Pilne!
Zuzanna Klepek - zdjęcie główne

20 lat i guz mózgu - studentka pielęgniarstwa walczy o życie❗️Uratuj Zuzię!

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Zuzanna Klepek, 20 lat
Rybnik, śląskie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 24 lipca 2026
Zakończenie: 24 października 2026
16 987 zł(3,19%)
Brakuje 514 928 zł
WesprzyjWsparło 230 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1002716
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i koszty z tym związane, pomoc w trudnej sytuacji

Zgłaszający zbiórkę:
Zuzanna Klepek, 20 lat
Rybnik, śląskie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 24 lipca 2026
Zakończenie: 24 października 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Zuzia i mam dopiero 20 lat. Jeszcze niedawno z wielką dumą i radością rozpoczynałam pierwszy rok studiów na kierunku pielęgniarstwo. Kocham wędrówki po górach, aktywny styl życia i podróże, a moją największą pasją jest jazda na motocyklu crossowym. Moim największym marzeniem było jednak niesienie pomocy innym – chciałam każdego dnia zakładać pielęgniarski fartuch, wspierać potrzebujących i pomagać ratować ludzkie życie.

Los w jeden moment odwrócił role. Zamiast wspierać pacjentów stałam się jednym z nich... Sama trafiłam na szpitalne łóżko, gdzie toczę teraz najtrudniejszą walkę - tę o własne życie.

Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Zaczęło się od uporczywych bólów głowy o charakterze rozpierania, do których doszły problemy z widzeniem, mową, zaburzenia równowagi... Natychmiast przyjęto mnie do szpitala na oddział neurologii. W ciągu zaledwie 3 tygodni zdiagnozowano u mnie rozlany, złośliwy guz pnia mózgu. 

Zuzanna Klepek

Nowotwór zajął pień mózgu, most, rdzeń przedłużony, konary mózgu i móżdżku oraz półkule móżdżku. Niestety jest nieoperacyjny, znalazł się w jednym z najbardziej newralgicznych miejsc w organiźmie - tam, gdzie znajdują się ośrodki odpowiedzialne za podstawowe funkcje życiowe: oddychanie, mowę, połykanie, równowagę i pracę serca. Ze względu na rozległość i lokalizację guza, żaden lekarz nie jest w stanie go wyciąć bez ryzyka okaleczenia mnie lub śmierci.

Po usłyszeniu diagnozy rozpoczęła się dramatyczna walka o szansę na dalsze leczenie. W kilku ośrodkach na Śląsku usłyszałam, że wykonanie biopsji wiąże się z ogromnym ryzykiem i nie będzie możliwości podjęcia się jej przeprowadzenia. Razem z moimi rodzicami nie potrafiliśmy pogodzić się z tym, że zabraknie nawet próby uzyskania rozpoznania histopatologicznego. Nie poddaliśmy się. Na własną rękę rozpoczęliśmy poszukiwania specjalistow w całej Polsce.

Po dziesiątkach telefonów i maili z prośbą o pomoc pojawiła się pierwsza iskra nadziei. Zostałam zakwalifikowana do zabiegu w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy. To tam prof. dr hab. Jacek Furtak podjął się niezwykle trudnej i obarczonej ogromnym ryzykiem biopsji. Udało mu się! Biopsja pozwoliła potwierdzić rozpoznanie i dała mi przepustkę do rozpoczęcia jakiegokolwiek leczenia.

Mimo ogromnego cierpienia, bólu, niepewności, strachu... Nie poddam się - chcę wrócić do tego, co kocham i do spełniania moich marzeń! Choć choroba odebrała mi zdrowie, studia i beztroską codzienność, nie zamierzam spocząć na laurach. Każdego dnia staję do walki z tym najgroźniejszym przeciwnikiem. Zrobię wszystko, żeby wyzdrowieć. Jestem gotowa znieść ból i cierpienie, bo wierzę, że kiedyś znów stanę na własnych nogach i będę mogła robić to, co kocham.

Zuzanna Klepek

Przede mną jednak długa, wyboista i niezwykle kosztowna droga: dalsze, skomplikowane leczenie nowotworu, konsultacje u zagranicznych i krajowych specjalistów, intensywna, codzienna rehabilitacja, leki i wszystkie działania dające nadzieję wiążą się z ogromnymi kosztami.

Zawsze chciałam być tą osobą, która ratuje życia innych i wyciąga do niej pomocną dłoń. Dziś sama jej potrzebuję, chociaż zdecydowanie łatwiej jest pomagać niż o pomoc prosić. Sama nie dam rady pokryć tak ogromnych kosztów leczenia. Z całego serca proszę Was o wsparcie, o nadzieję i siłę do dalszej walki.

Proszę, pomóżcie mi, a jeśli nie możecie wpłacić - udostępnijcie moją historię, pomóżcie mi dotrzeć do ludzi o wielkich sercachi pamiętajcie o mnie w modlitwie i dobrych myślach.

Każda wpłata, każde udostępnienie i każda modlitwa są dla mnie bezcennym wsparciem.

WOJOWNICY NIGDY NIE WALCZĄ SAMI. A ja wierzę, że razem nie przegramy tej walki...

Wierzę, że z Waszą pomocą zdołam pokonać ten nowotwór, dokończyć studia i w przyszłości spłacić ten dług dobroci, pomagając innym jako pielęgniarka.

Z głębi serca dziękuję za każdą pomoc,

Zuzia

Wybierz zakładkę
Sortuj według