Walczę o życie - dla siebie i dla mojego synka. Pomóż mi pokonać raka!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 7 126 osób
376 987,16 zł (108,17%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczne leczenie nowotworu - chemioterapia, immunoterapia, leczenie wzmacniające

Joanna Dobrzeniecka, 36 lat

Marki, mazowieckie

Nowotwór jelita grubego z przerzutami do wątroby, płuc i otrzewnej

Rozpoczęcie: 8 Października 2020
Zakończenie: 15 Listopada 2020

Jestem Asia, mam 36 lat, 10-letniego synka, którego kocham nad życie i którego wychowuję samodzielnie i mam raka. Złośliwego, bardzo agresywnego, który dał już przerzuty. Czego nie mam? Szans na wyleczenie w Polsce… Ciągle jest jeszcze realna nadzieja na pokonanie nowotworu! Leczenie w Niemczech, obejmujące połączenie chemioterapii i immunoterapii z terapią wzmacniającą to moja jedyna szansa. Kosmicznie droga… Bardzo proszę o pomoc, bo każda złotówka, każde udostępnienie mojego apelu pozwala mi wierzyć, że to jeszcze nie koniec!

Razem z synkiem mieszkamy sobie w podwarszawskich Markach z naszym pieskiem oraz chomikiem i do czasu diagnozy żyło nam się super! Niestety, 3 lata temu zachorowałam na nowotwór jelita grubego. Walka była i jest bardzo ciężka, choć jak ktoś mija mnie na ulicy, nigdy nie domyśliłby się, że choruję na raka. Wyglądam normalnie, nie wypadły mi włosy. Gdy chemia dała skutki uboczne i miałam okropne zmiany na twarzy, przykrywałam je grubym makijażem. Gdy chudłam, starałam się szybko przytyć. Gdy jestem bardzo słaba, po prostu nie wychodzę z domu. Ciągle staram się uśmiechać, iść do przodu. Teraz jednak jest trudniej, niż kiedykolwiek. W Polsce nie dają mi już nadziei…

Wojna z moim rakiem składa się z dzieciątek bitw. Wcześniej wydawało mi się, że je wygrywam. Za każdym razem jednak rak wraca... W sumie przeszłam już pięć operacji, około 40 chemii, radioterapię. W maju tego roku przeszłam piątą bardzo skomplikowaną operację. Po wybudzeniu powiedziano mi, iż jestem ZDROWA! Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. To trwało jednak tylko 1,5 miesiąca…

Joanna Dobrzeniecka

Raz wrócił, z ogromną siłą! Niestety, lekarzom skończyły się pomysły na leczenie. Dostaję chemię, by uniknąć progresji, ale nowotwór jest już w płucach, w wątrobie, prawdopodobnie w otrzewnej. Usłyszałam, że powinnam poukładać wszystkie ziemskie sprawy i pożegnać się… Ale jak, jak mam pożegnać się synem, który nie wyobraża sobie świata beze mnie, a ja bez niego?! Tyle chciałabym jeszcze z nim zrobić, pokazać mu, powiedzieć, pozwiedzać, doświadczyć, śmiać się, płakać, przytulać go... Rak mi chce to wszystko zabrać!

Staram się być silna i każdą operację, ból, chemię znosić tak, aby mój syn jak najmniej widział mojego cierpienia… On jest na pierwszej linii frontu - mieszkamy we dwoje, synek chce cały czas być obok mnie, bo dla niego jestem mamą, a nie pacjentką onkologiczną. I tego się trzymam…

Co dobrego dała mi choroba? Może wydawać się, że trudno tak myśleć o śmiertelnym przeciwniku, jednak ja staram się czepić każdej pozytywnej iskry. Dzięki chorobie utwierdziłam się w przekonaniu, że mam wspaniałą rodzinę i przyjaciół, którzy wspierają mnie i dają siłę. Nie wiedziałam, że mój los poruszy tak wieku wcześniej obcych mi ludzi. Za to z serca dziękuję! W dzisiejszym świecie, w którym każdy pędzi, jest to bezcenne…

Dziś proszę Was z całego serca o pomoc, bo moja szansa na życie pojawiła się tuż obok - w Niemczech. Jestem już po konsultacji z lekarzem, który dał mi nadzieję i jak najszybciej chce, abym przyjechała do kliniki, ale... Koszt leczenia jest ogromny i dla mnie, przeciętnego człowieka, poza zasięgiem…

Leczenie w Niemczech obejmować będzie chemioterapię łączoną z immunoterapią oraz leczenie wzmacniające. Całościowe podejście do onkologicznego pacjenta to coś, czego w Polsce się nie stosuje… Niestety, po tak długiej walce mój organizm jest bardzo osłabiony. Nie wiem, ile jeszcze wytrzyma zwykłej chemii...

Błagam o pomoc! Czas jest moim wrogiem, ucieka coraz szybciej… Moje leczenie zależy od zebrania tej kolosalnej kwoty, która pozwoli mi walczyć i wygrać - tym razem wojną! A gdy już tak się stanie, zabiorę synka na rower i przeżyję najlepszy dzień mojego życia… 

Joanna

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 7 126 osób
376 987,16 zł (108,17%)
Wesprzyj Wesprzyj