Zbiórka zakończona
Lucjan Sołtys - zdjęcie główne

Koszmar onkologii powrócił❗️3-letni Lucuś PONOWNIE zaatakowany przez NOWOTWÓR❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Lucjan Sołtys, 4 latka
Wrocław-Krzyki, dolnośląskie
Neuroblastoma IV stopnia, ostra białaczka monoblastyczna
Rozpoczęcie: 21 czerwca 2024
Zakończenie: 31 grudnia 2024
1 064 255 zł(100,04%)
Wsparło 22 769 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0204073 Lucjan

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Lucjan Sołtys, 4 latka
Wrocław-Krzyki, dolnośląskie
Neuroblastoma IV stopnia, ostra białaczka monoblastyczna
Rozpoczęcie: 21 czerwca 2024
Zakończenie: 31 grudnia 2024

Rezultat zbiórki

Kochani, łzy płyną nam ze wzruszenia... Udało się! To wszystko dzięki Wam... 💚

Lucjan Sołtys

Nie sposób opisać, jak bardzo jesteśmy wdzięczni. Nie ma takich słów, które mogłyby to wyrazić. Nasz ukochany synek dostał szansę na życie od ludzi, których wielkość serc przekracza wszelkie granice! Jesteście niesamowici!

Nie zapomnimy Was nigdy...

Aktualizacje

  • W te Święta marzymy tylko o zdrowiu dla naszego synka!

    Kochani, mamy dla Was najnowsze informacje. Jesteśmy z Lucjankiem w domu, nasz synek na szczęście, póki co czuje się dobrze!

    Jesteśmy jednak pod stałą kontrolą lekarzy, co miesiąc jeździmy na badania. Bardzo boimy się nawrotu choroby, ale jednocześnie cieszymy się każdą chwilą, każdą wspólnie spędzoną minutą...

    Lucjan Sołtys

    Lucjanek ma dwa razy w tygodniu zajęcia z rehabilitantem, ponieważ po chemioterapii ma duże problemy z poruszaniem.

    Niestety nie może mieć kontaktu z innymi dziećmi, bo jest zbyt duże ryzyko złapania infekcji, która w tym momencie jest dla synka bardzo niebezpieczna!

    Ostatnio Lucek wyjątkowo poszedł do przedszkola, ponieważ do dzieci przyszedł św. Mikołaj! Cieszymy się, że synek mógł zaznać, choć odrobiny normalności. Jak widzicie, uśmiech nie schodził mu z twarzy!

    Lucjan Sołtys

    Chcielibyśmy zapewnić mu spokojne, szczęśliwe dzieciństwo. Cieszymy się, gdy widzimy w jego oczach radość. Wiemy jednak, że nasze życie już zawsze będzie się toczyło wokół choroby... 

    Doceniamy każdą chwilę, którą możemy spędzić wspólnie. 

    Dziękujemy za wszystko, co dla nas zrobiliście i prosimy – zostańcie z nami!

    Rodzice Lucjanka

  • Najnowsze informacje❗️Lucek nadal potrzebuje Twojego wsparcia❗️

    Wybaczcie nam brak jakichkolwiek wiadomości, jednak intensywnie poszukiwaliśmy pomocy i dalszego leczenia dla Lucjanka...

    Musimy przewartościować swoje życie i zamiast łez, cieszyć się z każdego dnia z naszym kochanym synkiem, nawet jeżeli pozostało ich niewiele... Prosimy o dalsze wsparcie!

    Niestety nasze życie zmieniło się diametralnie. Musimy unikać skupisk ludzi, zdrowo się odżywiać oraz dbać o sterylność mieszkania. O przedszkolu, o którym nasz synek tak bardzo marzył, musi niestety zapomnieć...

    Lucjan Sołtys

    Jego układ odpornościowy jest bardzo osłabiony i może sobie nie poradzić z wirusami i bakteriami, które krążą wśród innych dzieci. Nie ukrywam, że jest to dla niego największy ból i rozczarowanie. Tak długo był zamknięty w szpitalu, z dala od dzieci i rówieśników... Kiedy w końcu wyszedł do domu i tak bardzo się cieszył, że spotka się ze swoimi kolegami, znowu „odbieramy” mu to marzenie...

