
Mówili, że mojej córeczce nic nie jest... Dziś walczy z guzem mózgu! Na pomoc!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Aktualizacje
Najnowsze wieści od Marcelinki!
Dawno do Was nie pisaliśmy – w trakcie trudnej walki o życie dziecka ciężko czasem znaleźć siłę i energię. Ale dziś spieszymy do Was z najnowszymi informacjami!
Co u Marcysi?
Aktualnie mamy odpoczynek od chemii. Przed nami, mamy nadzieję, ostatni 6. cykl chemii podtrzymującej. Po niej kontrolny rezonans wstępnie zaplanowany na maj. Wtedy będziemy wiedzieć, co dalej.
Czy się boimy? Oczywiście. Ale mamy nadzieję, że będzie dobrze. O to przecież walczymy.
Nie obywa się jednak bez komplikacji... 17 kwietnia Marcelinka miała badanie dna oka, z którym obecnie mamy największy problem. Córeczka ma porażenie VII nerwu twarzowego, przez który połowa twarzy jej nie pracuje (nie mruga okiem, nie marszczy czoła, nie uśmiecha się symetrycznie).
To spowodowało, że Marcysia miała owrzodzenie rogówki oka. To jakby mgła na oczku, przez którą Misia niedowidzi. Ma także cały czas przekrwione oko, które wymaga nieustannego nawilżania.
Jak tylko powróci zdolność mrugania, możliwy będzie przeszczep rogówki, usunięcie operacyjne oczopląsu i zeza zbieżnego.
Marcelinka wymaga ogromu rehabilitacji, by maksymalnie poprawić jej komfort życia. Ta niestety jest bardzo kosztowna... Teraz rozpoczynamy elektrostymulację oraz termoterapię, które mogą w dużym stopniu przyczynić się do odbudowy sparaliżowanego nerwu twarzowego.
Dziękujemy za wszystko, za każdą pomoc, która pozwala nam walczyć z okrutnym przeciwnikiem o zdrowie Marcysi. Chcemy także wznowić licytacje charytatywne, dlatego zachęcamy do dołączenia!
Dzięki Wam Marcelinka doszła tak daleko. Wierzymy, że zdobędzie jeszcze szczyty! Bądźcie z nami, prosimy!Nowe wieści z pola onkologicznego ringu! Marcelinka walczy!
Marcelinka jest po 4. chemii, po której nie czuła się zbyt dobrze – miała bardzo osłabioną odporność, co spowodowało u niej zapalenie płuc. W Święta wylądowaliśmy w szpitalu...
Po drugiej chemii zrobiliśmy kontrolne badanie rezonansem. Okazało się, że guz się zmniejszył, ale niestety nie zniknął całkowicie... Dwa przerzuty, które ma Marcelinka, również się zmniejszyły do bardzo malutkich. Mamy nadzieję, że kolejne badanie pokaże, że guzy zniknęły.

Jak na taką chorobę, Marcelinką jest bardzo dzielna i wszystko dobrze znosi. Jednak gdy przychodzą spadki wyników, córeczka staje się bardzo osłabiona, nie na nic sił...
Marcelinka jest bardzo związana ze swoim braciszkiem. Gdy jesteśmy w szpitalu, bardzo tęskni, tak samo za swoim tatusiem. Chce po prostu wrócić do domu...
Od 3 stycznia przebywamy w szpitalu, czekając na poprawę wyników i kolejny rezonans. Od niego będzie zależeć, jakie będą dalsze działania odnośnie leczenia.
Prosimy, bądźcie z nami. Za wszystko dziękujemy.
Opis zbiórki
Marcelinka walczy o życie! Okrutny guz mózgu chce mi odebrać dziecko... Gdybym czekała, aż jej przejdzie, uwierzyła lekarzom, że mojej córce nic nie jest, Marcelinka już by nie żyła! Z całego serca proszę o pomoc, muszę uratować moje dziecko!
30 września 2021 dowiedziałam się, że moja córka jest śmiertelnie chora! Po wielu tygodniach błędnych diagnoz kolejna osoba chciała odesłać Marcelinkę do domu. Usłyszałam: “Nic jej nie jest! Proszę poczekać, aż samo przejdzie”.
Nie mogłam na to pozwolić! Moja córka była już skrajnie wymęczona chorobą. Wychudzona, bo nie miała siły już jeść, oddychać i chodzić. Wymioty męczyły ją od lipca, z każdym dniem Marcelinka słabła. Nie miała już ochoty się bawić, właściwie nic już nie mogła robić. A wciąż tylko słyszałam, że mojemu dziecku nic nie dolega.

Tym razem się zaparłam. Powiedziałam, że nie wyjdziemy z gabinetu, dopóki ktoś nam nie pomoże. Wymusiłam właściwie skierowanie do szpitala…
Tam Marcelince zrobiono szereg badań. Szukano przyczyn wszystkich objawów. I znaleziono… To guz mózgu! Mój świat się zawalił… W trybie pilnym przewieziono nas karetką do kolejnego szpitala, gdzie Marcelinka przeszła ratującą życie operację usunięcia guza. Jednak ze względu na lokalizację, nie udało się go usunąć w całości.
Tydzień na intensywnej terapii i dowiadujemy się, że Marcelinka przez zespół opuszkowy (uszkodzenie odruchu kaszlowego) nie jest w stanie oddychać sama. Przeszła kolejny zabieg. Podłączono tracheotomię...
Po otrzymaniu wyników biopsji dowiedzieliśmy się, że zdiagnozowany u Marcelinki nowotwór to atypowy nowotwór teratoidny (rabdoidny) AT/RT – rzadki guz mózgu wieku dziecięcego, o wysokim stopniu złośliwości (IV według WHO) i często śmiertelny!
Dowiedzieliśmy się o możliwości innej terapii, która ogranicza wszelkie ryzyka do minimum, otwiera drzwi na życie! Lepsze życie! Jest to bardzo kosztowna terapia protonowa.

Terapia protonowa jest bardzo precyzyjną metodą radioterapii, głównie ze względu na właściwości fizyczne samych protonów, jak również ze względu na rozkład dawki protonowej w tkankach. Wykorzystanie tej metody zapewnia większą precyzję w dostarczaniu dawki promieniowania do nowotworu, mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia zdrowych sąsiadujących tkanek, mniejsze ryzyko powikłań i większe prawdopodobieństwo szybkiego powrotu do zdrowia po zabiegu.
Codzienne wydatki rosną z każdym dniem... Zmiana opatrunków, codzienna pielęgnacja tracheotomii. Specjalna dieta, ponieważ teraz Marcelinka karmiona jest przez sondę.
Jako mama obiecałam córeczce, że razem z tatusiem zrobimy wszystko dla naszej córeczki! Dlatego dziś bardzo prosimy o pomoc, bo potrzebujemy Waszego wsparcia, serca, hojności i modlitwy. Mamy niewiele czasu. Lekarze mówią, że to podstępny nowotwór i nie czeka, tylko atakuje!
Obecnie jesteśmy pod opieką specjalistów w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie Marcelinka ma chemioterapię, po której lekarze proponują radioterapię. Chcemy jednak, by córeczka mogła przejść protonoterapię, która daje jej większe szanse!
Marcelinka ma tylko 17 miesięcy. Jest bardzo uśmiechniętą dziewczynką pomimo swojej choroby, która próbuje odebrać jej wszystko... Błagamy Was, pomóżcie nam, pomóżcie mojej córeczce!
Rodzice Marcelinki

➡️ Licytacje dla malutkiej Marcysi (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje 2: Armia Mikołajka dla Marcelinki (otwiera nową kartę)
- Bożena Bisztyga110 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi
- Kasia Pawlik krzesełko do karmienia70 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi
- Danuta Wysoczańska30 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi
- Małgorzata Wyrwa50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi
- Anna Górowska50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi
- Ania Bykowska40 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Licytacje dla malutkiej Marcysi