak również wykonać badania, niektóre bardzo kosztowne. Czekamy na ich wyniki.

    Mama więcej odpoczywa, jest zmęczona po ostatniej chemioterapii, ale widać poprawę. Jest coraz lepiej.

    Mamy nadzieję, że w maju, tak jak zaplanował lekarz, wyjedzie do kliniki na kolejny etap leczenia.

    Pragniemy podziękować ofiarodawcom za wszystkie wpłaty. Każda złotówka ma znaczenie! Za okazane wsparcie, serce i wrażliwość.

    Dobro zawsze wraca do dobrych ludzi, ze zdwojoną siłą.

    Bartosz, syn Zofii

Opis zbiórki

Moi Drodzy! Zwracam się do Was w imieniu mojej mamy, która po mojej namowie zgodziła się i prosi o pomoc. Nigdy nikogo (do tej pory) o pomoc nie prosiła. Przeciwnie. To ona zawsze służyła wsparciem, pomocą- bardzo często finansową.

We wrześniu 2017 r. usłyszała straszną diagnozę – złośliwy rak niedrobnokomórkowy płuca i oskrzela lewego. Bardzo dzielnie przeszła operację usunięcia lewego górnego płata płuca- zabieg poprzedzający chemioterapią neoadiuwantową.  Pomimo że mamie zlecono chemię adjuwantową (po operacji), po około roku nastąpił przerzut na dolny lewy płat i żebra. Kolejna operacja usunięcia tegoż chorego płata. Następnie, po konsultacji z onkologiem zapadła decyzja o radioterapii, która trwała sześć tygodni i pozostawiła u mamy długo utrzymujące się skutki uboczne takie jak ciągłe zmęczenie, osłabienie, brak apetytu. Znosiła to dzielnie.  Mieliśmy nadzieję, że choroba została opanowana.  Jednak po okresie około 5-6 miesięcy przy kontrolnym badaniu TK- stwierdzono  zmianę, tym razem na jednym płacie płuca prawego. To był lipiec 2019 roku. W październiku zakwalifikowano mamę na radioterapię stereotaktyczną. Po czterech miesiącach badanie, oceniające skuteczność w/w radioterapii wykazało rozsiew raka na całym prawym płucu i obszarze wnęki usuniętego wcześniej lewego płuca. Byliśmy w szoku. Widziałem załamaną psychicznie mamę.

Zebrane w szpitalu konsylium podjęło decyzję o leczeniu terapią immunologiczną. Prócz niewielkich działań ubocznych, leczenie przebiegało na tyle dobrze, że większość zmian została wyleczonych. Te, które zostały, utrzymywały się w stagnacji. Była nadzieja na zatrzymanie się procesu nowotworowego. Trwało to niespełna dwa lata.

W lutym 2022 r. kontrolne badanie tomografii komputerowej, a w marcu bieżącego roku lekarz onkolog omawiał z mamą wynik. Poinformował ją o zaprzestaniu dotychczasowego leczenia, ponieważ jej organizm uodpornił się na podawany lek immunoterapeutyczny. Jest znaczny progress- powiększenie guza w płucach i rozsiew raka na układ pokarmowy.

Lekarz zaproponował chemioterapię. Mama odmawia dalszego leczenia, pomimo dobrej kondycji fizycznej. Mówi, że nie masz już sił i traci nadzieję, obawia się niszczącego organizm działania chemii. Doświadczyła tego już przed operacją.

Od początku leczenia mama interesowała się medycyną komplementarną- alternatywną. Nawet przez jakiś czas minimalnie z niej korzystała. Przekonałem ją do tego leczenia (nie było łatwo), oczywiście nie rezygnując z leczenia medycznego. Znalazłem klinikę, która zgodziła się leczyć mamę. Będzie to leczenie komplementarne – uzupełniające leczenie medyczne. Jednak koszty leczenia są bardzo wysokie i nie są refundowane. Pomimo tego, iż mama przez cały czas choroby pracowała (z wyłączeniem operacji, chemioterapii, radioterapii) i nadal pracuje (widzę, że czasami ma bardzo ciężko), koszty leczenia przekraczają nasz budżet. Brakuje nam jeszcze 70 000 złotych! Serdecznie proszę Państwa o pomoc !

Mama zaczyna leczenie z końcem marca. Jeżeli pozwoli jej stan zdrowia i w miarę nie najgorsze samopoczucie, będzie Was informować o postępach leczenia na swoim profilu na Facebook’u. Z udostępnionych przez nią informacji dotyczących leczenia medycyną zintegrowaną mogłyby skorzystać osoby borykające się z tą straszną chorobą. Serdecznie wszystkim dziękuję!

Bartosz, syn

Wpłaty

Sortuj według