    Mimo wszystko po cichu wierzymy, że jeszcze będzie miał taką możliwość i choroba nie odbierze mu wszystkiego...

    Obecnie zmagamy się ze spadkami parametrów krwi. Jesteśmy pod stałą kontrolą i opieką lekarzy. Tak bardzo się boimy,  umieramy ze strachu, że choroba wróci, a my będziemy bezradni...

    Liczyliśmy na to, że wiadomości, które Wam przekażemy, będą bardziej optymistyczne... Nigdy jednak od nas nie usłyszycie, że się poddaliśmy. Walczymy nadal, Lulu też walczy! Zrobimy wszystko, by zapomnieć o tej chorobie na zawsze...

    Lucjan Sołtys

    W głębi serca bardzo się cieszymy, że Lucjan jest w remisji, jednak musimy się przygotować na nawrót choroby... Czy to się w ogóle wydarzy? Za miesiąc, za rok? Każdy dzień budzi w nas strach i niepewność i zdajemy sobie sprawę, że to nigdy się już nie zmieni. Że nasze życie będzie tak wyglądać już zawsze… 

    Uśmiech Lucjanka i radość z najmniejszych rzeczy wynagradza nam wszystko. Każde wyjście na dwór, każda atrakcja, która powoduje, że może chociaż chwilę spędzić na świeżym powietrzu sprawia, że nie śpi z ekscytacji całą noc! Cieszymy się, że może choć przez chwilę poczuć się jak normalny, zdrowy chłopiec...

    Dziękujemy Wam kochani za to, że pomogliście nam po raz kolejny. Jak pisaliśmy, nie poddajemy się i nigdy nie przestaniemy walczyć o nasze dziecko. Dziękujemy, że nadal jesteście z nami! Wasze wsparcie jest dla nas na wagę złota...

    Rodzice Lucjanka

  • Stan Lucusia jest bardzo zły... Ostatkiem sił błagamy o pomoc❗️

    Od kilku dni trwa walka, aby skutki przeszczepu były jak najłagodniejsze... Jesteśmy przerażeni! Lucuś bardzo cierpi, przez co musi przyjmować często dawki leków przeciwbólowych.

    Nasz synek ma silne kolkowe bóle brzucha — wręcz ataki! Towarzyszą mu również wymioty oraz obfite biegunki – musi dostawać leki opioidowe.

    Dodatkowo musimy walczyć ze stanem depresyjnym... Lucuś jest bardzo aktywnym dzieckiem i chce jak najszybciej wrócić do swojego pokoju i spać we własnym łóżeczku — co chwilę płacze i mówi, że chce do domu... Pękają nam serca!

    Staramy się być silni i wspierać go w tej walce. Niestety zbiórka idzie bardzo powoli i żyjemy w ciągłym strachu, że nie uda nam się uzbierać potrzebnej kwoty…

    DOBRO WRACA, sami już o tym wiemy. Pomagaliśmy innym zebrać potrzebne środki i dziś ludzie z tych zbiórek, też nas wspierają. Kochani, błagamy, nie zapominajcie o nas! Prosimy o wsparcie dla naszego jedynego synka! Lucjan jak każdy – chce żyć. Dajmy mu tę szansę! Bez Was nie wygramy walki o jego życie...

    Zrozpaczeni rodzice

Opis zbiórki

DRAMAT! KRYTYCZNIE PILNA ZBIÓRKA! Nasz 3-letni synek Lucjan, który chwilę temu wygrał walkę z NEUROBLASTOMĄ, teraz musi stawić czoła OSTREJ BIAŁACZCE! Jak to możliwe? Myśleliśmy, że wykorzystaliśmy już wszystkie nieszczęścia na tym świecie… Niestety los po raz kolejny z nas zadrwił. Po raz kolejny chce odebrać życie naszemu dziecku! BŁAGAMY O POMOC!

Lucjan miał nieco ponad roczek, gdy zdiagnozowano u niego jeden z najcięższych, najczęściej występujących u dzieci nowotworów – NEUROBLASTOMĘ w IV, najgorszym stadium. Świat runął w jednej chwili, przerzuty były praktycznie WSZĘDZIE! Całe drobne ciałko naszego dziecka było zajęte – wątroba, trzustka, nerki, szpik kostny. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy słowa, które chcielibyśmy wymazać z pamięci: "Nie wiem, czy Państwa synek przeżyje". My jednak ten paraliżujący strach przekuliśmy w działanie. Szukaliśmy ratunku na całym świecie. Na szczęście w końcu znaleźliśmy…  

Skontaktowaliśmy się z kliniką w Barcelonie, gdzie lekarze uratowali życie Lucjana… Dzięki cudownym ludziom, których spotkaliśmy na swojej drodze, w ciągu pół roku udało się zebrać upragnioną, koszmarnie wysoką kwotę. Terapia celowana doprowadziła do remisji choroby! Nie sposób opisać, jak bardzo byliśmy wtedy szczęśliwi.

Lucjan Sołtys

Lekarze jednogłośnie stwierdzili, że genotyp guza nie wskazuje na wysoki poziom złośliwości i prawdopodobieństwo wznowy jest bardzo niskie. Co 3 miesiące lataliśmy do Barcelony na niezbędne kontrole. Podczas każdej z nich słyszeliśmy, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, że najgorsze już za nami! Niestety do czasu… Nie spodziewaliśmy się, że chwilę później znajdziemy się w jeszcze gorszym koszmarze i ponownie staniemy u bram onkologicznego piekła…

W lutym 2024 roku Lucjan zaczął gorączkować, był bardzo osłabiony. Staraliśmy się być dobrej myśli, ale w głębi serca czuliśmy, że dzieje się coś strasznego… Zabieraliśmy synka na dziesiątki wizyt, pogłębialiśmy badania, szukaliśmy przyczyny. Początkowo lekarze twierdzili, że to infekcja wirusowa… Oddalibyśmy wszystko, by ta diagnoza była trafna…

Wszystko zmieniło się pewnego dnia… Czuliśmy na sobie wzrok lekarzy, wzrok pełen współczucia, smutku. Nie wiedzieli, jak nam przekazać, że podejrzewają wznowę. A my nie mogliśmy w to uwierzyć...

Lucjan Sołtys

Szybko się okazało, że nasz onkologiczny koszmar powrócił. Było jeszcze gorzej, niż przypuszczali lekarze. To nie była wznowa neuroblastomy, tylko OSTRA BIAŁACZKA MONOBLASTYCZNA. Świat runął. Żalu, który czuliśmy do całego świata, nie da się opisać słowami.

Lekarze od razu podjęli decyzję o podaniu silnej chemioterapii, ponieważ szpik był zajęty już w 100%. Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowań do przeszczepu, który jest ostatnim etapem leczenia. Niestety lekarze już teraz przewidują, że prawdopodobieństwo wznowy jest bardzo wysokie, a białaczka niezwykle złośliwa. Nie potrafimy poradzić sobie z myślą, że możemy stracić naszego synka. Że jego życie znowu jest zagrożone… Że Lucuś znowu tak strasznie cierpi…

Nie zamierzamy się poddać! Jesteśmy również w tracie poszukiwania terapii genowej w USA, która mogłaby pomóc, w przypadku ewentualnego nawrotu neuroblastomy.

Niestety nawet jeżeli uda nam się znaleźć odpowiednie leczenie, koszty będą niewyobrażalne wysokie – liczone w milionach. Musimy zacząć zbierać pieniądze już teraz i być gotowi na każdy scenariusz. 

Błagamy, nie skazujcie naszego dziecka na tak ogromne cierpienie. Nie skazujcie go na śmierć. Pomóżcie nam uratować Lucjana. Błagamy, po raz drugi otwórzcie dla nas swoje serca…

Zrozpaczeni rodzice

Lucjan Sołtys

Licytacje dla Lucjanka 🩵 (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Lucjan Sołtys wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj