Białaczka wygrywa... Nie pozwólmy jej zabrać Samanty! Mamy mało czasu!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
9 dni do końca
Wsparło 1 400 osób
75 584 zł (16,03%)
Brakuje jeszcze 395 896 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie nierefundowanym lekiem ratującym życie – Blincyto, 3 cykle

Samanta Fatek, 11 lat

Radom, mazowieckie

Ostra białaczka limfoblastyczna – wznowa

Rozpoczęcie: 10 Czerwca 2019
Zakończenie: 25 Czerwca 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

13 Czerwca 2019, 10:47
UWAGA! Samanta potrzebuje 3 cykli Blincyto. Wzrastają koszty leczenia.

Właśnie otrzymaliśmy informację — decyzją lekarzy Samanta musi przejść 3 cykle leczenia Blincyto, a nie jeden, jak sądziliśmy na początku. 

W związku z tym koszty leczenia dramatycznie wzrastają. Już za dwa tygodnie Samanta musi zostać podłączona pod ciągły wlew leku. Po krótkiej przerwie i zrobieniu wyników, leki zostaną podane ponownie. Po trzech takich niemal miesięcznych cyklach dziewczynkę czeka przeszczep szpiku. 

Tylko to daje Samancie szansę na pokonanie białaczki, która przyszła już z drugą wznową. Nie poddajemy się! Ta dzielna dziewczynka przeszła już niezwykle trudną drogę, a mimo wszystko walczy. Tak bardzo chce żyć! Pomóżmy wykorzystać ostatnią i jedyną szansę na wygranie z rakiem. Tylko razem nam się uda! 

Szpik zajęty w 90% - taka jest ostatnia diagnoza. Jesteśmy zrozpaczeni, chemia przygotowująca Samantę do przeszczepu nie działa! Mamy tylko kilkanaście dni, by uzbierać gigantyczną sumę na lek ostatniej szansy… Bez Blincyto moja córeczka odejdzie, a moje życie straci sens. Bardzo proszę, pomóżcie ją ratować. Samanta tak bardzo chce wyzdrowieć...

Samanta Fatek


Możliwe, że już znasz Samantę, moją córeczkę. Być może dzięki Tobie nadal jest z nami! W zeszłym roku, gdy była na wakacjach we Francji, zachorowała na białaczkę. Daleko od domu, od bliskich, zaczęła umierać… Musieliśmy opłacić leczenie i sprowadzić Samantę do Polski. Udało się! We wrześniu zeszłego roku córeczka rozpoczęła leczenie polskim protokołem. Czuła się dobrze, wszystko szło w dobrym kierunku! I nagle szczęście prysło, okazało się ulotne jak bańka mydlana…

W marcu tego roku jak grom z jasnego nieba spadła na nas straszna informacja — wznowa. Byliśmy w szoku, przecież dotychczasowe leczenie przebiegało bez komplikacji, genetycznie córeczka była czysta, nie było genu obciążającego. Nawet lekarze nie mogli w to uwierzyć! Walka zaczęła się od nowa…

Samanta Fatek

Samanta bardzo ciężko zniosła kolejny cykl leczenia chemią. Zapalenie trzustki, zapalenie jelit… Sterydy sprawiły, że córeczce złamał się fragment kręgosłupa, ma też cukrzycę. To dodatkowe kłody, które rak rzuca nam pod nogi. Mimo wszystkich trudności wydawało się jednak, że leczenie przebiega pomyślnie! Niestety, po czwartym bloku chemii białaczka pokazała swoje okrutne oblicze… Zmiana leczenia, tym razem protokół stosowany przy wznowach. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że konieczny będzie przeszczep szpiku.

Jedno podanie, drugie, trzecie… Zostało już tylko jedno, a potem miał być przeszczep. Już się do niego szykowaliśmy, gdy nagle rak postanowił zadać kolejny cios. W zeszły piątek, dokładnie 7 czerwca, przyszły wyniki nowych badań — szpik Samanty jest zajęty przez nowotwór w 90%! Składa się prawie z samych blastów, zabiera jej życie...

Samanta Fatek


Chociaż sytuacja wydaje się tragiczna, ciągle jest nadzieja na wygranie z chorobą! To Blincyto, lek, który daje dobre rezultaty w przypadku osób z chemiooporną białaczką. To jedyna, ostatnia nadzieja dla mojej córeczki… Od soboty Samanta jest podłączona do kolejnej chemii, lekarze w Warszawie robią, co mogą, by obniżyć ilość blastów. Za dwa tygodnie muszą podać Blincyto. Niestety, lek ratujący życie nie jest refundowany, musimy zapłacić za niego sami. Cena jest gigantyczna…


Moja córeczka jest bardzo dzielna, chociaż z boku mogłoby się wydawać, że przeżywa horror. Z jednej strony tak, ale z drugiej jej ogromna siła ducha pozwala ciągle wierzyć, że wygra tę walkę! Samanta, mimo choroby, cały czas uczy się w szpitalu, na koniec roku będzie miała czerwony pasek! Niedawno obchodziła swoje 11 urodziny, niestety na szpitalnym oddziale. Przyjechały moje młodsze dzieciaki, ukochane rodzeństwo Samanty. Radość nie miała granic! Nic dziwnego — nie widzieli się od miesięcy…

Samanta Fatek


Wszyscy mocno wierzymy, że Samanta wyzdrowieje, że wróci z nami do domu. Roksana i Oskar czekają na siostrę, tak bardzo tęsknią. Ja jestem z córeczką nieustannie, dni mijają nam w izolatce. Zniesiemy jednak to wszystko razem, mam i córka, musimy dać radę! To jednak za mało, żeby wygrać z rakiem… Blincyto to ostatnia nadzieja. Samanta już wkrótce musi zostać podłączona pod kroplówkę, którą nieustannie, przez 28 dni będzie płynął lek. Nie można zrobić przerwy, bo wtedy stracimy jedyną szansę. Bardzo proszę, pomóż ratować moją córeczkę…

Sylwia, mama Samanty

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
9 dni do końca
Wsparło 1 400 osób
75 584 zł (16,03%)
Brakuje jeszcze 395 896 zł
Wesprzyj Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość