

Ma dopiero 15 lat, a przeszła już tak wiele... Pomóż Zuzi wygrać z nowotworem!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, sprzęt medyczny, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy, sprzęt medyczny, pobyt
Aktualizacje
Mamy dobre wieści!
W styczniu 2023 roku Zuzia oficjalnie zakończyła leczenie onkologiczne. Po przebytej chemioterapii w Instytucie Matki i Dziecka oraz radioterapii w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej Curie w Gliwicach mogła wrócić na stałe do domu!
Radość, która nam wtedy towarzyszyła udzielała się każdemu z naszych bliskich. Z biegiem czasu Zuza powoli wracała do normalności, dzielnie przechodziła przez rehabilitację. Zaczęły się wizyty kontrolne, ale każda z nich wiązała i nadal wiąże się ze stresem. Z tyłu głowy mam to, że choroba może wrócić...

Jednak Zuza żyje jak każda zdrowa osoba w jej wieku. Udało się jej spełnić kilka marzeń, nadrabia stracony w szpitalnych murach czas. Można powiedzieć, że nie myśli o przebytej walce z nowotworem i idzie do przodu z uśmiechem na twarzy. Obecnie jest w klasie maturalnej, niedawno skończyła 18 lat.
Cieszę się, że mogła wejść w dorosłe życie jako zdrowa i silna kobieta. Jednak nieustannie towarzyszy mi myśl, że przecież choroba może powrócić i musimy być na to gotowi. Jeszcze nie można mówić o zakończonej wojnie, dziś to bardziej zawieszenie broni. Jednak dziękuję bardzo za wsparcie, dzięki Wam Zuza jest tu gdzie jest i może spełniać swoje marzenia!
Anna, mama Zuzi
Opis zbiórki
Tak trudno było uwierzyć w to, że to może być prawda... Dwie straszliwe tragedie spotkały naszą rodzinę. Najpierw śmierć mojego męża, a później śmiertelna diagnoza córki... Ze łzami w oczach, z poczuciem ogromnej straty i niesprawiedliwości, codziennie zadaje sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy?
Trzy lata temu, mimo młodego wieku niespodziewanie zmarł mój mąż – ukochany przyjaciel, troskliwy ojciec, człowiek o wielkim sercu. W jednej chwili posypało się całe nasze życie. Nagle zostałam sama z dwójką dzieci. W głowie pojawiły się dręczące pytania: co będzie dalej? Jak sobie poradzimy? Byłam przerażona i zdruzgotana, jednak wiedziałam, że nie mogę się poddać. Muszę walczyć – dla siebie i przede wszystkim dla moich córek.
Przez kolejne miesiące robiłam wszystko, aby tylko złagodzić ich ból i cierpienie... I kiedy po kilku latach myślałam, że wszystko powoli zaczyna się układać, los postanowił wymierzyć naszej rodzinie kolejny brutalny cios...
Pewnego dnia starsza córka zaczęła skarżyć się na ból pleców. Początkowo myśleliśmy, że to kwestia przemęczania. Zuzia zawsze była bardzo żywiołowa. Kochała taniec i wszelkie sportowe aktywności. Byłam więc pewna, że dolegliwości lada moment miną. Niestety, tak się nie stało... W następnych dniach ból nasilił się i dodatkowo pojawiły się trudności z chodzeniem. Przeraziłyśmy się! Natychmiast trafiłyśmy do szpitala, gdzie Zuzia przeszła szczegółowe badania.

Niestety, kiedy w końcu przyszły wyniki, usłyszałam to, czego nie chce usłyszeć żadne rodzic - "Bardzo mi przykro. Pani córka ma nowotwór - Mięsak Ewinga". Nowotwór Ewinga to złośliwy drobnokomórkowy rak kości, który w tym przypadku zaatakował kręgosłup. Ta diagnoza brzmiała jak wyrok.
Moje nogi się ugięły, serce zaczęło bić szybciej, a do oczu napłynęły łzy... Przecież Zuzia ma zaledwie 15 lat! Jest cudowną, młodą dziewczyną o wielkim sercu. Zawsze chętna do niesienia pomocy innym. We wrześniu rozpoczęła naukę w wymarzonym liceum, rozwijała pasje związane z tańcem i motoryzacją... Dlaczego ten potwór musiał zaatakować właśnie ją? Na to pytanie chyba nigdy nie otrzymam odpowiedzi...
Zuzia w jednej chwili zamieniła swoje piękne, nastoletnie życie w brutalną walkę na oddziale onkologii. Obecnie jest w trakcie leczenie. Przyjęła już kilka dawek silnej chemii, niestety wiemy, że to dopiero początek. Przed nią jeszcze długa i kosztowna droga do zdrowia. Po skończonej chemioterapii, Zuzia powinna rozpocząć intensywną rehabilitację. Niestety, jej koszt jest ogromny i znacznie przekracza nasze możliwości...
Serce matki pęka, kiedy nie może pomóc własnemu dziecku, bo na przeszkodzie stoją pieniądze. Dlatego proszę Cię, pomóż nam...
Anna
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Powodzenia