Proszę, nie odwracaj ode mnie wzroku

Zbiórka na cel: zakup leku Erivedge
Big 3070d3ac eb67 4bf6 a560 fec168142d94
Wsparło 2 059 osób
47 181 zł (35,79%)
Brakuje jeszcze 84 628 zł
Wesprzyj

Zofia

Nowotwór podstawnokomórkowy skóry

Wincentów, łódzkie

Rozpoczęcie: 29 Grudnia 2016
Zakończenie: 16 Kwietnia 2017

Niewielka krosta pojawiała się na twarzy Pani Zofii już kilka lat temu. Przez dłuższy czas nic się z nią nie działo. Lekarze powtarzali “samo się pojawiło i samo zniknie”. Niestety z biegiem czasu ten niepozorny wykwit zamienił się w koszmarną narośl, pożerającą żywcem twarz Pani Zofii!

Dawniej pracowała w Polskim Czerwonym Krzyżu, gdzie opiekowała się wieloma starszymi osobami, przyjmowała na siebie ich troski i zmartwienia. Dzisiaj sama jest w podeszłym wieku i pilnie potrzebuje pomocy, bez której, jej życie stanie się koszmarem.

Pani Zofia cierpi na nowotwór podstawnokomórkowy skóry nosa i policzka lewego, zdiagnozowany w 2016 roku. Leczenie operacyjne w tym wypadku jest niemożliwe, gdyż wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem komplikacji. Radioterapia to praktycznie pewna utrata wzroku. Nowotwór zbyt głęboko zniszczył tkanki i każda próba jego usunięcia może skończyć się dla Zofii tragicznie. Pani Zofia Wzroku stracić nie chce, bo są jeszcze wnuki, na które chce patrzeć i tyle pięknych żeczy by jeszcze zobaczyć.

Operację odwołano w ostatniej chwili 

W trakcie pobytu w Klinice Chirurgii Czaszkowo-Szczękowo-Twarzowej w Krakowie, Pani Zofia została zdyskwalifikowana z operacji. Wszystkie badania miała już zrobione i była przygotowana do zabiegu. Lekarze dosłownie w ostatniej chwili doszli do wniosku, że ryzyko jest zbyt duże, a szanse na sukces nikłe. Operacja wymagała usunięcia części kości oczodołowej oraz sitowia, co mogłoby doprowadzić do nieodwracalnego zniekształcenia twarzy oraz do wycieku płynu mózgowo-rdzeniowego. Dlaczego nikt nie powiedział o tym wcześniej? Zofia dostała czas na złudzenia, że może się uda, że lekarze pomogą. Potem przyszedł cios, a wraz z nim zwątpienie i w konsekwencji załamanie.

Była jeszcze jedna mała szansa, na to, że nie wszystko jeszcze stracowne. Pani Zofia została skonsultowana z zespołem prof. Maciejewskiego w gliwickim Centrum Onkologii, który także nie podjął się wykonania zabiegu, ze względu na zbyt małe szanse powodzenia.  

Z możliwości radioterapii w Czechach Pani Zofia zrezygnowała sama, panicznie bojąc się utraty wzroku. Ślepota obuoczna jest w tym wypadku nieuniknioną konsekwencją. “Teraz mama widzi dobrze i jest w miarę samodzielna. Nie wiemy co by było gdyby całkowicie straciła wzrok. Niestety jednak każdy dzień bez leczenia wiąże się z rozrostem nowotworu” - dopowiada Dariusz, syn Pani Zofii. 

Ostatnia nadzieja w kosztownych lekach

Jest taka szansa, na to że nie wszystko jeszcze stracone. Dzięki lekowi Erivedge rana przestaje piec i swędzieć. Pani Zofia po długim czasie, może znowu wychodzić na dwór. Jest duża szansa, że dzięki tej kuracji narośl zniknie całkowicie, a przynajmniej zatrzyma się lub zmniejszy. To by było bardzo wiele, bo z wielką otwartą raną na twarzy, żyć jest trudno. Niestety jedno opakowanie, które wystarcza na miesiąc, kosztuje ponad 20 000 zł. “Sami nie jesteśmy w stanie temu podołać” - dodaje syn. 

Zostało niewiele czasu! 

Kolejną dawkę leku Pani Zofia musi przyjąć już 4 stycznia 2017 roku. “Zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w sfinansowaniu leku, który da Mamie szansę na normalne życie bez bólu i cierpienia. Bez Was nie dam rady uzbierać ponad stu tysięcy złotych, potrzebnych, aby zapewnić ciągłość terapii. Pomóżcie mi uratować życie mojej Mamy!” -  błaga Dariusz.

Pomogli

50 zł

Anonimowy Pomagacz

Powodzenia!
50 zł

Anonimowy Pomagacz

60 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowy Pomagacz

10 zł

Anonimowy Pomagacz

10 zł

Anonimowy Pomagacz

Pokaż więcej

Wsparło 2 059 osób
47 181 zł (35,79%)
Brakuje jeszcze 84 628 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość